Upiór w operze- ROZDZIAŁ 6

Autor: naina93

ROZDZIAŁ 6
Dzień był słoneczny i ciepły. Ludzie wygrzewali się na placu de la Concorde. Aż przyjemnie było zostawić samochód w garażu i pójść sobie na piechotę. Cmentarz był wyjątkowo pusty. Laura ułożyła bukiet kwiatów na grobie.
- Wszystkiego najlepszego, tato.
- Wszystkiego najlepszego, Charles- powiedziała Małgorzata i zapaliła znicz. - Tęsknimy za tobą...
- ... i bardzo cię kochamy.
Panie Lovemour pozostały jeszcze chwilę przy grobie i wróciły do domu.
Pan Trefleou zjawił się punktualnie. Drzwi otworzyła mu Laura. Gdy mężczyzna zasiadł przy stole, powiedział:
- Lauro, mam coś dla ciebie.
Stróż wyjął z kieszeni kopertę, na której widniał jedynie napis: "Mademoiselle Lovemour". Dziewczyna poznała charakter pisma.
- Mamo! To od Upiora!
"Droga Panno Lauro,
Z niepowetowaną rozkoszą udzielę Pani lekcji. Proszę przyjść dziś wieczorem do garderoby Christine Daa... de Chagny. Będę czekał na Panią o godzinie 19:00. Mam nadzieję, że będzie Pani na tyle uprzejma i uraczy mnie swoją obecnością.
Z poważaniem Pani
A. M.
P.S. Kwiat ten był tylko niewielkim upominkiem. Bowiem żadna, nawet najpiękniejsza roślina nie może wyrazić mojego zachwytu i uznania nad Pani osobą."
- To co?- spytała pani Lovemour. - Idziesz?
- Też pytanie! No pewnie!- odparła Laura.
- Więc znów nie będzie cię na noc...
- Mamo!
- No dobra, dobra. Już się nie odzywam. Ale tak nawiasem mówiąc, to ten Duch Opery ma całkiem niezły gust...
-Hm. To prawda.
Stary Trefleou przywykł już do poczucia humoru pań Lovemour. Był traktowany jak członek rodziny i tak też się czuł. Te dwie kobiety były jego jedyną rodziną.

1

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy