Miasto złe

Autor: LKZelewski

= = = MIASTO ZŁE = = =

- - - autor: LKZelewski - - -

 

To nie są normalne czasy i to nie jest normalny świat. A w tym mieście coraz trudniej żyć. I coraz częściej przychodzi komuś umierać, doznawać cierpienia. Zasady upadły, nadzieja odeszła, a strach okrył nas całunem. Coraz częściej wydaje mi się, że słońce nad nami już nie wschodzi.

To tylko kwestia czasu, aż każdego dopadnie to, co dopadło mnie.

 

POLICJANT. To było chyba najtrudniejsze śledztwo, jakie prowadził Marian d’Evil. Nie dlatego, że sprawca był taki nieuchwytny, tylko dlatego, że był taki okrutny. Z niewiadomej przyczyny dopuszczał się najstraszliwszych okrucieństw. Po pierwszej ofierze funkcjonariusze prowadzący śledztwo starali się znaleźć jakiś motyw, bo zwłoki należały do znanego im osobnika.

Druga ofiara stanowiła jednak niewiadomą. Badane były ślady, przeglądane nagrania z monitoringu, przesłuchiwani świadkowie. Z zeznań wynikało jedynie, że był to mężczyzna (prawie na pewno…), którego rysopis odpowiadał połowie męskiej populacji miasta. Zebrane na miejscu zbrodni ślady prowadziły do nikąd, gdyż sprawca nie było notowany.

Pozostawało liczyć na łut szczęścia, może jakiś dodatkowy świadek, albo plotka od informatora, która w efekcie prowadziłaby do jakiegoś konkretu. No i, choć raczej nikt nie mówił tego głośno, wszyscy czekali na kolejną ofiarę, bo wtedy zawsze może pojawić się jakiś przełom.

W końcu doczekali się. I jeszcze raz. A to nie był koniec. Mniej więcej w tym momencie media ochrzciły sprawcę Pożeraczem Dusz.

Przy piętnastej ofierze wszyscy prowadzący śledztwo zupełnie zgłupieli. Po kolejnej piętnastce jeden z policjantów popełnił samobójstwo, mieszkańcy byli przerażeni, a d’Evil znowu zaczął pić wódkę (w niektóre dni nie był w stanie w ogóle pracować). „O co tu chodzi, do jasnej cholery?” – było chyba najczęściej zadawanym pytaniem. Kolejną ofiarą zwyrodnialca był policjant, mundurowy, który poległ na służbie.

To zintensyfikowało wysiłki. Każdy gliniarz – uczciwy i nieuczciwy – szukał Pożeracza Dusz.

Koniec końców dopadli go, co było nieuniknione. Zatrzymanie poprzedzone było wnikliwą obserwacją. W samym zatrzymaniu wzięło udział chyba z pięćdziesięciu funkcjonariuszy, łącznie z policjantami z oddziału szturmowego. W huku granatów ogłuszających, z krzykiem, wpadli do mieszkania Pożeracza Dusz. Spodziewali się oporu, spodziewali się wielkiego bydlaka, który postara się ich zniszczyć, a zastali… I na dodatek to miejsce, w którym mieszkał...

Marian d’Evil, pomimo całego doświadczenia, nie mógł uwierzyć, że normalny facet doprowadził się do takiego stanu, po drodze dopuszczając się tylu odrażających zbrodni. W tym mieście nie dało się już normalnie żyć. Od dawna tak było, ale coś takiego…

Najciekawsze, że pomimo aresztowania, skazania i zamknięcia w więzieniu Pożeracza Dusz, zbrodnie nie ustały.

 

ESENCJA. To nie jest normalny świat, a życie w tym mieście to horror senny na żywo.

Wniosek? Skoro coś zmierza w złym kierunku, a nie ma na swojej drodze przeszkody, to katastrofa jest tylko kwestią czasu.

I w końcu stało się.

Mój świat legł w gruzach. Moja córka… Nieważne. Stało się i nic już tego nie zmieni.

Ważne, że w końcu dowiedziałem się kto to zrobił. Postanowiłem go ukarać. Takie proste, a trudne zarazem.

Jestem zwykłym gościem, a nie jakimś superbohaterem, albo bandziorem-zabijaką. Samo znalezienie sprawcy było dla mnie nadludzkim wyzwaniem. Prowadził mnie cel, jaki sobie wyznaczyłem – i wspomnienie mojej córki. On mi ją odebrał!

W końcu znalazłem sposób. Dobrałem się do niego. Dopadłem go!

Jak? Sam nie wiem, jak wpadłem na taki szatański pomysł. Ważne, że zrobiłem to! Czysta rozkosz.

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy