Worenville cz. 6

Autor: Fibi13

17.02.2011

Worenville

Droga Lucy!

Dziękuję ci za materiały które mi przesłałaś. Jestem ci wdzięczna. Zaczynam powoli składać ze sobą fakty. Może nawet jestem bliska rozwiązania tajemnicy sprzed 156 lat! Otóż moim zdaniem to co napadło Mike’a, jak i to co spowodowało zarazę Worenville, śmierć gen. Worena i kazało Debrze zabić swoją rodzinę to jakiś rodzaj demona. Wiem, że gadam jak pokręcona, ale niemożliwe jest żeby człowiek jednego dnia normalnie z tobą rozmawiał, a niedługo potem trafia do zakładu dla obłąkanych, pobity, okaleczony. Nie Lucy, nie uwierzę, że to był przypadek. Dlatego uważnie przejrzałam artykuły z twojego listu. Zaintrygował mnie demon o imieniu Wepar w jego opisie było, o tym jak potrafi w trzy dni uśmiercić człowieka za pomocą gnijących i robaczywiejących ran, które można uleczyć tylko za pomocą egzorcyzmów. Wiem. To potworne. Przyznasz jednak iż istnieje pewne podobieństwo między zarazą, a umiejętnościami Wepar’a.

Niestety mój problem polega na tym, że nie mam pojęcia jak zaraza z 1859r. mogła wyglądać. Postanowiłam więc dowiedzieć się co nieco o tym, ale dopiero jak znajdą kogoś na miejsce Mike’a. Teraz biblioteka jest nieczynna.

Całkiem bym zapomniała ci wspomnieć o nowej szkole. Strasznie mnie zajęły te dziwne wydarzenia. Otóż, szkoła im. Glorii Magdaleny znajduje się przy ul. Parca… sprawdź na planie, to tuż obok skrzyżowania. Jak sama widzisz, nie mam daleko. Pierwszego dnia odprowadził mnie ojciec. Sama go o to poprosiłam. Na szczęście nie pytał czemu tego chciałam. Pisałam ci już, że boję się ludzi z Worenville. Myślałam, że może dzieciaki w moim wieku będą trochę inne. Bardzo się myliłam. Wszyscy mnie unikali, nikt nawet na mnie nie spojrzał, a i byli tacy co patrzyli, ale ich wzrok mówił raczej „jesteś tu nie potrzebna, nienawidzimy cię”. Okropne doświadczenie. Nauczyciele też starali się unikać ze mną kontaktu.

Uznałam, że muszę zobaczyć jakiekolwiek zdjęcie tej całej Debry. Najwyraźniej przypominam ją bardziej niż myślałam.

Do tej pory przyzwyczaiłam się do ignorancji ze strony uczniów. Jakoś muszę to znieść. Bynajmniej do końca gimnazjum. Liceum poszukam jak najdalej od tej mieściny.

Chyba już wyczerpałam temat. Czekam na odpowiedź. Odezwę się jak najszybciej.
     

Pozdrawiam

Kate

 

1

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy