"Amelia"...cz.1

Autor: Aqua-Juni
Czy podobał Ci się to opowiadanie? 0

Zapach mandarynek unosi się w powietrzu, racuchy na kolację... pycha. Kawa z mlekiem i cukrem roztaczała swój zapach na kuchni i w salonie..Od tamtej wizyty minęło parę tygodni. Amelia popija kawę i myśli jak szybko biegnie czas. Agata nie odzywa się od tamtego czasu i tak milczą obie.

-To nic , że go znam już tyle lat .Och kawa już prawie wypita a ja nadal nie wiem co myśleć.!!! Pan x odzywa się i czasem myślę , że to normalne przecież prosiłam go ,żeby mnie nie opuszczał. Kurcze posłuchał mnie.... !! czemu dopiero teraz? nie ważne.... ,- Amelia wzięła w ramiona synka i poszła do pokoju. Po dwudziestu minut wyszła cicho przymykając drzwi. Synek zasnął. Zastanawiała się czy to dzięki jej bajce czy nieodpartej potrzebie snu. Pewnie obie siły. Bajka była ciekawa o sprytnym lisku , który był głodny i odwiedzał dom mieszkający po sąsiedzku.

-Sama nie wiem skąd mam pomysły na bajki. Zawsze zasypia. Męża też kiedyś uśpiłam .Jak jeszcze było normalnie.... No tak teraz pytanie co ja mam robić? jaką bajkę sobie opowiedzieć ,żeby było łatwo zasnąć. Jednego jestem pewna życie nie jest proste a wręcz przeciwnie...,- powędrowała do kuchni odstawić szklankę do zmywarki. Miedzy czasie włączyła czajnik i nasypała czekoladę w proszku do kubka.

-o i chyba jeszcze trochę piernika zostało ...-, Amelia od jakiegoś czasu podjadała

wieczorami .Pan x pisze, może dlatego się opycha . A szkoda bo pójdzie jej to w tyłek i boczki. Potem będzie się mordować ćwiczeniami. Usiadła wspominając dawne czasy. Jakiś czas po zaręczynach Pana x napisał czy mogą się spotkać, nie tu tylko gdzieś pojechać. Serce jej zadrżało. Poczuła suchość w gardle i panikę "w co mam się ubrać?"... Było jej gorąco na duszy i puls szalał. Wyrzuciła wszystko z szafy i podrzucała do góry co się nadaję, ale nic się nie nadawało. W końcu otworzyła inną szafę i znalazła białą sukienkę na cienkich ramiączkach. Teraz by jej w życiu nie ubrała . Ale to było dawno. Pomalowała się i z bijącym sercem poszła na umówione miejsce. Stał autem pod sklepem. Mało romantyczne ,no cóż takie czasy były.... Facet nie chciał się rzucać w oczy.

-O ciasto miałam wziąć ....,- odłożyła koc na podłogę i poszła do kuchni. Wyjęła blachę z piernikiem. Pachnący piernik z orzechami i dżemem truskawkowym wypełnił swoim zapachem cały dom....

-mniam, ...- oblizała się patrząc na ciasto, jakby z miesiąc nic nie jadła. Czekolada stała na kominku i się grzała... Na czym skończyłam? Aha na sukience Amelii. Wsiadła do auta tak jakbym robiła coś nielegalnego jakby kogoś uprowadzała ,chore nie?....

....Była spięta i nieszczęśliwa za razem. Miała nadzieję , że stanie się coś takiego , że "uciekną razem i zapomną o wszystkim co było nie tak. Niestety nie. Była smutna. Udawała tylko .Nie powie mu przecież...Zostań ze mną... Banalne .I oczywiste dla ludzi , którzy się kochają, A on twierdzi , że kocha ją ,ale inaczej jak siostrę.... bzdura....!!!!!! Nie wierzyła mu. Nikt by nie uwierzył. Bo jaki zaręczony facet odwiedza swoją byłą i spędza z nią czas??? Właśnie. Cisza oznacza potwierdzenie. Boli nadal a myślała, że już nie tak. Amelia leżała na podłodze przykryta kocem powoli zasypiała , miała jeszcze siłę coś mamrotać pod nosem. Nagle się zerwała do pozycji siedzącej....

-Drogi Panie x zbyt szybko uleciało coś co mogło dać szczęście.. sen jej kompletnie uleciał i na dodatek księżyc świecił jak szalony...

-znowu nie pośpię Ciekawe czy ktoś kiedyś przeżywał to co ja, pewnie nie. Ludzie sobie tak nie komplikują życia jak my.... Muszę iść spać puki mi głowa nie snuje marzeń jakiś dziwnych., które się nie spełnią. Tak Panie x ja panu tego nie wybaczę. Tak wszyscy wokół mają rację. To znaczy Agata. Hm... Ona , też swoje przeszła. Ale zaraz moment....,- Amelia usiadła nagle jakby ktoś wpadł do niej do domu...

- A może ona tylko udawała Kurcze, ale ze mnie ciele przecież ona jest aktorką.!!! Ja nie mogę.!! Teraz mi to pasuje, ona ma męża też aktora znają się od dawna. Jest trzymany jak w sejfie. Nie ma szans na ucieczkę poza jej radar. A gdzież tu nagle jakaś chęć romansu .Prędzej by mu kaktus urósł na dłoni niż by to zrobił. Och to babsztyl......,-Amelia opadła na koc i przysnęła mówiąc pod nosem ,że jej tego nie podaruję czy coś takiego....

Najpopularniejsze opowiadania
Inne opowiadania tego autora

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Forum - opowiadania
O autorze
Aqua-Juni
Użytkownik - Aqua-Juni

O sobie samym:
Ostatnio widziany: 2021-04-07 16:50:38