Wakacje

Autor: tsirhc
poszarpane ubranie i ogólnie wyglądała na zniesmaczoną i niezadowoloną. Natomiast mężczyzna w lekko pogniecionej koszuli, palił papierosa i sprawiał wrażenie dumnego z siebie. Ania chwyciła mnie za rękę i wprowadziła do pomieszczenia, po czym zamknęła drzwi na klucz.
Ściany były pomalowane na czerwono. Na środku stało rozłożone łóżko. Może zapach jaśminu unoszący się w pokoju, lub przygaszone światło robiło bardzo romantyczny nastrój. Ania usiadła między kołdrą, a poduszką. Gestem zaprosiła mnie koło siebie i dziwnie na mnie patrzyła.
-Jak ci się podoba?- zapytała, wyjątkowo kokieteryjnym głosem.
-Fajny pokój.- odpowiedziałem.
-Jedyny pokój, z którego, lubi korzystać każdy… Wiesz co… Mamy godzinę… Skoro już zmarnowałam moją wizytę, żeby cię tu wpuścić, to może to wykorzystamy…
Zerwałem się z łóżka i zacząłem chodzić dookoła pokoju. W końcu nigdy, żadna kobieta nie proponowała mi tak otwarcie seksu. Zwykle musiałem płakać i jęczeć co najmniej godzinę.
-Proponujesz mi seks?- ze szczęścia, nie potrafiłem wymyślić mądrzejszego pytania.
-Jeśli nie masz ochoty…
-Nie… Nie… Oczywiście, że mam…
Ania ściągnęła swoją koszulkę, a moim oczom ukazał się czarny koronkowy stanik, którym skrępowane były dwie, piękne… Duże piękności. A przez koronkę zauważyłem, stojące jak żołnierze na warcie, gotowi do akcji, dwa brązowe sutki. Cóż mogłem zrobić… Otworzyłem usta z zadowoleniem i zabrałem się za ściąganie spodni.
-Musi ci się podobać to co widzisz…- powiedziała Ania z uśmieszkiem.
Nie mogłem wydobyć z siebie głosu. Gdy ściągnąłem już bokserki zaczęły upływać dwie najdłuższe sekundy mojego życia. Ona w końcu… Bogini, która była z niejednym… Większym ode mnie, zaraz może się roześmiać. Na szczęście to się nie stało. Przywołała mnie, zaczęła całować i złapała za pośladki. Wyczuła moją skazę z dzieciństwa i przestała używać języka.
-Co to?- zapytała.
-Nic takiego…
Próbowałem znowu przylgnąć do jej ust, ale ta odwróciła mnie i zaczęła dokładnie obserwować mój prawy pośladek, na którym znajdowała się blizna w kształcie litery „s”.
-To ty! Wiedziałam, że to ty! Mówiłam im, że się pojawisz!
-O co chodzi?
-Musimy to pokazać wodzowi!
-Jakiś stary baran ma oglądać mój tyłek? Nie ma szans!
-Zrozum… Jesteś prorokiem!
-Jasne… Za dużo biblii albo Pottera… Słuchaj mam to od urodzenia… To przypadek… Pośpieszmy się, bo godzina to niezbyt długo.
-Tak… A jak wyjaśnisz to!
Wtedy Magda zdjęła spodnie i pokazała mi swój lewy pośladek, na którym połączone były dwie litery, „ex” podobnej wielkości co moje „s”.
-To przypadek!- krzyknąłem.
-Nie… To zostało przepowiedziane… Trzy lata cię poszukujemy. Także zakładaj spodnie i idziemy!
-A co z…
-Wybacz… musiałam jakoś sprawdzić, czy to nie ty…
-Wykorzystałaś mnie?
-Przepraszam…
Ania założyła koszulkę, podniosła moje spodnie i bokserki, po czym rzuciła je na łóżko i stanęła przy drzwiach.
-Pośpiesz się. Nadzieja wróciła.
Zacząłem się ubierać. Byłem bardziej zdezorientowany niż zamachowiec samobójca, gdy dostaje kulkę, a bomba do niego przyczepiona nie wybucha.
-A nie moglibyśmy…
-Nie!- krzyknęła Ania.- Rusz się!
Podszedłem do niej i stałem tak, dopóki się nie odwróciła i wyszła z pokoju. Zrobiłem to samo.

A co się działo z Pawłem? Otóż, gdy ja miałem pokazywać jakiemuś staremu, spróchniałemu cymbałowi moją dupę, mój współlokator został wrzucony do pokoju kar.
Paweł rozejrzał się dookoła. Znowu pedantycznie białe ściany. Do jednej z nich przyczepione były łańcuchy na nogi i ręce. Obok nich stały dwie kobiety w skórzanych, czarnych mundurach z pejczami w ręce.
Cykloźniaki chwyciły mojego przyjaciela i przy

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy