Tylko prawda

Autor: al-ks

-Pa… dzięki!- rzuciła zadowolona Blanka.

 

-To tak na serio? Blanka to mój brat, Marcin. Nieznośny i …nadal Ci się podoba?

-To znaczy, że jest gorszy od innych, bo jest nieznośny?- zapytała zaciekawiona.

-Rozpuść włosy, są takie ładne i długie. Pasują do twoich ciemnych oczu.- Nie odpowiedziała na pytanie, które zadała jej Blanka. Nie chciała drążyć dalej tego tematu. -Ona wie jaki jest mój brat- pomyślała.

-Wiem, że jestem teraz z Pawłem, ale on nie jest Marcinem…- ze zdziwieniem spojrzała w stronę drzwi.

 

- O mnie mowa?- wtrącił Marcin.

-Co znowu?- zapytała Iza.

-Nie mogę znaleźć szarej bluzy, tej z napisem…- chciał dokończyć, ale Iza zrobiła minę typu ,,podaj dalej i nie wracaj’’.

-Sam ją znajdę… bez twojej pomocy.

 

Kiedy były już gotowe usłyszały podjeżdżający na podjazd samochód- To Kamil! Już jest- krzyknęła Blanka. Wyskoczyły szybko z domu.  Nagle Iza stanęła jak wryta.

-Co jest?- zapytała Blanka.

-A gdzie prezent dla Darka?- panikowała Iza.

 

 

Rozdział 2

 

-Dziewczyny, co robicie? Nie mamy czasu… - Kamil wysiadł z samochodu i podszedł do nich.

-Iza zapomniała o prezencie…- rzuciła Blanka.

-Co, ja? A co robiłaś ty… Blanka…

-Dajcie spokój… ja kupiłem prezent dla Darka- powiedział Kamil.

 

         Na szczęście Kamil uratował dziewczynom serca przed niepożądanym atakiem serca, jakby to Blanka określiła. Obie jadąc samochodem ,przez jakiś czas nie odzywały się do siebie. Iza doznała szoku ,kiedy w samochodzie ujrzała Anastazję, która  przyglądała jej się badawczo. Jakby badała grunt. Zepsuła Izie humor. Zadawała sobie pytania, dlaczego Kamil zabrał ze sobą tę Lalę…

 

-Iza… przepraszam Cię… nie powinnam obwiniać Cię za to, że zapomniałyśmy o prezencie- nieśmiało mówiła dziewczyna.

-Nie to mnie martwi- szepnęła Iza.

 

Dojechali już na miejsce. Dziewczyny wysiadły z samochodu i rozejrzały się po okolicy. Weszły już do domu Darka i spostrzegły, że muzyka gra trochę za głośno i skrzywiły się. Było sporo ludzi, niektórych nawet nie poznawały.

 

-Hej!- przywitał się Solenizant- Blanka szepnęła na ucho do Izy- impreza dopiero się zaczyna, a Darek jest już wstawiony.

-Biedaczysko… złóżmy mu życzenia i…- Iza chciała mówić dalej, ale Blanka jej przerwała.

-O, jeeest, Paweł!- krzyczała i już jej  nie było.

 

         Iza nie zwracając uwagi na to ,gdzie podziało się jej towarzystwo, poszła do kuchni czegoś się napić. Za nią wchodzili inni ludzie, których widziała po raz pierwszy. Wydawali się być całkiem mili.

-Hej- przywitał się jeden z chłopaków- Musiał być w wieku jej brata. Co słychać?

-Hej- odpowiedziała zaskoczona.- W porządku, tylko chciałam się czegoś napić, ale nie wiem, gdzie mogę znaleźć jakiś kubek.

-Chcesz soku albo piwa?- zaproponował .

-Nie piję alkoholu- odparła Iza.- Albo daj- wzięła od chłopaka butelkę z piwem.

-Jak podoba Ci się impreza?- zapytał nieznajomy.

-Muzyka jest trochę za głośna… ale podoba mi się. Skąd jesteś?- zapytała.

-Nie stąd… - zaśmiał się i odszedł.

 

Chłopak, z którym gawędziła Iza był dość wysoki i dobrze zbudowany tak jak jej brat. Spodobał się jej. Był brunetem i to seksownym. Miał delikatny zarost. To spodobało jej się najbardziej. Lubiła chłopaków z zarostem. Był schludnie ubrany i ładnie pachniał.-Zauważyła, że zostawił piwo, więc je wypiła. Wychodząc z kuchni dostrzegła Blankę i jej chłopaka. Zastanawiała się ,gdzie jest Kamil, ale chyba wiedziała z kim jest i co może ewentualnie robić z Anastazją. Była dzisiaj wrogo do niej nastawiona.- O co jej chodziło?- zastanawiała się. Stała w przejściu i niespodziewanie ktoś oblał ją lodowatym drinkiem.

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy