Chata, którą wieki roztrącą

Autor: grzegorz
poradzić. Ale dlaczego nie wiedział? Pisze Anna Kamińska: „dotknij naszych serc Swoją ręką Panie I wyrwij niepokój Jak zatrute chwasty Bo wyrósł zbyt wielki…” I może się zdarzyć że zaatakują człowieka takie oto istoty: Lucyfer – który zaatakuje sferę duchową, Aryman – sferę materialną i Asur, który „nicuje” świat i człowieka wyżerając jego „ja”. I nagle okaże że człowiek jest pusty, że człowiek jest „NIKT”. * * * Szatan kiedy porwie człowieka i odetnie go od Boga, pozostawia go w końcu samego. Z jedną tylko myślą. Zabić się. I to uczynił Jesienin, Stachura, Bursa, Wojaczek i wielu innych. A wystarczyło iść po pomoc do Człowieka, który chodził po ścieżkach Galilei, chodził po wodzie, rozmnożył chleb a szatanowi powiedział „Idź precz”. * * * Pisze Anna Achmutowa: „Żyć nauczyłam się prosto i mądrze, Patrzeć na niebo, modlić się do Boga I długo, długo chodzić o wieczorze By niepotrzebna ustąpiła trwoga”. * * * To jest stroma zwietrzała góra. Położona 24 km na wschód od Jerozolimy. Krajobraz przygnębiający. Tutaj szatan kusił Jezusa aby zrezygnował ze swego posłannictwa na korzyść mocy tego świata. * * * Dla Sergiusza Jesienina i innych twórców ich twory poetyckie stały się bogiem. Wydało im się że posiedli pełnię Prawdy. Przekroczyli granicę poznania. A przecież układali tylko słowa aby ładnie brzmiały. Nic więcej. * * * „I oto nawałnica wielka powstała na morzu… On zaś spał. Potem wstał, zgromił wiatry i morze i nastała wielka cisza…” Mt 8, 23 Wielka cisza to spokój, bezpieczeństwo i pewność. * * * „Bo cóż pomoże człowiekowi, choćby cały świat pozyskał, jeśli samego siebie zatraci…” Łk 9, 25 * * * Nowy gość się zjawił. Nazywam się Adam Władysławiusz. W XVI wieku byłem nauczycielem królewicza Władysława syna Zygmunta III. Mieszkałem w Lubczy nad Niemnem. Marcin zdziwił się że taki gość przybył. - Marcinie – rzekł pan Władysławiusz – chciałem porozmawiać o dawnych czasach. Bo wiesz jak to jest. „Starzy ludzie dawniejsze czasy wspominają: Że dobre, tanie były, tak je wysławiają. Żyta po trzy, pszenica była za pięć groszy Groch za pięć, jęczmień za dwa, owies grosz nadroszy” - A właśnie. Jakie ceny u was? Ile płacisz za żyto, pszenicę i jęczmień? - O! Władysłowiuszu, drogo. Drogo wszystko, ale jakoś daję sobie radę. Ale ty mów dalej o tych cenach dawniej. Toż to przecież za darmo wszystko za darmo było. „Kapusty wóz groszy pięć, także rzeczy drugie: Marchew, rzepa, pasterniak, czosnek i cebula. Ogórek, melon, kanop, len, co z nich koszula. Insze rzeczy tak tanie bywały wszelakie, Co dziś w dziesięciórnasób płacim lada jakie. Małmazyja i wina tak tanie bywały, Żechmy po parę groszy kwartę więc pijali. A miodu garniec za grosz i za szeląg piwa A na dzień po półgroszku płacono od żniwa”. * * * Jasiek się zbuntował. Kiedy Marcin przyniósł mu stos listów aby je wysłał rzekł zdenerwowany: - Panie Marcinie po co wysyłać pocztę. Tydzień, albo i dłużej będą szły. Moż

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy