Zacznijmy od początku II

Autor: magdkos

Gdy pogrążyłam się w myślach postanowiłam otworzyć te drzwi. Muszę ,coś mnie popycha ,żebym to zrobiła. Na poczatku nie zauważyłam zupełnie nic , jednak na wycieraczce leżała koperta. Biało ,różowa ,w jakieś kwiatki. Co to ma być? Wstydliwie pomyślałam ,że może jakiś adorator do starej baby się dobija ,ale szybko jej myśli uciekły ,gdy zobaczyła adresata. „Wybacz Mi” , tylko tyle, co to może oznaczać? Serce zaczęło mi bić tak szybko, bałam się ,że tego nie wytrzyma ,a ja muszę.. muszę zobaczyć zawartość tej koperty.

Odłożyłam kopertę trzęsącymi się rękoma na blat stołu. Zrobiłam uspokajającą mnie zieloną herbatę ,zostawiając połowę na tym samym blacie. W ostatnim momencie zgarnęłam list zanim dopadła go strużka błogiego płynu. Gdy zobaczyłam pierwsze zdanie , nic nie było w stanie mi pomóc. Ani herbata ,ani córki ,ani lekarz, bo napewno będzie potrzebny.

One.

Nie udało się! O czym Ty mówisz? – Pokój wypełnił się napięciem, jakiego siostry nie miały okazji w swoim życiu poznać.Gołębie za oknem wydawały się odczuć atmosferę ,która zgęstniała jak mgła nad całą Warszawą. Odfrunęły, głośno trzepocząc skrzydłami. Myślę ,że ten trzepot był nie słyszalny dla ludzkich uszu,ale w tej ciszy wszystko było możliwe.

Mamę odratowali – powiedziała Basia. Wypłukali jej te okropne leki..wypłukali ,ale ona.. mówiła łamiącym się głosem. Ona nie chciała żyć, tak bardzo pragnęła śmierci ,że wybłagała panią Elę by przyniosła jej dodatkową fiolkę.

Siostry siedziały otępiałe patrząc przez okno. Każdej myśli galopowały w inne strony , tylko Marysia siedziała trochę speszona i Basia to zauważyła. „Marysia , co masz taką minę, nie wyglądasz dobrze..” . Marysia musiała wyjść , po prostu musiała przetrawić nowe informacje. Czy prawda wyjdzie na jaw? Czy siostry znienawidzą ją jeszcze bardziej? Gdy się uspokoiła wróciła na salę.

Czy Pani Ela wiedziała ,że mama chcę to zrobic? – Marysia próbowała ratować sytuację , nie chciała by siostry się domyśliły ,że jest wystraszona i że ukrywa coś przed nimi. W końcu siostrzana siła zacznie działać i wyciągnie z niej co do kropli wszystko..a ona tak się okropnie bała.

Basia się ożywiła , mówiła ,że wierzy Pani Eli ,że ona nie wiedziała ,że nie chciała tego ,że kochała jej matkę na swój sposób i nigdy świadomie by jej nie skrzywdziła. Mama potrafiła czarować, potrafiła uzyskać to co chciała ,jeśli tylko odważyła się odezwać do drugiego człowieka ,który nie był Basią. Biedna Pani Ela , bardzo to przeżyła , ale nie powinna czuć się winna , mama sama chciała.. Gdy opowiadała siostrom rozmowę z sąsiadkom ich mamy , głowa jej eksplodowała. W całym obrębie jej mózgu fruwało słowo koperta,koperta,koperta.

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy