Ramoneska 6/

Autor: art_roxana
Czy podobał Ci się to opowiadanie? 0

***

Ta noc była jedną z tych, które Ramona zapamięta na długo. Nigdy nie była duszą towarzystwa, ba, stroniła od tego jak diabeł od święconej wody. Dziś jednak bawiła się świetnie. Zwykle ciężko miała znaleźć język z osobami, które ledwo znała a w tej chwili nie miała z tym żadnego problemu. Miała wrażenie, że brakowało jej takiej chwili jak ta. Daleko od domu, od problemów, beztrosko. Mogła wypocząć i zapomnieć na moment o obowiązkach. Było po prostu przyjemnie. Siedzieli na plaży przy ognisku, którego pilnowali chłopaki. Szum morza świetnie zastępował muzykę. Każdy miał przy sobie jakiś alkohol ale byli na tyle dojrzałymi ludźmi, że znali swój umiar. Wesołe pogaduchy nie ustawały. Ich śmiech było słychać na dużą odległość. Na szczęście na tej plaży byli sami.

-Wszystko dobrze?- Spytał Oskar Ramonę.

-Tak.- Odpowiedziała. Po chwili zaśmiała się cicho ale tak by Oskar tego nie dostrzegł. Oczy świeciły mu jak gwiazdy na obecnym niebie. Nie pamiętała kiedy ostatni raz widziała go w takim stanie. Sama pewnie lepiej nie wyglądała, pomyślała.

-Mówiłem, że nie będziesz żałować wyjazdu.- Powiedział pewny siebie.

-Cieszę się, że ci zaufałam.- Powiedziała w podobnym tonie.

-A co wy tu sobie tak szepczecie?- Pojawił się nagle Mikołaj i usiadł między nimi. Nie czekał jednak na odpowiedź i szybko dodał:

-Przygotowani?

-A która już?- Ramona odruchowo spojrzała na zegarek. Dochodziła północ.

-Tuż! Tuż!- Wesoło odparł.

-Pomożecie mi z fajerwerkami?- Ramona spojrzała na Oskara i wiedziała, że dopuszczenie go do petard w tym stanie to zły pomysł.

-Ja ci pomogę.- Odpowiedziała i wstała otrzepując się z piasku.

-Znów muszę wstać.- Mruknął do siebie Mikołaj, który też już był nieco osłabiony.

-Pomogę ci.- Ramona wyciągnęła rękę i podciągnęła Mikołaja na nogi.

-Ramona, co za silna kobietka z ciebie.

-Uznam to za komplement.- Uśmiechnęła się.

-Oczywiście, że tak!- Mikołaj zaczął zagadywać swoją nową koleżankę. Przez cały czas przygotowywania fajerwerk coś opowiadał. Tłumaczył, cały obrządek świętowania jakby to była już ich tradycja.

-Zielone wbijamy tu, naprzeciw czerwonym. Kiedy się rozbłysną będą się zajebiście przeplatać.- Precyzja i przekonanie w głosie Mikołaja nie pozwoliły Ramonie na to by go uświadomiła, że petardy są pomieszane. Skoro teraz tego nie zauważył później również nie zauważy. Dla niej nie miało to takiego znaczenia.

-Wybija północ- podpalamy. Kiedy już nacieszymy swe oczęta śpiewamy sto lat.- Ramona zawiesiła na chwilę wzrok na Mikołaju, który o dziwo dostrzegł to.

-No co? Sylwek jest z nami.- Wtedy dopiero dotarł do niej ten fakt.

-No tak.- Uśmiechnęła się.

-Nie przejmuj się, moje imieniny też często pomijają. Moja siostrzenica przez jakiś czas myślała, że święty Mikołaj to ktoś taki jak ksiądz czy strażak. Dopiero niedawno ją uświadomiłem, że to imię.- Wtedy wybuchła śmiechem czym zaraziła Mikołaja. Po chwili dobiegły ich głosy.

-Dziesięć! Dziewięć! Osiem!- Odliczanie trwało. Wszyscy z niecierpliwością czekali na finał. Sonia i Florka zajęły się przygotowywaniem szampanów. Kiedy odliczanie dobiegło końca Ramona wraz z Mikołajem zaczęli odpalać fajerwerki. Wystrzeliwały jedna po drugiej, całe niebo błyskało różnymi kolorami. Nie tylko na czerwono i zielono jak założył wcześniej Mikołaj. Przy ostatnich fajerwerkach zapalniczka, którą je odpalał zaczęła szwankować.

-Cholera!

-Co?- Spytała Ramona.

-Nie mogę odpalić.- Powiedział potrząsając zapalniczką jakby to miało pomóc.

-Pokaż.- Ramona wzięła od niego zapalniczkę. W tym czasie pozostali zaczęli już odśpiewywać sto lat dla Sylwestra, bo myśleli, że pokaz się już skończył. Chwilę się pomęczyła ale udało się jej jeszcze wykrzesać nieco ognia. Zaczęła odpalać ostatnie sztuki a wtedy jedna z nich wybuchła.

Najpopularniejsze opowiadania

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Forum - opowiadania
Reklamy
O autorze
art_roxana
Użytkownik - art_roxana

O sobie samym:
Ostatnio widziany: 2018-12-11 20:02:43