Te dzieci są chore

Autor: JewDaniel

To Ja i mój sen gdzieś nad i ponad w łóżku rwie się w połowie nocy .A co jeśli nikt mnie nie obudzi wszak samotne me ciało , samotne me serce już tych lat pozostało a sen nieziemny nadal te same sceny w nocy co noc ku nocy . Każdego wieczoru przed snem zapalam papierosa czując się zdołowana dniem i myślą o kolejnym te same twarz , te same czynności niewładności . Spoglądam na papierosa z takim żalem , że co ilekroć w moich ustach się znajdzie ubędzie go a mnie może kiedyś rak zje . Kładę się ,w powietrzu czuje zapach dymu to takie zabawne , że jest on taki kojący i trujący , nie rozumie tego nie palący wszak to jest dla niego tylko dym a mój spokój . Ułożyłam głowę na poduszce , spoglądam na sufit na cienie odbijające się z okien a wiec zasypiam , muszę bo życie mnie do tego zmusza w końcu jutro praca życie i kawa , muszę być przytomna i gotowa na to wszystko .Długo czasu na sen nie wyczekiwałam dwie , trzy godziny w sen się wbiłam ten , który śni mi się co noc ..... Gdzie Ja jestem niczego nie pamiętam wiatr opryskliwie wieje mi w plecy nadając ten chłodny oddźwięk , coś z nieba zlatuje czy to deszcz ? nie to nie deszcz to spalone kartki papieru ale jak ? jak to ? kto je tam umieścił na górze ? .. Przede mną jest budynek taki zniszczony , przepalony lecz ktoś w nim jest w jednym z okien widzę światło i cienie rozbijające się o przestrzeń pomieszczenia . Muszę tam pójść , muszę tak wielu spraw się dowiedzieć , gdzie ja jestem ? i chyba kim ?. Chyba się nie boję , chyba to dobre określenie . Idę prosto, dziwne uczucie nie mam butów i wpadam w kałuże z błota ulepione . Idę szybko a zbliżam się powoli do budynku w tym czasie co chwilę raz gaśnie światło w tym pokoju i znów rozbrzmiewa w tej ciemności jak symbol nadziei wyjaśnień . Dziwne to jest ,dziwne już z nieba nie spadają przepalone kartki , albo spadają tylko w tym miejscu gdzie się przebudziłam jak bym to Ja spadła wraz z nimi albo one ze mną . Jestem już tak blisko drzwi , trochę się waham a co jeśli to ktoś nieodpowiedni ? jeśli nie usłyszę odpowiedzi tylko pytania ? czuje się jak we śnie neutralistycznym . Muszę spróbować , bo każda droga gdzieś prowadzi , może nie do celu ale do przyczyny celu . Chwytam niepewnie klamkę jest ciężka i zimna , oporna jak by chciała mi coś przekazać "zatrzymaj się .." .Otwieram drzwi , uchylam je szerokim łukiem nic nie widzę lecz słyszę dziwny dźwięk uderzanego młota o coś metalowego , chyba młota , chyba o coś metalowego . Czy ktoś jest tu ? ! nagle cisza odrętwiała cisza , co mam zrobić ? krzyknąć jeszcze raz , czy uciec ? . W tej chwili usłyszałam głos dziwnie odbijający się w podwójnym tonie ''Wejdź nim wiatr dostanie się do środka , wejdź " . Nie wahając się weszłam lecz za mną drzwi same się zakłamały wbijając się w futryny trzaskiem zatrzasnęły się , wystraszywszy mnie " to przez wiatr , to przez wiatr " wmawiam sobie .Nagle rozświecił się korytarz ujrzałam wszystko w zakresie mojego wzroku , to wszystko przypomina zakład a może szpital dziecięcy , przepalone ściany i rysunki na nich dzieci z roztrzaskanymi głowami z wężami zamiast rąk , przepalonymi oczami , Te dzieci są chore i obrzydliwe skrajnie wstrętne . Łóżka szpitalne spalone idę , idę do przodu nie mogę zapomnieć poco tu przyszłam , powyjaśnianie , odpowiedzi . Idąc próbuję nie rozglądać się , wiem jedynie , że muszę wejść na wyższy poziom , chyba drugi ? więc szukam schodów ... W pewnym momencie stanęłam na czymś i poczułam ból tak dotkliwy , że aż upadłam uderzając się o ścianę porysowałam sobie twarz o chropowatą i spaloną powierzchnie ściany krwawię !! . Spoglądam na moją stopę to odłamki szkła wbiły mi się w nią tak głęboko rozrywając liczne rany , muszę to wyciągnąć , te pięć kawałków .Ale jak to ? ale co ? te odłamy szkieł witych przypominają mi twarze , twarze ważnych dla mnie osób lecz .. lecz czy to możliwe , co się tu dzieję , gdzie Ja jest

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy