Zwyczajnie - miłość (X) Coś

Autor: zielona
u.
 - O. Już zjadłeś? Myślałam, że ci odgrzeję. Powiedz swojemu gościowi, że łóżko ma już pościelone w salonie. A on by coś nie zjadł przed pójściem spać?
 - On już jadł, jak przypuszczam, ale spytam.  – wyszedł z kuchni zdenerwowany.
 Wchodząc do własnego pokoju i widząc na swej kanapie śpiącego intruza zdenerwował się jeszcze bardziej. Miał ochotę go zepchnąć, albo jeszcze chętniej – wyrzucić za drzwi, a tu usłyszał z drugiego pokoju głos mamy.
- Michałku jeszcze coś przed położeniem się spać?
- Nie mamo. Dzięki. Gość zasnął już i zdaje się, że przenocuje u mnie. – Michał objął śpiącego wzrokiem i skrzywił się z niesmakiem. Atletyczne ciało, dwudniowy zarost (w związku z tym, że nie miał jeszcze okazji się ogolić po przylocie), pomięty podkoszulek. W tym momencie przekręcił się dość niezgrabnie i zachrapał. W myślach Michał już go nazwał troglodytą. Nie mógł uwierzyć, że jego zawsze grzeczna i dobrze ułożona siostra uległa takiemu prymitywowi (przynajmniej tak go Michał odebrał po wyglądzie). W jego odbiorze śpiący mężczyzna nawet w małym stopniu nie mógł się równać ze smukłym, inteligentnym, grzecznym, dobrze ułożonym i w każdym detalu wysmakowanym Piotrem. Nie chciało mu się pomieścić w głowie, że jego własna, urocza siostrzyczka zrobiła coś takiego. Miał ochotę od razu wszystko powiedzieć rodzicom, ale w związku z tym, że nie byli całkiem trzeźwi i teraz zajęci byli sobą, postanowił wstrzymać się z tym do rana. Sam poszedł położyć się do salonu i tam właściwie - nie przespał, ale przetrwał noc. Myślał o Piotrze, o tym jak wpłynie na niego taka informacja, ale też o kimś innym, o dzisiejszym popołudniu, wieczorze. Był na wieczorku poezji śpiewanej razem z Justyną – swoją koleżanką. Akompaniował jej. Wszystko wyszło pierwsza klasa. Potem odwoził ją do domu do Olkusza. Niby kawałek drogi, a jemu wydawało się, że zdecydowanie za blisko. Przyjemnie było. Gdyby nie to spotkanie po powrocie to byłby cudny dzień. Wiele razy w myślach przeklinał Magdę.
Rano, wciąż zdenerwowany poszedł do pokoju po czystą odzież, a tam zastał intruza z jego ukochaną gitarą w ręku. Dawid siedząc na kanapie i opierając instrument na kolanie przymierzał palce do strun.
- Piękny sprzęt. – zawiadomił widząc w drzwiach Michała – Kiedyś o takiej marzyłem.
- Nie twój. – Michał podszedł i wyrwał Dawidowi gitarę. – Nie uważasz, że należałoby najpierw spytać o pozwolenie, zanim sięgniesz po cudze rzeczy?
- Przepraszam, ale nie mogłem się oprzeć. Niezłą kolekcję tu zgromadziłeś. – wypowiadając to powiódł wzrokiem po pokoju. Michał na te słowa zmierzył go tylko niechętnym spojrzeniem. - No wiem – kontynuował Dawid – Jestem niespodzianką. Magda nic o mnie nie powiedziała. Monika i Sławek też byli zaskoczeni, ale chyba już mnie zaakceptowali.
- Monika wie o tobie? Poznaliście się?
- Przedwczoraj. Zanim tu przyjechaliśmy. Mam taką prośbę, jeśli można. – spojrzał na Michała dotykając swej zarośniętej twarzy. – Wszystkie rzeczy zostawiłem w wynajętym mieszkaniu. Pożyczyłbyś mi maszynki do golenia? Nie chciałbym tak się przedstawiać waszej mamie.
- Masz zamiar teraz przedstawiać się naszej mamie? I masz zamiar przyznać się do tego, że jesteście z Magdą małżeństwem?
- Oboje mamy taki zamiar, tylko może nie od razu, żeby nie było wielkiego szoku.
- Uwierz mi, że szok, tak, czy inaczej będzie ogromny i twoja twarz z zarostem, czy bez, nie zrobi różnicy. – Michał jednak po tych słowach zastanowił się chwilę i oszczędzając serce mamy postanowił pożyczyć intruzowi przybory do golenia. Intruz wyraził swą wdzięczność i ruszył w miejsce wyznaczone do obrzędów toaletowych w każdym domu. Ogolić się jednakże przed spotkaniem z teściową nie zdążył. Kiedy dochodził do drzwi łazienki te otworzyły się i stanęła naprzeciw niego ubrana

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy