Niedostępna (5) Tylko seks

Autor: zielona
e;wiła i wbiła w naczelnego okrągłe ze zdumienia oczy na dłuższą chwilę. Dopiero po kilkunastu sekundach, czytając w jego poważnej twarzy, że nie żartował była w stanie zdobyć się na odpowiedź.
 - To pan nie jest gejem? – spytała w pierwszym odruchu i ugryzła się w język, gdy on zrobił zdumione oczy.
 - Nie. Nic mi o tym nie wiadomo. Skąd to pani przyszło do głowy?
 - Nic. Takie tam. Babskie pismo, brak obrączki. Nieważne.
 - Nie jestem gejem. No więc? Byłaby pani zainteresowana? – spytał, a ona odpowiedziała ze zdenerwowaniem.
 - Chyba mnie pan z kimś pomylił. Nie jestem z takich.
 - Jakich? Nie za bardzo znam się na waszych obyczajach. To znaczy, że nie? – spytał poważnie.
 - To znaczy, że nie. – odpowiedziała stanowczo, a on, jakby nigdy nic wrócił do papierów i tematu następnego numeru pisma. Nie pojmowała tego. W kolejnych dniach też był zupełnie służbowy i nawet słowem nie zająknął się o swojej propozycji, jakby tematu nigdy nie było. Ada natomiast wracała do domu i myślała. Kiedy zza ściany słyszała śmiech i odgłosy seksu, kiedy włączała telewizor, a tam leciała kolejna ckliwa komedia romantyczna chciało jej się płakać. Stawała przed lustrem. Jej ciało było jeszcze całkiem zgrabne, ale nikt tego nie widział. Pod oczami zaczęły pojawiać się kurze łapki i pewnie za chwilę miał nastąpić moment, kiedy przestanie być atrakcyjna dla kogokolwiek. Miała do końca życia żyć w celibacie? Nie chciała kolejnej uczuciowej porażki, nie chciała znów pokochać sukinsyna, który ją sponiewiera. Miała zamiar dbać o siebie i żyć tak, aby nikt więcej nie mógł jej skrzywdzić. Teraz panowała nad swoim życiem i tak było dobrze. Jednak może taka propozycja miałaby sens? Seks dla seksu, bez angażowania się, bez zobowiązań. Teraz wchodząc do gabinetu Karola z jakąkolwiek sprawą czuła się inaczej. Już wiedziała, że nie jest gejem i że patrzy na nią jak facet na kobietę, choć nie zdradzał tego w żadnym geście, ani słowie. Zwyczajnie – pełna kontrola, służbowe tematy. Nawet podejść za blisko nie próbował. Kolejne dni, tygodnie. On robił swoje, ona swoje. Pisała kolejne materiały, on zmieniał, poprawiał, wydawał zalecenia.
Właściwie to był impuls. W piątek oddali do druku kolejny numer pisma. Koleżanki z pracy rozmawiały o planach na weekend, wszyscy zbierali się do wyjścia, a ona weszła do biura naczelnego z pomysłem na przyszły numer.  Karol siedział przy swoim komputerze, gapił się w ekran nieobecnym wzrokiem i bawił się długopisem. Posępna, smutna twarz. Pomyślała wtedy, że jego samotność musi zżerać podobnie jak ją. Podeszła, zerknął na nią. Przedstawiła swój pomysł. Powiedział, że przemyśli, a wtedy spytała.
 - Pańska propozycja jest jeszcze aktualna?
 - Odnośnie… - spojrzał na nią badawczo, a zanim dokończył ona potaknęła.
 - Tak. Odnośnie. Seks bez zobowiązań.
 - Jak najbardziej. – jego twarz wyraźnie się rozjaśniła.
 - Jutro wieczorem u mnie? – spytała i potaknął.
Dużo myślała o tym spotkaniu. Analizowała, przeżywała. Przygotowała się. Co innego było wydepilować i nabalsamować ciało, wybrać odpowiednią bieliznę, a co innego zadbać o oprawę. Czy powinna przygotować kolację? Jakąś muzykę? Oprawę? Nigdy nie organizowała takiego spotkania. Dla niego sprawa natomiast okazała się prosta. W sobotę zabrzmiał dzwonek do drzwi i wiedziała, że to on. Otworzyła. Było krótkie - dzień dobry-  wszedł. Ona nie mówiła nic, bo nie wiedziała co, on zamknął za nią drzwi, przyciągnął ją do siebie i pocałował – namiętnie, łapczywie, oparł ją o ścianę. Początkowo była oszołomiona takim wejściem. Później stwierdziła, że tak będzie najłatwiej. Po co odgrywać teatrzyki i silić się na wymyślanie otoczek, kiedy wiadomo było o co chodzi. Jeszcze w przedpokoju zadarł jej sukienkę i z siebie zr

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy