Twinning Część 5 OSTATNIA

Autor: Kleve

 

TWINNING

Część 5 

 

Jeszcze tego samego wieczoru, przed północą do mieszkania wrócił Piotr. Otworzył drzwi i wlazł do pogrążonego w ciemnościach korytarzyka.

         — Hestia! Światło!

         Żarówki zamontowane w suficie zaświeciły się jednocześnie, rażąc go w oczy.

         — Dobrze cię widzieć całego i zdrowego — przywitała go Hestia.

         — Ja też nie narzekam.

         — Szczerze powiedziawszy spodziewałam się ciebie nieco później.

         — Nastąpiła pewna zmiana planów.

         — Rozumiem. Coś do jedzenia?

         — Tak. Przygotuj porcje dla dwóch osób.

         Z głośnika odezwała się zdziwiona SI.

         — Dla dwóch?

         — Zgadza się. Mamy, bowiem gościa.

         W drzwiach pojawiła się Iwona. Weszła nieśmiało do mieszkania i zwróciła się do Hestii.

         — Dobry wieczór.

         System ochrzczony na cześć starożytnej bogini nic nie odpowiedział. Program zajął się, bowiem uruchomieniem przysłanej wcześniej wiadomości. W sypialni z sekretarki uruchomił się przekaz.

         — Cześć. Tu ja, Piotr. Twój były mąż. Wiem, że zapewne nie chcesz ze mną rozmawiać, ale chciałem cię tylko przeprosić. Wiadomości na twój adres nie prześlę, ponieważ jak mi ostatnio wspomniałaś, zmieniłaś adres, nie chcąc, żebym cię znowu nachodził. Mam jednak nadzieję, że zdarzy się cud i zajdziesz jeszcze do mnie. Nie sądzę, żebyś zrobiła to w najbliższej przyszłości, o ile są w ogóle jeszcze jakieś szanse, że zaszczycisz mnie swoją obecnością, ale nagrałem tą wiadomość na wszelki wypadek. Gdy zobaczyłem, że nie ma cię przy mnie uświadomiłem sobie, że nigdy cię już nie odzyskam. Twój despotyczny ojciec… nie czekaj… twój tatuś dał mi dzisiaj jasno do zrozumienia, że skończyłaś z nami na dobre. Mam zniknąć z twojego życia, więc uszanuję twoją ostatnią prośbę. Moją wolą zaś jest odebrać sobie życie. Miałem jechać do Wrocławia i skoczyć z jakiegoś mostu, ale muszę się na razie z tym z trzymać, dopóki nie wywiąże się z pewnej obietnicy. Jak tylko pomogę przyjacielowi popełnię samobójstwo. Zapewne wcześniej spiję się jak bela, żeby mniej bolało, ale mimo wszystko to zrobię. Bez ciebie nie mam, po co żyć. Nie oczekuję, że po ewentualnym wysłuchaniu tej wiadomości ruszysz mi nagle z pomocą, ale byłoby miło. Kocham cię mocno. Piotr.

         Autor wiadomości i jego obiekt uczuć przeszli w tym czasie do kuchni. Robot sterowany przez komputer podał im talerze i sztućce. Czekając na podanie późnej kolacji znużony i zniecierpliwiony Nowicki odpowiadał na kolejne pytania Hestii.

         — Tak, zamierzałem to zrobić!

         — Hestia? O czym on mówi? — spytała zdezorientowana nowa lokatorka.

         — Już ja wiem, o czym on mówi! Czy ty wiesz, co on zamierzał zrobić?

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy