Najlepsze książki roku według użytkowników wortalu Granice.pl!

Autor: Sławomir Krempa
Okładka publicystyki dla Najlepsze książki roku według użytkowników wortalu Granice.pl! z kategorii Brak kategorii

korzeniecKryminalne zagadki literatury 

Między kryminałem a literaturą piękną pozostaje powieść Korzeniec Zbigniewa Białasa, wybrana głosami użytkowników "Najlepszą książką na jesień" i wyróżniona przez skalorekla:

- Zbigniew Białas napisał świetną książkę, której akcja rozgrywa się w Sosnowcu w okresie dla niego najlepszym, czyli w początku XX wieku. Dzięki powieści można poczuć wspaniałą atmosferę ówczesnego Zagłębia, a także poznać okoliczne atrakcje, jak choćby Wieża Bismarcka w Mysłowicach. A oprócz tego mamy wspaniałą kryminalną fabułę i wyrazistych bohaterów. Pozycja godna polecenia nie tylko mieszkańcom Zagłębia!

 

Kryminał kojarzy się pewnie wielu czytelnikom z postacią Sherlocka Holmesa. Mistrza dedukcji mogliśmy przypomnieć sobie za sprawą Anthony'ego Horowitza. Do lektury zachęca wwwiolka:

Dom jedwabny dawnego Holmesa nam już nie zwróci, ale ileż można czytać te same historie? Horowitz w swoim kryminale przenosi nas znów na Baker Street 221B, gdzie sama spędziłam prawie całe dzieciństwo, chowając się z czytaniem po nocach pod kołdrą. To po prostu znakomita książka. 

 

 

fryczkowskaNie przepadam za kryminałami ale będę musiała zmienić zdanie - wyznaje swita77. - A to za sprawą Anny Fryczkowskiej i jej Kobiety bez twarzy. Rzecz czyta się jednym tchem i do końca nie wiadomo, kto popełnił zbrodnię. Hanna Cudny przeprowadza się wraz z nastoletnimi dziećmi, Miśką i Maksem, do wsi Świątkowice. Po tragicznej śmierci męża kobieta ma depresję a wieś, którą zna od podszewki, bowiem spędzała tu dzieciństwo, ma jej pomóc w pozbyciu się choroby. Ale już niedługo nasza bohaterka będzie musiała skonfrontować swoje wyobrażenia i oczekiwania z brutalną rzeczywistością. Trup ściele się gęsto, pojawiając się w najmniej oczekiwanym momencie. Na domiar złego Hanna nie radzi sobie z dziećmi. Dość szybko okazuje się, że nie jest to wieś anielska, raczej miasteczko Salem - tyle, że o bardziej swojskiej proweniencji. Tu na stosie spłonie każdy, kto odstaje od ogółu. Mieszkańcy Świątkowic tylko na pozór są przyzwoitymi, bogobojnymi ludźmi. Wychodzą na jaw mroczne tajemnice, łączące wspólników zmową milczenia, obłuda i fałsz to chleb powszedni. Tu przeszłość potrafi w zaskakujący sposób zdeterminować teraźniejszość i zmienić przyszłość. A gdzie moralność? Odbija się w krzywym zwierciadle, ukazując swe szpetne oblicze. W końcu Hanna będzie musiała zmierzyć się z własnymi demonami i podjąć jakąś decyzję. Niestety, nie ma takiej mocy sprawczej, która pozwoliłaby jej stać się częścią tej hermetycznej społeczności. Choćby nie wiem, jak bardzo się starała, mieszkańcy i tak dadzą jej odczuć, że nie jest stąd. 

Wielowymiarowi, krwiści bohaterowie sprawiają, że książkę czyta się jednym tchem, do końca nie mając pewności, kto rozpętał to piekło. Patrzymy na nie z perspektywy dwóch kobiet: Hanny i jej córki, Miśki. Dzięki temu możemy wejść w rolę przeżywającego wszystko trzy razy bardziej intensywnie dziecka, to znów zająć miejsce nieracjonalnie myślącej Hanki. Fryczkowska, dobry obserwator skrzeczącej rzeczywistości, serwuje nam niezły (co nie znaczy: lekkostrawny) koktajl kryminału, powieści obyczajowej, psychologii i thrillera. Autorka świetnie sportretowała małą społeczność, enklawę stającą się więzieniem. Ocenę tego, czy zakończenie jest szczęśliwe czy nie, zostawiam czytelnikom. Ale na pewno jest ono przewrotne.

 

 

A skoro o kryminale mowa, to interesującą propozycję dla miłośników książki ma równieżmartyna_s:

- Dla mnie najbardziej udaną, a zarazem wyczekiwaną przeze mnie książką, był Długi weekend Wiktora Hagena. To druga część cyklu kryminałów o komisarzu Robercie Nemhauserze. Świetna fabuła, czyta się tę książkę lekko i przyjemnie. Akcja rozgrywa się na terenie Warszawy, wszelkie miejsca są opisane w taki sposób, że śmiało moglibyśmy je odwiedzić. Ponadto zaintrygował mnie sam autor, bo - jak wiadomo - Wiktor Hagen to pseudonim! Ja już przeprowadziłam małe śledztwo i wiem, kto się pod nim ukrywa, a Wy?

 

cudakiPerełka dla dzieci 

Jedyną książką dla najmłodszych, jaka znalazła się w zestawieniu, okazały się Zwierzaki cudaki. Księga najdziwniejszych zwierząt świata. Poleca ją iwonkaa:

- Ta książka to istny cud literacki, napisana została interesująco i z humorem - tak, aby podobać się zarówno czterolatkom, jak i stulatkom! Opisuje nietypowe zwyczaje cudacznych zwierzaków, o których istnieniu nie miałam zielonego pojęcia. To jednak nie jest publikacja popularnonaukowa czy też typowo przyrodnicza - czyta się ją jak sensacyjną powieść o nietypowych bohaterach! Zaskakujące i niesamowite jest także poczucie humoru, obecne na prawie każdej stronie książki. Opisując ją, nie można zapomnieć o magicznych ilustracjach naśladujących drzeworyty. Tworzą one nietypowy i cudowny klimat książki, bo choć są oszczędne i czarno-białe, dodają książce blasku i koloru. 

 

cukierniaZ różnych stron

Rok 2011 to kolejny rok literackich sukcesów Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk, autorki bestsellerowej sagi Cukiernia pod Amorem. Ostatni jej tom - Hryciowie - wskazała jako najlepszą książkę roku 2011 luimig, która pisze: 

- Najlepiej w 2011 r. czytało mi się ostatni tom trylogii autorstwa Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk, który stanowił idealne dopełnienie tej rewelacyjnej sagi. Z założenia nie lubię książek typowo kobiecych, opowiadających o romansach i innych "babskich" sprawach. Nigdy do tej pory, mimo wielu prób, nie przebrnęłam przez tego typu książki do końca. Inaczej było z Cukiernią pod Amorem - od pierwszego tomu zachłannie czytałam każdą stronę powieści. 

Małgorzata Gutowska-Adamczyk zasługuje na zdobycie nagrody za książkę roku, czasem mam wrażenie że gdyby pisała o rozwoju fauny i flory w oceanach w XII wieku, byłoby to równie intrygujące, ciekawe i pochłaniające! Mimo wielu bohaterów, licznych szczegółów, opisów obyczajów, kart z historii Polski, itd., wszystko tworzy tu spójną całość. Polecam wszystkim, którzy wątpią - tak jak ja - w to, że literatura kobieca może być pasjonująca.

 

O wiele krócej o swoim wyborze - o powieści Jeden dzień - wypowiada się mskm13:

 

- Powieść Nichollsa to z typowe, męsko-damskie sprawy. To miłość w tle, refleksje, trochę szczęścia i ta szara rzeczywistość - tak bliska wszystkim. To książka godna przeczytania dla głębszego zastanowienia się nad życiem i jego ścieżkami oraz nad naszymi wyborami...

 

 


Krabat
 
Otfrieda Preusslera to propozycja magiczna pod każdym względem. Nie dziwię się, iż wydawcy po tylu latach wznawiają tę powieść. 

krabatOgromną przyjemnością było dla mnie przeżywanie przygód razem z Krabatem, osobą bardzo bystrą, pracowitą i odważną. Obserwowałam, jak z dnia na dzień z małego chłopca zmienia się on w dorosłego już prawie młodzieńca - autor opisał trzy lata z życia bohatera w młynie Mistrza. Krabat to obraz przyjaźni, która wbrew przeciwnościom nadal trwa; miłości, będącej w stanie walczyć do samego końca; marzeń, które po długim czasie zostają spełnione. Jest dobro i zło, bo jakże by inaczej?

 

 

 

- Z kobietą na półpiętrze - to wyjątkowe, podszyte intelektem i subtelną erotyką prawdy o kobietach dojrzałych zawarte w literacko skonstruowanych opowiadaniach z niezwykle zaskakującymi zakończeniami - pisał tador. - Książkę czyta się jednym tchem i chętnie do niej powraca, bowiem zawiera wiele tzw. "złotych myśli", wynikających z wizerunku wyjątkowych i naprawdę prawdziwych kobiet.

 

- W pełni zgadzam się ze słowami Wiesława Myśliwskiego, który trafnie zauważył, że Książki to także świat, który człowiek sobie wybiera, a nie na który przychodzi - tak zaczyna się rekomendacjaBlackRose66. - Odbyłam niezapomnianą podróż, która dała mi świeże, obiektywne spojrzenie na kruchą egzystencję człowieka. Nieszablonowa proza, zaprezentowana przez Piotra Prokopiaka w książce Odsypiając przeszłość, stanowi dla mnie jedyny w swoim rodzaju przewodnik przepełniony aspektami domorosłej, wysublimowanej filozofii, prowadzący przez najistotniejsze, fundamentalne wartości kształtujące człowieka: wiarę, miłość, nadzieję oraz religię. Poprzez metaforyczne spostrzeżenia autor sprawia, że czytelnik jest wprost bombardowany refleksjami na temat życia i śmierci. Urzekł mnie język zaprezentowany przez Prokopiaka, pełen neologizmów. Uświadomiłam sobie, że tylko iluzją jest wyobrażenie, iż wiemy jak żyć, jak postępować racjonalnie. Słowa, które głęboko ugrzęzły w mojej podświadomości: Bo dopiero stojąc nad grobem, wiemy jak mieliśmy żyć, sprawiły, że patrzę głębiej niż dotychczas na to, co mnie otacza i co wokół mnie się dzieje. Usiłuję każdego dnia interpretować swoją tożsamość na nowo.

 

lalkiLiterackie podróże

- Po lekturze Lalek w ogniu Pauliny Wilk jedynie się utwierdziłam w przekonaniu, że Indie są nie dla mnie, że przy bliższym ich poznaniu Europejczyk może doznać ciężkiego szoku, poznając problemy Hindusów, zaczynając od problemów z kanalizacją i miejscem do mieszkania, poprzez kulturowe różnice (w stylu aranżowanych małżeństw, ale także "przypadkowych" zabójstw, gdy już nie udaje się wyciągnąć pieniędzy do teściów) - podkreśla pokooj36 - Świetna książka, która pokazuje, że Indie tak naprawdę mają niewiele wspólnego z obrazkami, jakie chętnie oglądamy jako filmy z Bollywood.

 

Światy nieistniejące

- Dla mnie, jako miłośniczki fantasy, rok 2011 będzie się kojarzył z serią Pieśń Lodu i Ognia G. R. R. Martina - uzasadnia z kolei Faledor. - Szczególnym sentymentem darzę pierwszą część: Grę o tron. Sposób pisania autora sprawia, że książkę nie tylko się czyta, ale wchodzi się w nią całą swoją wyobraźnią.  Gra o tron zagnieździła się w moich myślach i nie mogłam się od niej uwolnić ani na jawie, ani we śnie. Niesamowicie realni bohaterowie, warta i zaskakująca akcja sprawia, że chce się czytać więcej i więcej prozy Martina, który jest dla mnie kolejnym, wielkim odkryciem po Tolkienie.

 

Szansę na odwiedzenie światów nieistniejących dała Cassidy95 pisarka Michalina Olszańska:

- Jedną z książek, wydanych w tym roku, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie jest Zaklęta. Młoda, polska pisarka (która ma zaledwie 18 lat!) napisała wspaniałą opowieść o dziewczynce wychowanej przez starą kobietę, z dala od ludzi. W zasadzie można powiedzieć, że matką Roszpunki była koza, jej przyjaciółmi - drzewa i zwierzęta. Wszystko zmieniło się wraz z pojawieniem się pewnego młodzieńca. Roszpunka odkrywa świat ludzi, ale patrzy na wszystko z innej perspektywy. Wysnuwa własne opinie na temat wiary, miłości i przyjaźni. Uważam, że warto przeczytać tę książkę choćby po to, aby móc ujrzeć świat widziany oczami "dziecka harmonii".

 

finch- Ostatnio przeczytałam Fincha Jeffa VanderMeera - wyznaje aishiteru. - Słyszałam, że jego twórczość nie należy do najłatwiejszych, więc książka długo leżała na półce, czekając, aż po nią sięgnę. Ale naprawdę było warto. Finch jest detektywem, jego zadaniem jest rozwikłanie sprawy podwójnego morderstwa. VanderMeer jest genialny, ma wspaniałą wyobraźnię. Nie pozwala nam się nudzić ani na chwilę. Świat przez niego wykreowany ciekawi i przeraża jednocześnie. Warto podjąć trud i przeczytać Fincha.

 

Jeden z recenzentów nazwał tę książkę "fantastyką dla bardzo zaawansowanych". A jednak drusswybrał właśnie Trojkę Stepana Chapmana:

- To książka, jakiej chyba jeszcze nie czytałem, a zważywszy na ileś tam metrów półek, owo twierdzenie nabiera bardzo radykalnego charakteru. Wyjątkowa - nie tylko dla miłośników fantastyki.

 

Swój wybór krótko uzasadnia Natalia_Katarzyn. - Atrofia Lauren DeStefano. W tej książce jest zarysowana antyutopijna wizja przyszłego świata. Rzecz daje do myślenia, a zarazem jest łatwa w odbiorze i szybko się ją czyta. Na pewno zachęca do sięgnięcia po kolejne części z trylogii, którą otwiera, bowiem pozostawia wiele niedokończonych wątków.

 

 

dobraniTo właśnie Dobrani Ally Condie wywarli na mnie wielkie wrażenie, to przy czytaniu właśnie tej książki miałam tyle mieszanych uczuć i tyle przemyśleń - twierdzi Alis17. - Początkowo podeszłam bardzo sceptycznie do lektury, nie podobał mi się świat wykreowany przez autorkę, świat, w którym społeczeństwo kontroluje każdy nasz ruch, wszystko zaplanowane jest z góry, nawet to, z kim mamy spędzić resztę naszego życia. Dwoje głównych bohaterów - Cassia oraz Ky-aj - pragną przeciwstawić się temu całemu zniewoleniu. Podziwiamy ich, podziwiamy Cassie za jej odwagę, upór oraz dążenie do wyznaczonego celu. Książka ta pozostaje nadal w mojej pamięci, jest perełką pośród wszystkich książek, które przeczytałam w tym roku. Ukazuje siłę młodego człowieka, pokazuje, że o swoje racje oraz miłość trzeba walczyć, nie wolno się poddawać, a na końcu czeka na nas nagroda.

 

Miłość znajdziemy także w innej książce, tym razem utrzymanej w konwencji romansu paranormalnego.

stojZawsze przy mnie stój to po prostu piękna powieść, która skłania do refleksji o przemijajacym życiu i tym, kogo bądź co możemy spotkać po "tamtej stronie" - podkreślała AsienkaPL. - Główna bochaterka po śmierci wraca na ziemię pod postacią własnego Anioła Stróża. Widzi w sposób obiektywny siebie i popełnione za życia błędy. Chce zmienić tok wydarzeń. Czy jej się to uda? 

Ta anielska opowieść skłoniła mnie do wielu przemyśleń, głównie odnoszących się do życia osobistego. Należy zawsze pamiętać, iż nasze decyzje mogą również wpłynąć na życie otaczajacych nas ludzi. Tę ważną prawdę przypomina książka Carolyn Jess-Cooke, którą z pewnością warto przeczytać.  

 

 

Dla niektórych rok 2011 okazał się czasem zmian własnych literackich upodobań. - W tym roku odkrylem dla siebie nowego pisarza - pisze andrzej0791. - O tyle to dziwne, że chodzi o autora fantastyki, za którą specjalnie nie przepadam! Chodzi o Iana R. MacLeoda i jego Pieśń czasu. Podróże. Wciągające historie, niespieszna narracja i wspaniały język, którego po takiej literaturze się nie spodziewałem, sprawiają, że tę książkę zapamiętam na długo! 

 

Miłość na celowniku 

Również miłośnicy powieści obyczajowych znaleźli w tym roku wiele interesujących pozycji. Jedną z nich szczególnie poleca cyrysia:

- Rzadko zdarza mi się płakać, ale przy książce Wiadomość z nieba Brooke Desserich i Keith Desserich wyłam z bezsilności, czytając o losie, jaki spotkał 6-letnią Elenę. Wyrok był druzgocący: glejak mózgu, według lekarzy dziewczynce zostało prawdopodobnie 135 dni życia. Jest to historia oparta na faktach, gdzie już z samego opisu wynika, iż nie kończy się ona happy endem. Niby z pozoru zwyczajny dziennik, pisany przez rodziców dziewczynki, lecz tak naprawdę książka ta uczy nas kochać swoje dzieci i cenić najdrobniejsze momenty życia.

 

was- Zdecydowanie Dla Was Dominique Mainard - podkreśla angela1914. - 280 stron burzliwych emocji. Delphine latami budowała swoją agencję, w której oferuje usługi każdego rodzaju: od rozmowy z nastolatkiem, wypożyczanie córki swojej sekretarki, po odwiedzanie śliniącego się starca i udawanie jego wnuczki. Oczywiście, wszystko za pobraniem opłaty. Oczywistym jest przecież, że to pieniądze rządzą życiem. Delphine to kobieta, która szybko segreguje swoje uczucia i chowa je w najdalsze zakątki umysłu. Porusza ciąg wydarzeń, które powoli uświadamiają Delphine, że uciekanie od uczuć jest niemożliwe. Życie kobiety skomplikowało się za sprawą mężczyzny i pięciu zwykłych zeszytów, a w końcu ofiarowało jej coś, czego nie można dostać ani oddać za pieniądze.

 

Trucicielka Erica Emmanuela Schmitta to książka, która na zawsze pozostanie w moim sercu ze względu na swoją głębię, odpowiedni język (kocham prozę Schmitta) oraz tematykę - mówi ankirax. - Dobra książka to taka, która wyciśnie ze mnie łzy, zauroczy dialogami oraz niebanalnymi przemyśleniami. Gorycz, miłość, ból, a przede wszystkim to, co zachęciło mnie do przeczytania lektury - fragmenty zaczerpnięte z biografii autora, z dziennika, a ja wiem jakie to osobiste, szczere i bliskie... 

 

Fakty w literaturze

Jak się okazuje, wśród użytkowników serwisu znaleźli się też zwolennicy literatury faktu. 

Listy Stanisława Lema i Sławomira Mrożka to zbiór korespondencji dwóch wielkich polskich pisarzy, a nade wszystko przyjaciół, którzy darzyli siebie ogromną sympatią i szacunkiem - zwraca uwagęGeronimo26. - Książka ta pozwoliła mi na nowo odkryć Stanisława Lema i Sławomira Mrożka, odkryć nie tylko jako wybitnych twórców, ale również jako niesamowicie inteligentnych i dowcipnych obserwatorów życia, od których można nauczyć się bardzo wiele. Jeśli zatem chcemy się zastanowić nad życiem, nieco wzruszyć i pośmiać tak niecodziennie - bo mądrze, to ta książka jest absolutnie najlepszym wyjściem i lekarstwem na dobę kryzysu. 

 

 

blenskaBeatęjz zainspirowała postać Wandy Błeńskiej: 

- Dla mnie przebojem tego roku będzie niedawno kupiona i dopiero czytana Wanda Błeńska. Spełnione życie Jej życie jest niewiarygodne, mądrość, ciepło, przeżycia. Jej opowieści o pacjentach, o przełamywaniu lęków, bohaterstwo życia codziennego... Czytam i niemal zakochałam się w tej kobiecie! Rodzi się we mnie wiele pytań o moje życie, o decyzje, o to, co dobrego robię dla innych, czy spełniam swoje marzenia. Serdecznie polecam - także po to, by uświadomić sobie, ile dobrego może uczynić jedna kobieta. Nie wolno bać się swoich marzeń!

 

 

- Kiedy tak naprawdę wzruszyłam się, czytając książkę? - pyta retorycznie jolunia559 - Kiedy czytałam i myślałam sobie: "Boże, to niemożliwe, to się nie mogło wydarzyć"? To było w marcu ubiegłego roku. Koleżanka przyniosła mi książkę. Książkę, która jest zapisem autentycznych wydarzeń. Wydarzeń, które miały miejsce we Lwowie podczas ostatniej wojny. Wtedy to rodzina Chigerów, lwowskich Żydów, przeżyła w ciemności, w kanałach czternaście miesięcy. Ukrywał ich kanalarz Leopold Socha. Z początku myślał, że pomoc bogatej żydowskiej rodzinie będzie doskonałym sposobem na wzbogacenie się jej kosztem. Potem okazało się jednak, że trzeba walczyć o każdy dzień ich życia, nie licząc się z własnym bezpieczeństwem i potrzebami, dzieląc się tym, co się ma. Czasami resztką chleba. Krystyna Chiger opisała swoją historię i historię swojej rodziny w książce Dziewczynka w zielonym sweterku. Historię nieprawdopodobną, a jednak prawdziwą. Zielony sweterek jest jednym z eksponatów w Muzeum Holocaustu w Waszyngtonie, zaś losy rodziny Chigerów stały się kanwą  filmu Agnieszki Holland "W ciemności". 

 

 

zamachRekonstrukcję historii znaleźć można również w publikacji rekomendowanej przez elphabę. - Laurent Binet napisał książkę nie tylko o Reinhardzie Heydrichu, „blond bestii", kacie Pragi oraz o ludziach, którzy przeprowadzili zamach na niego, Josefie Gabčiku i Janie Kubišu, ale także o sobie i swojej pracy. HHhH to książka historyczna, udokumentowana, niezafałszowana, opowiadająca o prawdziwych ludziach i rzeczywistych wydarzeniach, ale to także książka o pisaniu książki, o poszukiwaniu prawdy, o dokonywaniu wyborów, o decydowaniu, jak wiele i w jaki sposób napisać o postaciach, których nigdy się nie poznało i nie pozna, by pozostać w zgodzie z faktami, ale i ze swoimi uczuciami. O tym, jak opisać żyjących niegdyś ludzi, nie uciekając w fikcję literacką. Pozwala to czytelnikowi na prześledzenie drogi, jaką przeszedł autor i umożliwia ocenę wybranych przez niego rozwiązań. HHhH jest często porównywana do powieści Łaskawe, moim zdaniem niesłusznie. Littel opowiedział swoją historię ze współczesnej perspektywy, dając swojemu bohaterowi cechy i przemyślenia, które są nam znane, ale które niekoniecznie musiały stać się udziałem oficera SS, Binet starał się zrozumieć bohaterów takich, jakimi byli, z ich sytuacjami życiowymi i zapleczem kulturowym, z cechami i myślami wynikającymi z wychowania, jakie otrzymali, i z rzeczywistości, w której żyli.

 

Dorota Mazur wybrała Egzorcystę o aborcjiDlaczego? - Ta książka ukazuje problem aborcji i cierpienia kobiety, które nie mogły przyjąć dziecka. Ukazuje prawdziwą tragedię kobiet, które czasami chciały urodzić dziecko, ale nie spotkały w swoim życiu Józefa, który wziąłby je pod opiekę i nie bał się odpowiedzialności, miłości. Po takiej tragedii konieczna jest niejednokrotnie terapia, którą proponuje też autor.

 

O sprawach ważnych dla naszego życia duchowego przeczytać można sporo również w książce, którą

zyciologia

 poleca oleczka31. Bóg, kasa i rock n roll Szymona Hołowni i Marcina Prokopa to rozmowa dwóch ludzi o odmiennych spojrzeniach na religię, kulturę i świat mediów. Po tej lekturze inaczej spojrzycie na swoją wiarę, odpowiecie też sobie na wiele ważnych pytań. 

 


Książkowe porady

- Lubię psychologię, a najbardziej poradniki psychologiczne - wyznaje meteor24. - Jednym z wielu, które w tym roku przeczytałem była Życiologia czyli o mądrym zarzadzaniu czasem Miłosza Brzezińskiego, czołowego coacha w Polsce. Jego charyzmatyczna osobowość znaazla odzwierciedlenie również na kartach poradnika. Ten topowy trener w sposób nowatorski i dowcipny radzi, jak "uporządkować nasze ogrody". 

 

Przeszłość i teraźniejszość

ratunekWusiaczyli książkoholiczka Ewa, zdecydowała się zaproponować powieść Anity Shreve Na ratunek.

- Książka ta wpadła mi w ręce zupełnie przypadkiem, pewnego sierpniowego popołudnia. Została ze mną do dziś. Jako kolejna "złota" książka, trafiła na górną półkę, goszcząc obok Kasi Enerlich, Gosi Kalicińskiej, Doroty Terakowskiej... Już dawno nie czytałam książki z taką zachłannością, ciekawością kolejnych stron z lekkim drżeniem serca. To jak zapach ulubionym perfum, który od pierwszej chwili urzeka, fascynuje, jak ulubiona sukienka, którą wkładasz na wyjątkowe chwile, jak coś, co jest Ci na tyle bliskie, że chcesz mieć to zawsze przy sobie. Autorka opowiada o tym, jak ogromny wpływ na teraźniejszość ma przeszłość. Na ratunek to historia o sile przebaczania, o skrywanych skrzętnie sekretach, które bolą do łez, o niewyobrażalnej sile miłości, o ciężkiej walce z nałogiem. 

Młody bohater Peter, ratownik medyczny, feralnego dnia ratuje z wypadku samochodowego młodą kobietę - Sheilę. Od tej chwili nie może o niej zapomnieć. Zaprzyjaźniają się do tego stopnia, że oboje łączy romans, którego owocem jest córka, Rowan. Peter nie wie jednak, jakie niespodzianki przygotował dla niego los. Sheila znów poddaje się bowiem nałogowi alkoholowemu. Powoli traci kontrolę nad swoim życiem, doprowadza do wypadku samochodowego, wiąząc swoją malutką córeczkę. Na szczęście Rowan wychodzi z tego cało. Niestety matce grozi więzienie. Zrozpaczony Peter wręcza jej pieniądze, kluczyki do samochodu i tak rozstają się na zawsze... I wszystko byłoby wspaniale, gdyby nie to, że rola Petera jako ojca i matki w jednym powoli zaczyna go przerastać. Rowan zaczyna sprawiać ojcu kłopoty, sama - jak niegdyś matka - sięga po alkohol. Peter, zrozpaczony, musi zmierzyć się z ciemną stroną przeszłości, wiedząc, że jedyną osoba, która może mu pomóc, jest Sheila. Spotkanie po latach niesie z sobą trudne pytania, starannie usuwane w cień. Jak doszło do tego, że matka opuściła rodzinę? Które decyzje mogłyby najskuteczniej zmienić bieg wypadków? Jak ułoży się życie bohaterów, czy rodzinne tajemnice wyjdą na jaw, czy siła miłości wygra walkę z przeciwnościami losu? Zachecam gorąco do przeczytania tej książki. Jestem pewna, że to będzie dobra decyzja.

Mam na imię Ewa i jestem książkowym molem. Czytanie ksiązki Na ratunek sprawiło mi ogromną przyjemność, czytałam ją w każdej wolnej chwili, jadąc autobusem, między zajęciami na uczelni, gotując obiad, czekając w kolejce do lekarza. Książka stała mi się na tyle bliska, że postanowiłam się tym z Wami podzielić. Sama byłam żoną, przez moment nawet matką, więc takie "życiowe" historie są mi bardzo bliskie. Mój ojciec, tak jak i Peter, był mi matką i ojcem w jednym. A moja matka, tak jak Sheila, niegdyś nas opuściła. Książka pozwoliła mi zadać sobie wiele trudnych pytań, zmierzyć się z przeszłością, a - przede wszystkim - pokazała mi, że każda rodzina jest wyjątkowa na swój sposób. Ukazała siłę wybaczania, potęgę miłości, do jakiej zdolni są kobieta i mężczyzna. Wiem, że wiara, nadzieja i miłość zawsze muszą istnieć razem, z nich zaś największa jest miłość. 

 


wloskie

Sekrety Italii

 

- Dla mnie największym odkryciem mijającego roku są Włoskie sekrety Małgorzaty Yildirim - piszeShe_26. - Debiutancka powieść autorki to nie bajeczka dla nieszczęśliwych starych panien, jak by się mogło zdawać na pierwszy rzut oka, ale magiczna opowieść o przewrotności losu i o tym, że nic, co robimy, nie pozostaje bez wpływu na nasze otoczenie. To historia niełatwych decyzji i jeszcze trudniejszych konsekwencji. O potędze rodziny i wsparcia. O wewnętrznym świetle, które - jak się okazuje - nie jest przywilejem jedynie południowców, a które zwyczajnie boimy się w sobie odkryć. O sile prawdziwej miłości, zrozumienia i akceptacji. O mocy wybaczenia i prawdzie, która może zabić, ale też powołać do życia bez żalu. Wreszcie o podróży w poszukiwaniu innych, a odnalezieniu siebie.

Wartka i doskonale przemyślana akcja ma dużo więcej z sensacji niż z powieści obyczajowej. Fabuła jest daleka od przegadania, a przy tym - lekka, intrygująca i smakowita. Uzależniająca niczym włoskie słońce, które autorka tak pięknie zobrazowała w niesztampowych kreacjach bohaterów, a od którego nie sposób oderwać się nawet na moment przechłodzonej duszy z zachodu globu. Chwilami filozoficzna i delikatna, by na następnej stronie stać się pełną napięcia i powagi. 

Co tu dużo mówić: zarwałam dla tej książki noc i było to najlepsze niewyspanie w 2011 roku. Długo nie mogłam uwierzyć w to, że Włoskie sekrety są debiutem literackim, tym bardziej, że styl jest nie tylko nienaganny, ale również bogaty i porywający, co rzadko cechuje niedoświadczonych twórców. Małgorzata Yildirim wkradła się historią Mirandy, Julianny, Rafaela i innych do mojego serca, gdzie niemal bezwstydnie przekomarzała się z moimi marzeniami i tęsknotami. Zaserwowała mi wyśmienitą kolację, złożoną z pasji, charyzmy, szczodrości, szczerości i głębi. Jakby tego było mało, na odchodne spakowała odrobinę melancholii i ciepła w niepozorny kartonik opasany zieloną wstążką nadziei. Bezcenny prezent. 

Cechą bardzo dobrej książki, jest jej zdolność do gry na cienkich strunach ludzkich emocji. Powinna ona dotykać wrażliwości i docierać do głębi. Zahaczać o podświadomość, skrywane uczucia. Rozgrzebywać strach, definiować ból i potęgować radość. Uzewnętrzniać wszystko to, o czym wolimy milczeć i targać naszym rozsądkiem w każdym, nawet totalnie irracjonalnym kierunku.

Powiedzieć, że Włoskie sekrety Małgorzaty Yildirim są bardzo dobrą pozycją, to stanowczo za mało.

 

 

rozkoszneSubtelności erotyki...

...odkryła za sprawą Rozkosznych 2 ania2517:

 

- Erotyzm to nie tylko ciało. To dusza, rozum, nasza cielesność i świadomość zlane w jedno. To poczucie bycia kobietą, smakowania swojej intymności, wrażliwości, to umiejętność emanowania kobiecym czarem i urokiem. Erotyzmu nie da się jednoznacznie zdefiniować. To pojęcie nieostre, nie dające się zamknąć w szufladkach, wymykające się miłośnikom definicji i uporządkowania. Każdy z nas postrzega i rozumie erotyzm inaczej, dlatego tak wiele może istnieć jego rodzajów - od erotyzmu subtelnego, do wulgarnego i graniczącego z perwersją. Dla mnie erotyzm jest jak buteleczka perfum - używana rozsądnie i z umiarem, może zdziałać cuda. Jeśli jednak wylejesz na siebie pół flakonika - efekt będzie fatalny.

Erotyzm musi być zakorzeniony w poczuciu rozsądku. "Kobieca" nie jest osoba, która zakłada najkrótszą spódniczkę, ale ta, która dyskretnie i niemal niezauważalnie rozsiewa wokół siebie cząsteczki seksualnego napięcia, rozbudza wyobraźnię poprzez delikatność, rozpala zmysły dzięki "temu czemuś" Dzięki erotyzmowi.

Istnieją setki rodzajów perfum. Jedne są mocniejsze, drugie lżejsze, kwiatowe, owocowe, na co dzień i na wieczór... Myślę, że rodzaj używanego erotyzmu również da się kontrolować, jeśli kobieta umie i chce nas nim zapanować... Erotyzm to nić łącząca kobietę i mężczyznę. To dar. Czym innym jest kobiecość, czym innym - seksualność, a czym innym - erotyzm. Ale granice pomiędzy tymi pojęciami są płynne, niestałe, zatarte, przesuwają się i zlewają miedzy sobą. Stad wynika trudność ustalenia jakichkolwiek kryteriów, którymi można byłoby posłużyć się do zdefiniowania kobiecego erotyzmu. Nie chodzi o seks. O przygodę. O flirtowanie. Nie chodzi nawet o zwyczajną przyjemność obcowania z mężczyzną. Ani o świadomość swojego naturalnego piękna. 

Wydaje mi się, że zbyt często mówimy, iż kobieta wyuzdana jest erotyczna. Przymiotnik "erotyczny" ma raczej negatywne konotacje, wpojone nam przez kulturę. Tymczasem erotyzm nie jest zły. Nie jest grzechem. Bywa groźną bronią. Trzeba obchodzić się z nim ostrożnie. Dawkować. Delektować. Smakować, by poczuć jego magię. Erotyzm jest magią. jest jak przyciąganie, magnes, grawitacja. Jak konieczność, niezbędny warunek, jak przymus. Z tego wynika jego siła. Z ładunku potężnych, skumulowanych sił, jakie ze sobą niesie. Ze splotu sił boskich, ludzkich i sił natury. Erotyzm to eliksir, dzięki któremu kobieta nigdy się nie starzeje...

O erotyce mówi się mało, a jeżeli już - to w sposób albo pruderyjny, albo wulgarny, Ta książka przekonała mnie, że nie musi tak być...

 

 

1

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy