Upiór w operze- ROZDZIAŁ 40

Autor: naina93

ROZDZIAŁ 40
Dziewczyna wróciła do domu dopiero wieczorem.
- Gdzieś ty była?- spytała Małgorzata, gdy tylko zobaczyła córkę. - Martwiłam się o ciebie!
- Przepraszam, mamo. Byłam u taty.
- Płakałaś? Kochanie, co się stało?
- Oszukał mnie, dasz wiarę? Oszukał mnie!
- Kto?
Laura opowiedziała o wszystkim matce.
- A wydawał się być takim miłym człowiekiem. Nie płacz już, nie warto.
Małgorzata przytuliła dziewczynę.
- A najgorsze jest to, że ja go chyba pokochałam i uświadomiłam to sobie dopiero teraz, jak musiałam odejść.
- Moje maleństwo.
Kobieta nie wiedziała, jak może jej pomóc. Nie znała nawet słów, którymi mogłaby ją pocieszyć.
Laura poszła wziąć gorącą kąpiel. Zanurzyła się w wodzie. To podziałało na nią kojąco. Ostatni raz taką przyjemność z kąpieli miała w podziemiach opery... Przez chwilę nabrała ochoty, żeby wsadzić głowę pod wodę i już się nie wynurzyć, ale nie zrobiła tego. Wyszła więc z wanny i wskoczyła pod kołdrę.
Dziewczyna przez cały tydzień nie wychodziła z łóżka. Małgorzata zaczęła się już o nią martwić. Nawet wizyty Lidii i jej matki nie poprawiały Laurze humoru. Pani Lovemour postanowiła porozmawiać z Erykiem. Poszła więc do opery. Spotkała tam pana Trefleou.
- Dzień Dobry, Małgorzato. Co cię tu sprowadza?- spytał starzec.
- Muszę się spotkać z Erykiem. On jest jedyną nadzieją dla mojej córki.
- Aż tak z nią źle?
- Bardzo. Jeśli się nie pogodzą, nie wiem, co z nią będzie. Czy zna pan drogę do jego mieszkania?
- Znam, ale nie można schodzić tam bez zgody Upiora. To bardzo niebezpieczne.
- zaryzykuję. Tu chodzi o moje dziecko. Proszę, muszę się tam dostać!
- Zgoda. Zrobię to ze względu na Laurę. Chodź ze mną.
Stary Trefleou zaprowadził Małgorzatę aż do podziemnego jeziora.
- Panie Eryku! Muszę z panem pilnie porozmawiać!- krzyknęła kobieta.
- Wejdź do łodzi- powiedział stróż. - Zabiorę cię na drugi brzeg. On tam jest.

1

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy