Mroczny stróż- Rozdział 1

Autor: naina93

Klara obudziła się w kompletnych ciemnościach. Znajdowała się w zimnym, wilgotnym miejscu. Była strasznie zmęczona i obolała. Nie wiedziała, gdzie jest i jak tu trafiła. Ostatnie godziny pamiętała jak przez mgłę. Uciekała przed kimś przez gęsty las, mocno się przy tym poobijała. Dostała czymś w głowę i obudziła się tutaj.
Rozejrzała się po pomieszczeniu. Coraz wyraźniej widziała w ciemnościach. Zauważyła też, że leży na słomie. Domyśliła się, że została zamknięta w jakiejś piwnicy. Chciała uciekać, ale nie miała siły nawet się podnieść. W pomieszczeniu roznosił się zapach stęchlizny, był duszący i niezwykle intensywny. Dziewczyna nie mogła oddychać. Nagle usłyszała czyjeś kroki. Drzwi się otworzyły. W progu stanął starszy mężczyzna o niezbyt przyjaznej twarzy. W ręku trzymał lampę.
- Chodź! Pan chce cię widzieć- powiedział szorstkim głosem i podszedł do przestraszonej dziewczyny. Brutalnie podniósł ją z posłania i pociągnął do wyjścia. Szli szybko przez ciemny korytarz, który był oświetlony tylko przez lampę w ręku starca. Jak na swój wiek był bardzo silny i energiczny. Na ich drodze pojawiło się coraz więcej światła, aż w końcu weszli do kuchni, gdzie pachniało tak smakowicie, aż zaburczało Klarze w brzuchu. Z kuchni przeszli labiryntem korytarzy, aż dotarli do dużych dębowych drzwi. Mężczyzna zapukał i zajrzał do środka.
- Przyprowadziłem ją, Jaśnie Panie.
- Dobrze, wprowadź- odezwał się niski aksamitny głos.
Starzec wepchnął Klarę do środka i zamknął za nią drzwi. Dziewczyna stanęła w ogromnej bibliotece, w której regały ciągnęły się pokrywając wszystkie ściany do samego sufitu i aż uginały się od nadmiaru książek. Na samym środku stał brązowy skórzany fotel, a obok niego stolik z lampką, która była tu jedynym źródłem światła. Na fotelu, odwróconym tyłem do drzwi, siedział ciemnowłosy mężczyzna.
- Podejdź bliżej- powiedział.
Klara się nie poruszyła.
- Nie obawiaj się, podejdź.
Dziewczyna niepewnie ruszyła do przodu. Przystanęła około metra od fotela. Mężczyzna odłożył książkę i wstał. Był wysoki i dobrze zbudowany. Lekko prześwitująca bawełniana koszula ukazywała umięśnione ramiona, a długie kruczoczarne włosy opadały swobodnie na plecy. Tajemnicza postać odwróciła się.
- Witaj w moim domu, Klaro.
- S... skąd pan zna moje imię?- spytała niepewnie dziewczyna.
Mężczyzna uśmiechnął się do niej.
- Dorastałaś na moich oczach. Jakże mógłbym go nie znać?
- Niestety, ja sobie pana nie przypominam.
- I nie powinnaś, bo spotykasz mnie po raz pierwszy. Ja jednak znam cię od dawna. Wyrosłaś na piękną kobietę.
Klara się zmieszała i zarumieniła, a na twarzy jegomościa pojawił się uśmiech będący niemalże lubieżnym.
- Henryku!- zawołał nagle.
Do biblioteki wszedł stary sługa, który przyprowadził tu Klarę, i ukłonił się nisko.
- Każ służącej przygotować kąpiel i kolację dla naszego gościa.
- Już się robi, Wasza Książęca Mość- odpowiedział starzec i wyszedł.
- Książęca? A więc jest pan księciem? Proszę mi wybaczyć zachowanie!
Klara cofnęła się natychmiast i skłoniła bardzo nisko. Była to prosta wiejska dziewczyna, która nigdy nie widziała nikogo wyżej urodzonego niż jej ojciec, więc nie wiedziała, jak ma się zachować w towarzystwie właściciela wszystkich okolicznych wiosek i miasteczek. Kto by pomyślał, że tym tajemniczym mężczyzną jest sam książę Luca Saldi- Calvascari uważany za okrutnego, ale bardzo sprawiedliwego pana. Był on najpotężniejszym arystokratą XIX-wiecznej Wołoszczyzny.
- Kiedy powróci Henryk, pójdziesz z nim do swojej nowej sypialni i weźmiesz kąpiel. Twoje ubranie już się nie nadaje do noszenia, więc w szafie czeka na ciebie czysta sukienka, którą chcę, żebyś założyła i przyszła do jadalni na kolację- powiedział spokojnym melodyjnym głosem książę. - Służąca cię tam zaprowadzi.
- Tak jest, Jaśnie Panie

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy