Tylko bądź

Autor: rysia420

I

  Szła ulicą Piotrkowską, która jak zawsze żyła własnym życiem. Było już sporo po północy, z nieba zaczęły spadać krople pierwszego od kilku tygodni deszczu. Gdzieś po prawej usłyszała za sobą gwizdanie, co zazwyczaj było przejawem zainteresowania jej osobą mężczyzn po czterdziestce.

Od dawna przestała zwracać na to uwagę.

Ubrana jedynie w kusą sukienkę i cienki, wiosenny płaszczyk kroczyła coraz szybciej, żeby uniknąć zbliżającej się powoli ulewy.

- Niech to! Dlaczego akurat teraz? - przeklinała w myślach pogarszającą się pogodę

Spuściła głowę , aby deszcz nie zniszczył jej makijażu. Długie blond włosy, upięte początkowo w elegancki kok wyglądały teraz jak fryzura kury domowej po całodziennym maratonie sprzątania domu.

Śpieszyła się na kolację do swojego ojca, który był znanym łódzkim przedsiębiorcą i raz w miesiącu organizował firmowe przyjęcia, których ona miała być ozdobą.

Z zamyślenia wyrwał ją dzwonek telefonu.

- Majka! Gdzie jesteś do cholery! Wszyscy czekamy tylko na Ciebie! Pamiętaj, że nadal jesteś na moim utrzymaniu, więc powinnaś robić to co Ci każe!!- wrzeszczał ojciec, którego tembr głosu jeszcze długo wibrował jej w głowie.

Dziewczyna wyobraziła sobie, jak tata w porywie wściekłości nabiera rubinowej barwy i zaczęła się śmiać. Coś w niej pękło, długotrwała zależność od ojca sprawiała, że do tej pory czuła się niewolnicą, stworzoną tylko do reprezentowania swoich wdzięków klientom ojca, pomagając mu w biznesie.

Postanowiła z tym skończyć.

- Tato, przeproś ode mnie swoich klientów, ale nie przyjdę dziś na przyjęcie. Powiem więcej, od dziś zaczynam żyć własnym życiem czy Ci się to podoba czy nie.

W słuchawce nastała głucha cisza, która wydawała się ciągnąć w nieskończoność.

- Co ty sobie wyob... - Nie chciała tego słuchać, dlatego z prawdziwą przyjemnością wcisnęła czerwoną słuchawkę i zakończyła rozmowę.

Ojciec dzwonił jeszcze kilka razy, jednak nie miała śmiałości odebrać. Wiedziała, że od teraz musi radzić sobie sama.

II

  Długo zastanawiała się gdzie pójść. Myślami wracała do tych wszystkich bankietów, na których snobistyczni przedsiębiorcy chcieli zaciągnąć ją do łóżka w zamian za kontrakt z firmą ojca. Zawsze odmawiała, bo nie chciała być kartą przetargową w interesach, o których nie miała pojęcia.

Po policzkach zaczęły spływać jej łzy żalu, wściekłości i bezradności. Nie przejmowała się już makijażem ani fryzurą. Wszystkie, chowane dotąd głęboko, emocje znalazły ujście w jej oczach, aby spocząć z goryczą na ustach. Wtem przypomniała sobie o Elenie, dziewczynie z Ukrainy, którą poznała na studiach. Nadal miała w telefonie jej numer, choć dawno się nie kontaktowały. Z braku innych pomysłów, postanowiła zadzwonić.

- Słucham? - z słuchawki było słychać delikatny, zaspany głos kobiety z obcym akcentem.

To na pewno Elena - pomyślała Majka i poczuła jak iskierka nadziei na nowo rozpala jej serce.

- Eleno, z tej strony Majka. Wynikła niezręczna sytuacja i nie mam się gdzie zatrzymać. Czy nadal mieszkasz w Łodzi?

- Kobieto, jest trzecia w nocy! Co ty na litość boską robisz o tej porze na zewnątrz? A wracając do twojego pytania, to tak, nadal mieszkam w Łodzi, ale chwilowo jestem w delegacji. Jednak możesz się zatrzymać w moim mieszkaniu na Stawnej. Dziś jest sobota, więc prawdopodobnie będzie tam mój brat, żeby nakarmić kota. Zadzwonię do niego i powiem, że przyjedziesz, otworzy Ci drzwi.

- Dziękuję Ci. Nawet nie wiedziałam, że masz brata, a wydawało mi się że wiem o tobie wszystko.

- Majka, wiesz jak jest. Zawsze jest czas nadrobić zaległości.

Tym krótkim zdaniem Elena odłożyła słuchawkę, a Majka w pośpiechu wykręciła numer do taxi.

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy