zemsta

Autor: Jenny21

Szedł ulicami, potykając się o porozrywane od wiatru siatki. Kołnierz postawiony tak by osłaniał jego poranione od jej wcześniejszych słów, barki. Jakim cudem się dowiedziała? On ją kochał, a ona go nie chciała. Ta myśl bezustannie galopowała w jego głowie, odbijając się od tych wszystkich miękkich o niej wspomnień. Codziennie zanurzał się w marzeniach o niej, o jej wilgotnych, pełnych wargach, o gładkiej skórze, o tym jak zaspokoić jej płomień.  Jedyna ich zasadą był brak zaangażowania- postawiła ultimatum na początku ich poznania.

Wcześniej twardy, oschły mężczyzna myślący jedynie o cielesnym zaspokojeniu, obiecywał sobie nie poddać się jej uroczym spojrzeniu. A jednak wpadł w sidła czegoś, wcześniej tak odległego- czegoś co wcześniej odradzał kolegom. On , facet przystojny na stanowisku, miał się nigdy nie zakochać. Ona młoda, szukająca pracy, skryta marzycielka nie miała go nigdy pokochać.

Więc rzuciła go zatem, jak się tylko dowiedziała. Zobaczyła zazdrość w jego oczach- czyli coś czego nigdy zobaczyć nie miała. Zadawał coraz więcej pytań odnośnie jej wolnego czasu, chciał jej pokazywać gwiazdy z tarasu. Czuł ciepło głęboko, gdy się zbliżał termin ich spotkania, planował jak najwięcej zajęć by go częściej odwiedzała. Sprawa między nimi miała być jasna- to miał być substytut związku, a nie związek do diaska!- Z tą myślą nie odrywając oczu od szarych chmur jesieni, osądzał co teraz się w jego życiu zmieni.

O naiwny!- chciał ją przedstawić rodzicom, znajomym, pokazać jak żyje, przekonać do Madonny. Przecież tak uwielbiał wypełniać jej osobą wszystkie wolne chwile, pokazywać, tłumaczyć, pokonywać niezliczone mile.

Wciąż widział jej wściekła, wykrzywioną twarz i przeraźliwe smutne oczy,  krzyczące, że jak nie on, to trudno, życie dalej się toczy. Nie mógł i nie chciał wymazać jej z pamięci, tych jak policzył, cudownych paru miesięcy.  Chciał koło niej zasypiać i budzić się rano, witać ją buziakiem, widzieć jej twarz niewyspaną. Chciał czuć jej dotyk, ten nienasycony, poczuć oddech na karku, widzieć wzrok spragniony..

Koniec !przepadło!- kopnął duży kamień, naciągnął sobie więzadło. Usiadł na ławce, kuląc się od zimna, wciąż zastanawiając się jak mógł myśleć, że ona będzie inna. Pierwszy raz  to on został odrzucony, jego starania, prezenty, jego chwalebne na jej temat tony. Cierpki smak porażki parzył mu żołądek. Bardzo chciał  zachować zdrowy rozsądek.

Nagle rozdzwonił się jego telefon- odebrał i usłyszał własne echo. To jego poprzednia dziewczyna śmiała się do słuchawki: ‘’teraz już wiesz jak się czułam w roli sex zabawki’’..

1

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy