Więc patrzysz...

Autor: AnastazjaWinkler

Weszłaś po cichutku bocznymi drzwiami.

Skryłaś się w ostatniej ławce przed natrętnymi spojrzeniami.

Płakałaś między wersami małżeńskiej przysięgi.

Kiedy padło to jedno pytanie...

 

Modliłaś się niewypowiedzianymi słowami o cud.

Podziwiałaś jej białą suknię i piękne rysy twarzy.

Wierzyłaś że da mi miłość której nam zabrakło.

Kiedy padło to jedno pytanie...

 

Patrzyłaś nie widzącymi oczyma.

Wyciągałaś ramiona spragnione ciepła.

Tęskniłaś złamanym sercem i bałaś się.

Kiedy padło to jedno pytanie...

 

Zawsze powtarzałem że dwa razy nie wejdę do tej samej rzeki.

Uciekałem w towarzystwo innej kobiety i uczyniłem ją matką.

Zamazałem wszystkie wspomnienia i ogłuchłem.

Kiedy padło to jedno pytanie...

 

Uczyniłem Cię potworem i nie chciałem dopuścić do siebie.

Pewnie dlatego zabrakło Cię w tym najważniejszym momencie.

Przepraszam że chciałem być Bogiem i decydować o wszystkim.

Kiedy padło to jedno pytanie...

 

 Powinnaś tam być i wyrazić sprzeciw.

Miałaś mnie kochać i wspierać w każdym momencie życia.

Poświęciłaś wszystko dla biegu zdarzeń który nie jest moim szczęściem.

Kiedy padło to pytanie...

 

Zrozumiałem że tak naprawdę Ciebie tam nie bylo.

Nie przyszłaś i nie zawalczyłaś o nas w ostatniej godzinie.

Opuściłaś mnie i porzuciłaś na kościelnym ołtarzu.

Kiedy padło to jedno pytanie odwróciłem się i nasłuchiwałem ciszy.

1

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy