Upiór w operze- ROZDZIAŁ 56

Autor: naina93

ROZDZIAŁ 56
Minęło kilka tygodni. Wszyscy już zapomnieli o starej zrzędliwej primadonnie i cieszyli się nową. Opera była teraz oblegana jak jeszcze nigdy dotąd. Każdy spektakl odbywał się przy pełnej widowni, a bilety trzeba było wykupić z miesięcznym wyprzedzeniem. O ile w pracy ciągle coś się działo, o tyle w życiu Laury panował błogi spokój. Mieszkała z Erykiem, który niemalże całymi dniami pracował nad nową "twarzą" lub pielęgnował ogród, który stał się jego nową pasją. Z trudem znajdował czas na lekcje śpiewu z ukochaną. Do pełni szczęścia brakowało dziewczynie jedynie dziecka, którym mogłaby się zajmować i przelewać swoją całą matczyną miłość. Nie śmiała jednak powiedzieć o tym Lamorte'owi. Uważała, że i tak by się pewnie nie zgodził, więc nie będzie mu zawracać tym głowy.
Pewnego dnia do ich gniazdka zawitała Małgorzata, która nie była tu częstym gościem.
- Mama?- spytała zdziwiona Laura otwierając drzwi. - Co ty tu robisz?
- Przyszłam ci o czymś powiedzieć- odparła kobieta.
- Wejdź, rozgość się. Napijesz się czegoś?
- Tak. Poproszę soku.
Pani Lovemour usiadła przy stole. Laura podała jej szklankę z sokiem i również usiadła.
- To o czym mi chciałaś powiedzieć?
- Bo widzisz... Rozmawiałam z Thomasem...
Ten wakacyjny romans zamienił się w poważny związek. Mimo, że para nie widziała się od kilku tygodni, wciąż utrzymywała kontakt i myślała o wspólnej przyszłości.
- Doszliśmy do wniosku, że powinnam wyprowadzić się do Wiednia. Odkąd zamieszkałaś z Erykiem, nic mnie tu nie trzyma. Mam nadzieję, że rozumiesz...
- Pewnie, że rozumiem! Cieszę się, że wam się ułożyło. Jedź do tego Wiednia! Niech wasza miłość kwitnie i czekam na zaproszenie na ślub.
- Na jaki znowu ślub?!
- Wspomnisz jeszcze moje słowa. Zobaczysz, wujcio Thomasz oświadczy ci się prędzej niż myślisz.
- Niby skąd wiesz?
- Intuicja.
Tak naprawdę również Laura utrzymywała stały kontakt z Borchertem, który powiedział jej o swoim planie poślubienia Małgorzaty.
- Wiesz już, kiedy wyjeżdżasz?
- Tak. Za dwa tygodnie. W tym czasie zdążę uregulować wszystkie sprawy, które mnie tu jeszcze zatrzymują. Chcę też wynająć mieszkanie, nie będę go sprzedawać. To będzie moje zabezpieczenie w razie niewypału.
- A co ze mną? Nie martwisz się o mnie?- spytała z przekąsem dziewczyna.
- Nie! Eryk świetnie się tobą opiekuje. Mimo, że za nim nie przepadam, to jednak ufam mu. Widzę, jaki ma na ciebie wpływ. Poradzisz sobie beze mnie.
Zgodnie z zapowiedzią Małgorzata przeprowadziła się do Wiednia dwa tygodnie później, a już po trzech miesiącach Laura i Eryk otrzymali zaproszenie na ślub. Pojechali tam razem. Lamorte wreszcie skończył prace nad maską. W końcu nie różnił się od innych wyglądem. W nowej masce miał szlachetne rysy, prosty wąski nos i brązowe oczy. Stał się przystojnym trzydziestoparoletnim mężczyzną i coraz częściej spoglądał w lustro. Przyjęcie weselne było bardzo udane. Kilkudziesięciu gości bawiło się doskonale w dużej pięknej sali na obrzeżach Wiednia...

1

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy