Ramoneska 7/

Autor: art_roxana
Czy podobał Ci się to opowiadanie? 0

 ***

Gdy wszedł na salkę zdumiał się. Nie spodziewał się, że Ramona przyjdzie przed nim. Część rzeczy już przygotowała. Stoliki, krzesła, inne drobne rzeczy. Remin rozpakował resztę sprzętu, który przyniósł. Pod czas przygotowań nie wiele rozmawiali. Remin odniósł nawet wrażenie, że Ramona jeszcze dąsa się na niego za ostatnie przedstawienie. Postanowił nie zaczynać tematu z myślą, że sam się rozwiążę. Kiedy sala napełniła się widownią zaczęli wykład. Ramona miała wrażenie, że spotkanie przebiega w szybszym tempie niż to, które było ostatnio. Nawet powiedziałaby, że Remin zachowywał się nieco niedbale. Jakby chciał ten wykład zrobić na odczepnego i mieć spokój. Nie robiło jej to żadnej różnicy ale zdziwiło ją jego zachowanie. Kiedy wykład się skończył Remin zaraz zaczął sprzątać wszystkie rekwizyty, jakby nie chciał tracić czasu. Ramona jak zawsze pomogła mu w sprzątaniu. Gdy zanosili rzeczy do samochodu zaczęła:

-Koniec!

-Jaki koniec?- Spytał spokojnie.

-Wykład się skończył.- Powiedziała po czym zapaliła się jej czerwona lampka, że coś jest nie tak.

-Zostało jeszcze pięćdziesiąt trzy minuty.- Wtedy nieco odetchnęła.

-No i? Co w związku z tym?- Czekała na słowa, że po prostu żartował i te kilka minut po prostu podaruje. Z resztą sam spieszył z wykładem jakby zostawił włączone żelazko w domu.

-Pomyślałem, że na koniec jakoś to uczcimy, że nie pozabijaliśmy się w trakcie naszej współpracy. Ani, że nie było innych ofiar.- Była przygotowana na wszystko ale nie na taki obrót sprawy.

-A masz jakiś pomysł?

-Nie wiem. Może pizza?

-Nie jem żadnych fast foodów.- Od razu przyszło jej na myśl dzisiejsze ciasto, ale nie musiał o tym wiedzieć.

-Jesteś na diecie?

-Niedługo mam zawody. Muszę się pilnować.- Wsiedli do samochodu. Remin oparł głowę o zagłówek i myślał dalej.

-To może jakiś soczek marchewkowy?- Spojrzała na niego i uniosła brew.

-Już wolałabym piwo.

-Podobno masz zawody.- Zaraz zareagował.

-Mam uczulenie na marchew.- Zaśmiał się i ruszył. Po drodze doszli do wniosku, że brakuje jeszcze jednej osoby. Podjechali pod dom Anity. Nie spodziewała  się ich kompletnie. W ogóle w życiu nie przyszłoby jej do głowy, że Remin i Ramona stworzą tak zgrany duet. To że się ze sobą dogadali było czymś niezwykłym według Anity. Przynieśli ze sobą piwo a Anita nie wiadomo skąd wyczarowała jakieś smaczne zagryzki. Przy okazji Anita omówiła z Ramoną wszystkie dokumenty. W ogóle tematów im nie brakowało jakby byli znajomymi, którzy nie widzieli się ze sobą od lat. Wspominali początek znajomości i śmiali się z niego. Anita od razu przyznała, że pierwszym jej odruchem było urwać głowę Ramonie ale teraz była z niej dumna. Nawet Remin zdobył się na kilka miłych słów. Ramona też przyznała, że choć nie był to dla niej łatwy czas to wiele jej pomogli. Szczególnie związała się z Anitą. Stała się jej bratnią duszą, do której zawsze mogła się zwrócić. Kiedy Ramona oznajmiła, że musi już wracać Remin również zaczął się zbierać. Wyszli razem. Mimo, że wypił nieco alkoholu wsiadł do samochodu.

-Siadaj, podwiozę cię kawałek.

-Przecież piłeś.- Ramona zmierzyła go ostro.

-Dwa piwa. A mieszkam mniej niż dziesięć minut stąd.

-A jak cię złapie policja?- Uśmiechnęła się zawadiacko.

-Ja jestem policja.- Choć nigdy by nie wsiadła do samochodu z osobą, która piła alkohol to tym razem zrobiła wyjątek. Gdy ruszył zapytała:

-Często prowadzisz pod wpływem?- W jej głosie nie było nic do czego mógłby się przyczepić.

-Nie.- Kiedy nic nie mówiła zapytał:

-A co? Boisz się?

-Ja się niczego nie boje.- Prychnęła cicho. Choć wcześniej rozmawiało im się dużo swobodniej teraz jakoś nie mogli złapać tematu. Wyglądało to bardziej na wymianę zdań. Nastrój też zrobił się jakiś smutniejszy. Gdy Remin przystanął pod swoim domem powiedział:

Najpopularniejsze opowiadania

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Forum - opowiadania
Reklamy
O autorze
art_roxana
Użytkownik - art_roxana

O sobie samym:
Ostatnio widziany: 2018-08-19 22:34:40