Odchodząca

Autor: Naznaczona

"Tej nocy" pomyślała..widząc jego nieobecne spojrzenie.

Poczekała, aż zasnął. Zakradła się do jego sypialni.

Spod kołdry wystawały mu jego gołe pięty i dłoń.
Jak zawsze był przykryty po same uszy.
 
Przyglądała się temu...
 
Zapisywała w pamięci jego oddech nieświadomy.
 
Uklękła.
Jego dłoń ujęła swoją, chropowatą i mocną,
wyrysowałując na niej czuły gest,
zamknęła w swoich dłoniach i
zostawiła ślad
tam gdzie pochwyciła go jedyny raz.
 
Ucałowała usta jego...
delikatnie
prawie nie dotykając.
 
Zapamietała to w sobie.
 
Cichutko ubrała stary Płaszcz Miłością Skrojony,
zostawiła Klucze Nadziei, które jej ofiarował
Czerwony szal rozognienia
Rękawiczki Pieszczoty, złotem jego słów przeszyte.
 
Chwyciła w dłoń walizkę,
zamknęła bezgłośnie za sobą drzwi
i stanęła przed domem, śpiącym, nieświadomym,
raz jeszcze.
 
Ukochała to miejsce.
W zbyt niskie kozaczki wdzierał się śnieg.
W zbyt krótki stary płaszcz wkradał się bez najmniejszego problemu wiatr lodowaty.
Dłońmi swymi ją obejmował.
 
Zdołała z wielkim trudem doczłapać się do przystanku.
Usiadła skulona w jedynym oszklonym kącie i rozpłakała się.
 
Po godzinie nie czuła już nic.
 
Nadchodziła północ.
Zasypiała coraz głębiej.
Wiedziała, ze ten mróz może być dla niej zagładą.
 
Jednak....czekała na to, by ją objął na wieczny sen, spokojny, nierealny i jedyny w swoim rodzaju.
 
 
 
Już...to już...podświadomość jej wyszeptała...

..poczuła że ktoś, jakiś anielski głos szarpie ją za rękaw.
 
To już? Pomyślała? tak prosto, tak szybko i tak...fizycznie realnie?
 
Coś kazało jej otworzyć oczy.

Z trudem, z niepełną świadomością zaczynała wyławiać z mroku jakiś zarys, słyszeć głos i czuć czyjeś ciepłe dłonie.
 
 
To.....nie był sen, ten z drugiej strony świadomości.
 
To był...On.

Jego twarz była napięta, usta sine...dostrzegła ze spod lichego płaszcza wystają spodnie od piżamy, które dziś prasowała dla niego.
 
 
"Zbudź się wreszcie"! Co Ty wyrabiasz?....wiesz jak mnie przelękłaś?
 
Nie było Cię w pokoju...gdyby nie A.. gdyby ona mi nie powiedziała
 
Czy wiesz..co by się stało? pomyślałaś o mnie? jak ja bym się czuł????"
 

Nie wypowiedziała ani słowa.
 
Poczuła jednak ze jej twarz zaczyna puchnąć od jakiejś ciepłej mazi....
 
Łzy...robiły co chciały, a ona nie oponowała."
 

 

1

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy