Zepsuta przez drobnostki

Autor: mkucharski

Siedziała w samochodzie z rękoma na kolanach, wpatrując się w szklane drzwi budynku. Oczy lśniły jej od łez. Dziwne było, że nie mogła, tak jak inni, znaleźć ukojenia w smutku. Dziwne było, że jej serce wciąż poranione było jakby drutem kolczastym.

Otarła z twarzy smutek i weszła do środka.

W korytarzu minęła się z weteranem wojennym, którego twarz w połowie pokryta była bliznami. Uśmiechnął się. Zdawała sobie sprawę, że chciał coś zapomnieć. Życzyła mu tysiąca nocy spokojnego snu i aby wrogowie nie czaili się na niego w ciemnościach.

Lekarz uśmiechnął się. Podpisała dokumenty. Tak, zdawała sobie sprawę z ryzyka. Tak, rozumiała. Mimo wszystko, miało wyjść jej to na dobre. Szlafrok drażnił jej skórę. Blat stołu uwierał ją w plecy. Pielęgniarka poklepała ją po dłoni, lateks na drżącym ciele. W powietrzu czuć było ciężką woń środków odkażających; białe ściany szeptały o skalpelach i igłach.

Zabieg nie był bezbolesny. Uczucie porównywalne do miliona pszczół we wnętrzu czaszki, wszystkie żądlące jednocześnie. Ból był zbyt nieznośny, by trzymać go w sobie i odpłynęła w ciemność.

Gdy się obudziła pamiętała: Jej ojciec całujący ją w głowę na dobranoc i uczący ją czytać. Ona siedząca na podłodze łazienki i śmiejąca się, gdy on nakładał sobie krem do golenia i mruczał przy usuwaniu swojej szczeciny. Balsam po goleniu o ostrym zapachu i statek w butelce.

Niewiele ponadto. Szara mgiełka na krawędzi blednącego snu.

Otworzyła pamiętnik, który kazali jej zachować i czytała to, co jej odebrali: Ojciec odchodzi. Każdy dzień spędzała na schodach, czekając w nadziei, że to właśnie tego dnia powróci. Wszystkie pytania, które zadawała matce, wszystkie one pozostały bez odpowiedzi.

Westchnęła lekko. Być może teraz będzie jej łatwiej zbliżyć się kogoś.

ciąg dalszy opowiadania dostępny na blogu http://swiatopowiadan.wordpress.com


Przekład: Marcin Kucharski

Oryginalne opowiadanie: Damien Walters Grintalis

1

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy