spotkanie jacka sapiehy i tadeusza nowackiego/ 1

Autor: wit0ld
Pijar. Telefon. - Alina. Co dzisiaj się stało. Sprawdź jeszcze raz. Wysłałem alimenty dwa dni temu, jak zwykle. Jeśli Syriusz potrzebuje to mu kup. Przyjadę do niego z samego rana, nie kłopocz się. Kiedy? Odwiozę go za tydzień w poniedziałek. Będę musiał z nim porozmawiać. I to ostro! Wiesz, że tak. Jesteś zdrowa? Kocham was. Ja ciebie też. Potrzebujecie jeszcze czegoś? … Nie licz na to, że temu kutasowi …Co? A wydasz dla niego. Prześlij mi rachunki , ale – bez – rachunków – tego – kutasa. Jesteś pewna, że w Austrii już jest śnieg? No, nie wiem. Nie. A jak mam… go lubić , jak pieprzy moją żonę. Tak, byłą żonę.. Nie jestem zacofany. Inny? To powiedz mu , żeby pieprzył się w swoją własną dupę. Wulgarny? Przyślij mi Syriusza, bądź zdrowa kochanie… Alina? Uważaj na siebie. Mam nadzieję. Chętnie wysłucham. Wiesz, że zawsze chętnie wpuszczę cię do łóżka. Tak, tak. Ja wejdę do twojego łóżka. Przestań , bo się porzygam. Ewentualnie z Dorotką. Skończ już. No, dobra. To idź do swojego psychoseksuologa i też się z nim rżnij. - za to co usłyszałam powinieneś mnie przeprosić, kochanie.- powiedziała Alina o blond włosach, czterdziestokilkulatka o blond farbowanych włosach, ujmującym uśmiechu, piercingu w kształcie krzyża w nosie, kilku innych w innych częściach ciała i legitymacją przynależności do Ligi Kobiet, którą sama założyła i jest jej prezeską . Liga Kobiet powstała jako bunt na nierówne traktowanie kobiet w stosunku do mężczyzn w Katowicach na ulicy , w domu i zagrodzie. Nie ma ta organizacja zarejestrowana legalnie w sądzie okręgowym żadnego powiązania z Ligą Polskich Kobiet, ani też z Dniem Polskich Kobiet 8 Marca, czy też z feministkami w liczbie pięciu starych kobiet , weteranek Mrs,J.Sant. - … przepraszam – powiedział Jacek Sapieha - chcę tylko Syriusza. Pomyślał , że chyba nie pojedzie do loftu, tylko do Dorotki. Ale prowadził do loftu. Przejechał rondo mając w oczach Spodek, skręcił na Sosnowiec , minął szklane antydźwiękowe płaszczyzny. Telefon. - Hola. - To ty? Cześć Aleksander. Tak? Dlaczego? Sam nie wiem… Może nie byłeś podły?... Sam rozumiesz , że nie mogłem oderwać wzroku od listy Wildstaina… Może to telepatia? Naprawdę chciałeś? Ja też chciałem, od roku nosiłem się z tą myślą, aż do przedwczoraj. Zdecydowałem się , bo mnie coś drążyło. Nie wiem co, coś… Jakbyś czegoś potrzebował… Tak? Może ? Może w „ Antypodach „ jutro o dziewiętnastej, wiesz albo nie, przyjedź do mnie… Dobrze. Bye. Jacek zapali papierosa i poczuł się usatysfakcjonowany. Przestało go coś drążyć. Nacisnął sobie pedał gazu. Volvo skoczyło. Nacisnął sobie hamulec. Volvo zwolniło. Poczuł, że żyje. Kątem oka zarejestrował, że w „salonie” pali się światło. W jego loftcie tylko ścianki działowe wytyczały tradycyjne przestrzenie. Wjeżdżał na podjazd, flagi łopotały na wietrze. Pomyślał, że trzeba je zdjąć, wszak jest już dwa dni po święcie narodowym. Otworzył pilotem bramę wjazdową. Zawrócił w garażu przodem do wyjazdu. Pokazał do kamery , że ma z sobą pęk kluczy. Zadzwonił nimi sympatycznie. Wszedł do Sekcji IV. Syriusz na jego widok podskoczył z fotela przysuniętego do fotela Mastera. Mastera obsługiwał teraz na służbie „ Kombajn” , fenomenalny dwudziestolatek o twarzy pryszczatej. Syriusza i Kombajna łączyła ślepa wiara w kod zerojedynkowy. Syriusz podbiegał , a Sapieha pomyślał sobie , że „ ta suka znowu coś pokręciła”. Syriusz przytulił się. Jacek objął go mocno. Może za mocno, bo Syriusz nie był w stanie … - Podsłuchujemy z Kombajnem policję… - Coś nowego… - E , tam wszystko po staremu. Sam wiesz, stare dzieje… - spojrzał w stronę Mastera gorliwie, a po czym odwrócił oczy do ojca i uśmiechnął się. - Uhm. - A, wiesz tata, że zamówiliśmy pizze, to nie musisz martwić się , że jestem głodny. - Uhm. Gdzie będziesz spał? - Tata. Kombajn. Rozłożymy polowe, sam Komba

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy