Widok Miasta [Fragment 1]

Autor: bobx46

Robert Mikłosz                                         

                                                 

  Widok Miasta                                

 

 Joannie,

 której nigdy nie poznałem                                                                                                                                                  

  I

  Spotkania

 

Mrok wczesnojesiennej  nocy rozświetlał  księżyc w pełni. Tysiące nagich gór tworzyło  razem  jeden twór, który rozciągał się aż po horyzont. Rozglądając  się wokoło, mogłem zobaczyć   tylko  ten   jednolity,  skalisty    krajobraz;   mijałem  go zresztą od wielu już dni.

Kiedy zboczyłem z utartego  szlaku, wspinając się później skrajem  urwiska, dostrzegłem   położone w dolinie  Miasto – tonęło we mgle.

Widok  Miasta   był  urzekający  i zawierał  w  sobie  jakiś pierwiastek    mistycznej  tajemniczości,  jednocześnie  budził mój  niepokój, a  nawet  bliżej nieokreślony strach. Mlecznobiała mgła  iskrzyła  setkami  świateł  niczym   rozgwieżdżone niebo.  Na stoku  wzgórza, tam  gdzie biały welon już nie sięgał,  stała  samotnie  –  wtedy w ciemności - drewniana  chata. Powyżej niej rozłożył się, bezkresny w czerni, las.

Mgła  powoli  opadała, odkrywając coraz więcej szczegółów. Zauważyłem,  że Miasto  nie miało wyraźnego planu zabudowy. Kręte,  wąskie uliczki  przecinały  się wzajemnie pod różnymi    kątami,  tworząc   coś  na   kształt    labiryntu.  Jego centrum  stanowił  rynek  ze znajdującymi  się na nim kościołem (z wieżą majestatycznie  wznoszącą  się  nad pozostałymi budynkami ) i ratuszem.  Lecz  największy  podziw  wzbudziła we mnie  gra niezliczonej liczby świateł – świateł płynących z okien  domostw i ulicznych  latarni,  które  unosiły się wspólnym jakby płomieniem ku górze.

Miasto   było   ogromne,   a  dolina   rozległa  -    porażały   rozmiarami.    „Można  się  tu   zagubić”   –   przyszło   mi na myśl.

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy