"Amelia"...cz.2

Autor: Aqua-Juni
Czy podobał Ci się to opowiadanie? 0

-Amelio

-Tak

-Podoba Ci się tu?

-Jest miło

-Nie mówię o restauracji....

-A o czym? , przepraszam

-O tym miejscu o tej chwili i tamtej nad stawem.

-Nie wiem co myślę. Wypijmy herbatę i pożegnajmy się.

-Dlaczego?

-Tak będzie lepiej. Tomaszu proszę cię nie róbmy niczego czego byśmy żałowali.

-Nie wiem jak ty, ale ja niczego nie będę żałował......,- po chwili milczeli ,w ciszy wypili herbatę. Po dwudziestu minutach wstali i ruszyli do wyjścia. Stali przed restauracją Czekając na cud , który uwolni ich od rzeczywistości. Niestety nie pojawił się. Tomasz złapał Amelię za rękę

-Masz zimne dłonie jak zawsze. I jesteś smutna jak kiedyś .Amelio nie przestanę Cię …...,- urwał nagle jakby zapomniał jak wymawia się słowa. Spuścił wzrok.

-Co nie przestaniesz? Powiedz proszę, Tomaszu

-Cieszę się , że mogliśmy się spotkać. Było, no nie spodziewałem się takiego scenariusza ,ale było cudownie..,- uśmiechnął się ..

-Przepraszam Cię ,nie powinnam tego robić.

-Czego? Przestań , wiesz , że tego pragnęłaś i ja też.

-To nie znaczy , że powinnam. Tomek proszę cię. Muszę wracać . Teściowa będzie zaraz po mnie dzwonić. Nie chcę się jej tłumaczyć.

-To się nie tłumacz. Jesteś dorosła . Zostań ze mną.

-Nie mogę.

-Dlaczego?

-Bo Cię kocham. O matko ja to powiedziałam???...,- Amelia wyrwała dłoń z jego uścisku odwróciła się i pobiegła w stronę parkingu

-Amelia???,- Tomasz wołał ją ,ale bez skutecznie. Zniknęła za blokiem. Na parkingu znalazła swoje auto. Nerwowo szukając kluczy wyrzuciła całą zawartość torby.

-Och!!!!...,- zabrzęczały gdzieś na dnie torby pomiędzy kalendarzem a pomadką do ust, której Amelia i tak nie używała.-

O są moje okulary do czytanie a tak ich szukałam ,ale gdzie te klucze?

-Są!!! -, wsiadła z wielką ulgą jakby zgubiła jakiegoś bandytę , który ją ścigał. Popatrzyła w lusterko , zmierzyła się karcącym wzrokiem i już już miała wydać wyrok, gdy ktoś zapukał do jej okna .Odwróciła się powoli .

-Co Ty tu robisz?

-Nie mógłbym pozwolić Ci odjechać, nie po tym co powiedziałaś !!,- ujrzała pod swym oknem Tomasza zziajanego jakby biegł przez pół miasta.

-Ale ja nic nie powiedziałam!!!

-Amelia przestań , mam Ci to powtórzyć?

-Nie!!! , nie . Jadę do domu. Limit czasu wyczerpałam, teściowa już się pięć razy dobijała.

-Nie myśl o niej, pomyśl o nas...

-Tomaszu , ale nie ma żadnych nas. Wybacz. Muszę jechać.

-Słuchaj jakbyś kiedyś miała ochotę na kawę lub mnie za coś zrugać .Mój adres znasz.

-Nie wiem czy to dobry pomysł, ale dziękuję..... ,-Amelia miała ochotę teraz rzucić wszystko i do niego jechać na kawę czy coś, ale w głębi serca wiedziała , że to mogłoby się kłopotliwie skoczyć. Odjechała. Stał taki zmachany jakby gonił stado owiec , albo coś gorszego. Amelia jechała prosto przez skrzyżowanie patrząc jakby w jakąś zupełnie inną dal. Po dwudziestu minutach dojechała, nie wiadomo jakim cudem, gdyż wydawała się w tym pojeździe być totalnie nie obecna. Jakoś dojechała. Wjechała na swoje podwórko . Doszła do schodów w milczeniu. Widziała jakby przez mgłę wrzeszczącą teściową, i totalny bałagan wewnątrz mieszkania. Ale to nic posprzątam , myślała w ferworze zadumy . Odprowadziła teściową do drzwi a raczej za drzwi. Zamykając je na klucz , upewniając się żeby czasem ta kobieta nie wróciła .Podeszła do synka wzięła go na ręce i soczyście ucałowała. Usiadła z nim w salonie na kanapie. On gawędził do niej w sensie...”mamo...z naciskiem na „o”...tak jakby mamooo....coś w tym temacie .Amelia mało o nim pisała, chyba nie chciała go mieszać w show biznes . Synuś był bardzo mądry i śliczny .Szybko się znudził pieszczotami i poleciał do zabawek. A ona wstała nagle, i powędrowała do kuchni jak człowiek pierwotny przygarbiony, zamiatając rękami z maczugą po ziemi. Usiadła przy stole. .Nie , wstała nagle i podeszła do kuchennego blatu. Otworzyła szafkę po wyżej , wyjęła kubek,, z innej szafki wyjęła puszkę na herbaty, dwie torebki naraz wrzuciła do kubka z napisem o ironio „ walcz o siebie..”

Najpopularniejsze opowiadania
Inne opowiadania tego autora

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Forum - opowiadania
O autorze
Aqua-Juni
Użytkownik - Aqua-Juni

O sobie samym:
Ostatnio widziany: 2021-04-07 16:50:38