Czarny chleb, czarna kawa cz1

Autor: Rozkojarzona

Lato. Ciepłe wieczory, popołudnia i poranki...

W fioletowym pokoju na ul. Rolnej w Olsztynie dzwonił budzik.

Robił to od pięciu minut.

"Dryń, dryń" zabrzmiał.

Nic się nie wydarzyło.

"Dryń, dryń' budzik nie dawał za wygraną.

Spod porozrzucanej na łóżku kołdry wysunęła się ręka.

Wymacała budzik zrzucając go tym z szafki. Sprzęt ucichł. Następnie spod kołdry zaczęły wysuwać się kolejne części ciała.

Blond czupryna wystawała spod pościeli. Chwilę potem ukazała się twarz do której należały loki.


Majka przetarła oczy i ziewnęła. Usiadła na łóżku. Nadal półświadoma tego co się dzieje rozejrzała się po pokoju w poszukiwania zegarka. Gdy wreszcie ujrzała przedmiot poszukiwań, podeszła do niego i sprawdziła która godzina.  7:45. Dziewczyna przeraziła się nie na żarty. Skacząc nakładała skarpetkę, T-shirt i ulubione wycieraki. W pośpiechu zaczęła szukać pary do skarpetki cały czas jęcząc.

-Spóźnię się! Na bank się spóźnię!


Rzuciła okiem na kalendarz by sprawdzić dzisiejszą datę.

Przetarła oczy.


Podeszła do kalendarza.


Boże, jaka jest głupia. Był początek lipca. Zaczęły się wakacje, a ona spieszy się do szkoły.


Zastanowiła się, czy warto wracać do łóżka i jeszcze się przespać, czy też zejść zrobić sobie porządne śniadanko.


Wybrała drugą opcję.


Rzuciła jeszcze tęskne spojrzenie w kierunku łóżka i wyszła z pokoju

 

 

1

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy