"Amelia"...cz.2

Autor: Aqua-Juni
Czy podobał Ci się to opowiadanie? 0

-Witaj. Wybacz spóźnienie.

-Witaj Amelio. ...,- zerwał się na równe nogi , dobrze , ze nie wpadł do tej zimnej wody.

- Miło Cię widzieć.....-, w jego głosie można było wyczuć skrępowanie i tremę , ale zwalczył to i odparł.

-Ślicznie wyglądasz.....-, Amelia odpowiedziała uśmiecham. Usta jej drżały i nie umiała wydobyć słowa.

-Źle się czujesz? ….,- zapytał. Przecząco pokręciła głową

-Co takiego zrobiłem, powiedz!!!

-Zostawiłeś mnie …..,- wymamrotała....

-Co? Powtórz proszę...

-Nic nie mówiłam .Dlaczego tu się spotkaliśmy a nie w jakieś kawiarni ? Nie jest za ciepło.

-Nie jesteś zadowolona widzę....-, odparł zawiedziony

-A z czego mam być zadowolona! Zostawiłeś mnie parę lat temu. Urwałeś kontakt i nagle po paru latach się odzywasz...??? olałeś

-Przepraszam, ale to ty się pierwsza odezwałaś...

-Cicho...!!!

- Teraz się spotkaliśmy i co ja mam zrobić? co mam myśleć? Denerwuję się nie wiem co

gadam nie wiem co czuje ? Ty stoisz przede mną a ja gadam i nie wiem po co w ogóle...,- Amelia gadała dalej a Pan x podszedł nagle pociągnął ją do siebie i pocałował , zamilkła wreszcie.... Po chwili uwolniła się poprawiła włosy , popatrzyła na niego i podeszła znów , ale już z większym natężeniem go pocałowała. Tak jak chciała od lat. Namiętnie i z drżącym sercem. Pocałunek trochę trwał.... Gdy przestali patrzyli na siebie tak jak kiedyś. Milczeli oboje ,kurcze co tu powiedzieć w takiej chwili. Pierwszy odezwał się On.

-Wow.....,- cisza...

Nigdy się tak nie całowaliśmy .Amelio nie wiem czy powinienem cię przeprosić.? Co powiedzieć. Chętnie zrobił bym to znowu.......,- odparł z uśmiechem .Ona oszołomiona bo przecież rzuciła się na biedaka. W sumie on też taki biedny nie jest bo pierwszy zaczął.

-Poczekaj ustalmy co się stało.....,- analizowała

-Już Ci mówię co się stało...całowaliśmy się i to nie przez pięć sekund ,ale pięć minut albo więcej.

-Dobrze już dobrze, przecież wiem co się stało. Próbuję ustalić dlaczego...

-.Dlaczego? Bo chcieliśmy.

-Och tam , przestań

-A nie chciałaś?,- podszedł do niej dotknął jej policzka i ust , Amelia zadrżała i poczuła jak oblewa ją fala gorąca. Zamknęła oczy i poddała się dotykowi.

-Amelio nie oszukujmy się ,- mówił do jej ucha szeptem powodując gęsia skórkę na szyii.

-My nadal coś czujemy do siebie. Gdyby tak nie było nie rzuciłabyś się na mnie.,- Amelia wyrwała się z zadumy i uniesienia....

-O chwileczkę wcale się nie rzuciłam proszę pana.

-Proszę pana?

-Ja chwilowo straciłam świadomość , tak to wina oszołomienia.

-No pewnie moją osobą.

-Och!!! …,- ej co on sobie wyobraża , jaki pewny siebie, myślała z poważną miną.

-Widzę, że nie grzeszysz skromnością...

-Proszę Cię Amelio wiesz , że Cie kocham, myślałaś , że będzie to spotkanie starych przyjaciół?

-Tak , właśnie tak myślałam. Bo niby co miałam innego myśleć. Mamy rodziny. Tomek proszę Cię ,- o men pierwszy raz od lat wypowiedziała jego imię...Wypowiedziałam jego imię a nawet pisałam o nim bezosobowo a teraz , coś się zmieniło.

-Co!!! Amelio co chcesz usłyszeć ? Nie kocham cię , jesteś mi obojętna?

-Tak...Nie... powiedziała w myślach.

-Poważnie , ok to mówię ...nie kocham Cię i jesteś mi obo...,- nie dokończył bo Amelia go pocałowała, ze łzami w oczach . Pogłaskał ją po ślniących blond włosach , które falami opadały na ramionach. Nic nie mówili. I nic nie myśleli. Liczyło się tylko tu i teraz .Już bez wyrzutów. Po chwili ruszyli w stronę miasta. Weszli do pierwszej restauracji jaką napotkali. Usiedli w zacisznym miejscu. Zamówili herbatę .Patrzyli na siebie tak jakby widzieli się pierwszy raz. Z urokiem i zakłopotaniem.

Najpopularniejsze opowiadania

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Forum - opowiadania
O autorze
Aqua-Juni
Użytkownik - Aqua-Juni

O sobie samym:
Ostatnio widziany: 2021-04-07 16:50:38