Tunel

Autor: al-ks

Rozdział 1

 

 

Ciemność.

,,Tunel. Jeden korytarz. Tylko jedna droga.’’

Szła długim… wąskim korytarzem.

Nie wiedziała dokąd zmierza.

Czuła ucisk w klatce piersiowej.

Szła dalej… Nagle dostrzegła przebłysk światła.

Stanęła. Błysk pojawił się znowu.

Chciała iść dalej.- Nie mogła.

-,,Nie mogę tu zostać… Muszę iść dalej.’’ -Ból przeszywał jej ciało niczym ogrom.

Poruszała się powoli. W stronę światła.

Nie dała rady. Z bólu osunęła się na kolana.

-Nie.. nie- błagała.

Ból ustał.

Dotarła do światła.

Stała przed  lustrem. Takim o jakim zawsze marzyła. Przeszłość- nic nie pamiętała.

Wyciągnęła rękę. Powoli w stronę lustra.

-Wolność- ciężko wydyszała.

Zanurzała się już w lustrze.

-Portal…

 

Sen.

Co noc ten sam.

Wolność.

-,,Tunel. Jeden korytarz. Tylko jedna droga.’’- pomyślała.

 

 

 

Gloria miała tylko dziewiętnaście lat.

Zmarła w niewyjaśnionych okolicznościach.

Którejś nocy pielęgniarka znalazła dziewczynę martwą.

Nikogo z nią nie było.

Kilka godzin wcześniej jeszcze żyła.

 

Nie miała nikogo….

 

Rok 2012.

Szpital psychiatryczny w Bostonie.

 

Kilka miesięcy wcześniej.

 

Do szpitala została przywieziona przez rodziców. Prawie nic nie mówiła.

Na miejscu stwierdzono, że jest w złym stanie psychicznym. 

Wtedy przyszedł do niej… On.

Lekarze przykuli ją do łóżka. Nie mogła się ruszać.- Krzyczała.

-Z bólu.

Skórzane pasy wbijały jej się w ciało.

Nie mogła być spokojna.

Był  tam.

Krew spływała jej po ciele. Miała poranione ciało.

Została przykuta do łóżka. Nic nie mogła zrobić.

-Zostaw mnie… - szeptała.

Nadal tam był. Ranił ją. Doprowadzał  do szaleństwa. Przez Niego tu trafiła.

 

Gloria czuła jak rozrywa jej klatkę piersiową.

Długi, przeszywający ból.

-Pomocy -krzyczała… -Pomocy!

Co noc ten sam ból.

Każdego dnia cierpiała w ten sam sposób.

Każdego dnia ból przeszywał ją od głowy, aż po czubki palców u stóp.

Oblał ją zimny pot.

Już dłużej nie mogła.

            Nikt nie rozumiał co czuje Gloria. Nikt nie potrafił jej pomóc. Środki, które otrzymywała, nie działały. Nic nie mogło uśmierzyć bólu.  
-Oszalała- mówili.

Nic nie wiedzieli.

Nie mogła wydusić z siebie słowa.

-Cierpiała.

Łzy spływały jej po drobnej, porcelanowej twarzy.

Dni dłużyły się w nieskończoność. Nie spała. Ciężko oddychała. Skazana została na upadek. Ze świadomością, że On to zrobił.

-Wtedy nadszedł… Sen.

A ból ustał.

 

Rozdział 2

 

Stała tak wpatrzona w portal. Była pewna, że musi tam wejść. Inaczej się od Niego nie uwolni. Nie wiedziała tylko co się stanie- kiedy będzie już po drugiej stronie. -Tylko jedna szansa- pomyślała. Muszę ją wykorzystać. Nie ważne co się stanie.

I zanurzyła się w portalu. Nic już nie czuła. Nie było już bólu. Pozbyła się Go.

Natychmiast…

-Serce Glorii zaczęło zwalniać. Leżała śniąc o wolności… Tylko to się teraz liczy… -Oddychała coraz płyciej. Była już spokojna. Wolna jak ptak… Umarła.

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy