Zacznijmy od początku II

Autor: magdkos

Szybko  pobiegła do swojej torby i z ulgą odetchnęła. Była tam. Brudna ,biała kopertą z okropną Basiulą.  Ulga zamieniła się w strach. Co ta koperta zawierała ,czy ma otworzyć sama ,czy powinna razem z Kariną i Marią? Myśli galopowały , gdy mimo woli ręcę rozdzierały kopertę ,a siostry patrzyły jej przez ramię.

„Droga Basiu, nie wiem czy jesteś teraz sama , nie wiem czy jesteście wszystkie trzy. Nie wiem jak się sprawa potoczyła. Wiem jedno. Będziecie się teraz potrzebować. Ty , Karina i Maria. Musicie trzymać się razem i kochać. Kochać tak jak was z Ojcem nauczyliśmy.  Napewno  zachodzicie w głowę dlaczego to zrobiłam, co się wydarzyło ,że targnęłam się na swoje życie i najwidoczniej mi się udało ,skoro to czytasz. Błagałam Panią Elę ,żeby dała Ci to tylko w przypadku mojej śmierci, nie w żadnym innym. Widzę Baśka Twoją minę ,tą co zawsze i nie gniewaj się za Basiulę ,wiesz ,że to z miłości” –

Basia otarła łzę i musiała odłożyć kartkę. Co matka chciała im powiedzieć? Czy to jest na ich siły? Karina poleciała z prędkością światła po następne kawy. Maria wyglądała na spanikowaną i wystraszoną.Była taka blada,ale o nic nie pytałam. Każda z nas myślała jaką tajemnicę skrywają państwo Lernt , do tej pory ich rodzice.

„Nie będę już teraz żartować. Chociaż od zniknięcia waszego taty nie miałyście szansy zobaczyć jak żartuję to w tym ostatnim liście chciałam wam dać kawałek siebie ,żebyście pamiętały matkę z waszego dzieciństwa. Zawsze taka byłam , tylko życie mnie sprowokowało by stać się gorszą.Dziewczynki nie wiem jak mam wam to powiedzieć ,jak mam przekazać ,żeby żadnej z was nie urazić ,żeby .. Basiu, Karino,Mario, wasz Ojciec żyje „

Kobiety spojrzały na siebie. Baśka właściwie nic nie widziała bo oczy miała zapuchnięte od łez , szok zajął się resztą jej ciała. Karina odzyskała szybciej świadomość i spojrzała na Marię ,która nie pokazywała po sobie nic. Zupełnie nic. Basia nie zwracając uwagi na siostry zaczęła czytać dalej...

„ Ktoś zostawił mi list na wycieraczce. Myślę,że to nie on, ludzie by go poznali , bałby się . Ale niestety nie widziałam kto to ,zanim doszłam do drzwi , człowiek odszedł. Chociaż dzwonił kilka razy..Tak bardzo żałuję ,że nie miałam więcej siły by pójść szybciej. Zobaczyłam kopertę . Bardzo ładną . W kwiaty . A w miejscu adresata napisane było „wybacz mi”.. rozumiecie ,wybacz mi?! Jak mogłabym mu wybaczyć taką zdradę . Zarówno mnie jak i was . Z okropnym strachem otworzyłam kopertę i zaczęłam czytać. Kopię listu Ojca dostaniecie listem. Pani Ela ma się tym zająć,ale jeszcze nie teraz.. Zdradził mnie. Zdradził mnie ze swoją klientką. Przyszła do niego do kancelarii prawniczej i chciała porady. A on się zakochał! Tak, tak napisał .Że się zakochał i nie mógł nic zrobić z tym uczuciem. Nie było was jeszcze na świecie. Dopiero co się zaręczyliśmy, a on zakochał się w innej, nic mi nie powiedział. Prze z tyle lat pozwolił bym żyła w niewiedzy. Nayzwała się Joanna , była od niego starsza.Miała 35 lat, była wolną, piękną damą. Ja byłam młoda ,niedoświadczona ,co mu mogłam dać? On 10 lat starszy ode mnie musiał mnie wszystkiego uczyć, a tamta kobieta.. mogła uczyć jego. Tak mi to wytłumaczył . Jesteście dorosłe ,macie mężów , narzeczonych ,Basiu Ty też będziesz miała , zrozumcie jak ja się poczułam. Teraz jako stara baba ,tak sponiewierana ,a on podobno tak mnie bardzo kochał. Ale to nie wszystko.. To dopiero początek. Okazało się,że Joanna jest w ciąży , że spodziewa się chłopca ,ale nie chce komplikować życia Janowi. Wystarczą jej jego pieniądze i słowo ,że co miesiąc do osiemnastych urodzin ich syna będzie wpłacać określoną kwotę. Zgodził się. Chciał mieć spokój, zapomnieć o nich. Podobno wysyłała mu na bieżąco zdjęcia syna . Zabrał je ze sobą w dniu ucieczki.. Jak i wszystko inne ,żebyśmy niczego nie znalazły. A teraz postanowił przestać milczeć drań! Ale nie bez powodu przestał milczeć .. Pamiętacie kiedy uciekł wasz Ojciec? W dniu kiedy Karina przyprowadziła swojego chłopaka do naszego domu. Przepraszam Karina,ale nie potrafię inaczej tego powiedzieć niż wprost. Marek jest synem  waszego Ojca ,a waszym bratem. Gdy go zobaczył w naszym domu zrozumiał ,że nie ma wyjścia..że prawda wyjdzie na jaw jeśli zaczniecie się spotykać ,a Ty byłaś taka zakochana. Stchórzył! Uciekł! Zostawił nas same pogrążone w żałobie ,która była gówno warta. Nie napisał mi gdzie jest. Nic więcej. Przeprosił ,błagał o wybaczenie i życzył dobrego życia. Postanowił powiedzieć prawdę bo bał się ,że Karina wyjdzie za Marka. Ktoś mu przekazywał wszystkie informacje z mojego i waszego życia , był na bieżąco z dziećmi ,weselami, rozstaniami.. Tylko kto.. Nigdy się już nie dowiem. Przepraszam was córki, nie jestem w stanie żyć z taką wiedzą. Ani ze stratą męża na zawsze ,ani z tym ,że moja córka żyła przez 11 lat ze swoim bratem. To nie jest Twoja wina Karina ,ani wina Marka,żadne z was tego nie wiedziało. Ale musisz zrozumieć ,że rozstanie to jedyne wyjście. Nie możesz z nim być. Żegnam was , bardzo was kocham i życzę jak najlepiej. Wszystkie sprawy związane z pogrzebem są załatwione ,dom przepisany na was wszystkie,tak samo was kochałam dziewczynki.. Moje małe jasnowłose dziewczynki, tak was zapamiętam.. Gdy tata śpiewał, ja tańczyłam ,a wy patrzyłyście jak urzeczone i  tak bardzo zakochane w swoich rodzicach. Niech to będzie moje ostatnie wspomnienie” .

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy