"Amelia"...cz.3

Autor: Aqua-Juni
Czy podobał Ci się to opowiadanie? 0

-I kocha..,- nagle usłyszała. Odwróciła wzrok i ujrzała go . Stał w świetle lampy i gwiazd.

Patrzył na nią brązowymi oczami i tak jakby się lekko uśmiechał , albo miał taki grymas. Albo mu zimno było. Amelia zamarła z kabanosem w dłoni. Gdy się spostrzegła ,że go ma wyrzuciła nagle gdzieś w bok schodów.

-Kurcze jak nie dres to kabanos...,- jęknęła.

-Dres był ok a kabanos no cóż co kto lubi...,- uśmiechnął się

-Ej no weź... nie śmiej się. Nie jem o takiej godzinie. To raczej sytuacja mnie zmusiła do takich radykalnych środków. ,- podszedł i ją przytulił.

-Wybacz mi , proszę. Musiałem wyjechać.

-Wiesz jak się martwiłam? Już nie wspomnę co i gdzie chciałam dzwonić.

-Wiem słyszałem

-To też? o men ....

-Powinienem dać ci znać , ale wolałem najpierw wszystko załatwić. A potem ci wszystko wyjaśnić.

-Zamieniam się w słuch.

-A może jutro , dziś porozmawiajmy o czymś miłym , dobrze?

-A jeśli jutro znowu odejdziesz?. Jesteś pewny , że chcesz tu być?

-Tak jak niczego innego.

-Ja nie wiem czy to dobry pomysł.

-Dlaczego?

-Bo nie mogę ci ufać. Wybacz ...,- Pan x stał na werandzie kilka kroków od niej. Robił wrażenie pogubionego.

-Amelia co ty?

-Wybacz, ale tak jest. Może będę tego żałować. Nagle się pojawiłeś, zawirowałeś w moim życiu przez moment. Poddałam się twojemu urokowi , a potem znowu cisza i to długa. Teraz znowu to samo. Nie chcesz nic tłumaczyć. Wiesz jak się czuję? Może jestem szalona ,ale czuję i mam uczucia a ty mnie szarpiesz emocjonalnie. Nie można tak robić. Trzeba się zdecydować czego się chce w życiu. Wiem jak to brzmi , sama mam nie jasną sytuację , ale wiem czego chce.

-Czego? czego chcesz w życiu?

-Do tej pory chciałam ciebie... matko ja to powiedziałam?

-Tak przed sekundą,...

- Och! a teraz już nie wiem czego chce. Chciałam chłopaka z którym spotykałam się po kryjomu , chodziłam po lesie, siedziałam nad wodą i stałam w kolejce po wynik badań . Nie licząc masy innych zdarzeń. I ....

-I...?

- I , wszystko

-Nie, coś jeszcze chciałaś powiedzieć . Mów to na pewno bardzo ważne.

-I ....hm, Och chciałam już dawno temu powiedzieć ci byśmy uciekli razem . Tu gdzie teraz jestem. Ale dalej cię nie mam mimo , że tu jesteś .

- Amelio ty jesteś mega pokręcona, ale kurcze nie wiem co mnie tak ciągnęło do ciebie I ciągnie .Wiesz wszystko jedno czy w dresie czy w białej sukience .Pamiętasz zakupy latem? , jak uciekaliśmy przed moimi rodzicami? to wszystko co pamiętamy to my i nasz czas, on był i jest dalej. Dziś teraz, w tej chwili. My nigdy nie mieliśmy łatwo tylko ciągle pod górkę. Amelio droga jesteś szalona

-wypraszam sobie...!!

-Poczekaj , zawsze chciałem taką dziewczynę, strasznie mi się to podobało i takie niezdecydowanie.

-O przepraszam ja nie zdecydowana? no raczej ty. Proszę cię. Spotkałeś się ze mną przed dzień twoich zaręczyn!!! to jest zdecydowanie? a tłumaczenie bo się chciałem pożegnać, to absurd.!!

-Wiem , byłem młody i głupi. Ale czekaj kto ze mną zrywał trzy razy? No jak się wytłumaczysz?

-Nijak , teraz będziesz mi wypominał? A nasza herbata w kawiarni? zgodziłam się na nią to mało? czekaj , czekaj niech sobie przypomnę, o już wiem park , latem mówiłam ci ,kocham cie bla bla a ty obojętny jak marmur...

- Kocham cie...bla bla bla? o ładnie... ,- uśmiechnął się

-Nie śmiej się!! , dlaczego do ciebie nie docierało , że po pierwsze kocham cie, po drugie kocham cie i twoja decyzja o ślubie nie jest mądra?

-Kochasz mnie? wow tak się cieszę....

-Przestań się nabijać ze mnie co!!

-Amelio nie nabijam się z ciebie. Ciesze się , że mnie kochasz...

-Że co?

-Aha czyli nie?

-Nie wiem, tak!!!.... ,- szepnęła....

Najpopularniejsze opowiadania

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Forum - opowiadania
O autorze
Aqua-Juni
Użytkownik - Aqua-Juni

O sobie samym:
Ostatnio widziany: 2021-04-07 16:50:38