Nosowska. Nie do słuchania

Autor: Sławomir Krempa
Okładka publicystyki dla Nosowska. Nie do słuchania z kategorii Brak kategorii

"8" to album ogromnie spójny. Spójny, choć odwołuje się do artystów o bardzo różnym temperamencie, do muzyków reprezentujących bardzo różne nurty. Bjork - to skojarzenie chyba najbardziej oczywiste. Muzyczna alternatywa. Bowie, Arcade Fire. I może kilkunastu, może kilkudziesięciu innych artystów - zapewne każdy miłośnik Nosowskiej spędzi wiele godzin na poszukiwaniu podobnych źródeł czy inspiracji. Inspiracji, które Nosowska wspólnie z Marcinem Macukiem twórczo przetwarza, czasem odchodząc od nich naprawdę daleko. 

 

Nosowska brzmieniem bardzo mocno zaskakuje. Są tu rewelacyjne instrumenty smyczkowe ("Nomada") i rozwibrowana gitara elektryczna ("Daj spać"). Są elektroniczne wstawki, saksofon, czasem - mocny, wyraźny rytm. Charakterystyczny głos wokalistki z płyty na płytę brzmi coraz lepiej. I choć niektórzy te "smutki" Nosowskiej uznają za zawodzenie, to przy odrobinie wysiłku każdy odkrywać będzie mógł wszystkie barwy nowej płyty tej charyzmatycznej wokalistki.

 

Wiele piosenek z albumu zaczyna się od niemal ascetycznych dźwięków klawiszy ("Ulala") czy gitary ("Kto?"). Szybko jednak muzyka w nich staje się coraz bardziej intensywna, a całość coraz mocniej nabrzmiewa muzyką. I treścią. 

 

Treścią, bowiem płyta ta tekstowo jest po prostu niezrównana. Mamy tu nastrojowe obrazki ("Pa", "O lesie"), mamy też mocne kawałki, których siła nasuwa skojarzenia z malarskim ekspresjonizmem - jak choćby "Tętent", który stanowi swego rodzaju "przed-płacz", wstęp do krzyku i prawdziwej emocjonalnej eksplozji. Są tu teksty wprost przepełnione erotyką ("Daj spać"), które po bliższym poznaniu okazują się o wiele głębsze, niż moglibyśmy oczekiwać. Są tu miłość i nie-miłość, strach przed uczuciami oraz pragnienie poddania się im. I choć czasem swoista asceza słowa, enigmatyczność części tekstów jest mocno przesadzona (wówczas - choć to zabrzmi obrazoburczo - wokalistka i autorka tekstów ociera się po prostu o bełkot), to naprawdę warto doszukiwać się ich sensu, interpretować i odkrywać wciąż na nowo. 

 

Nie ma co się oszukiwać - albumem "8" Nosowska z pewnością nie trafi do każdego. Piosenkarka nie podlizuje się masowemu odbiorcy, nie idzie melomanom na rękę. Nosowska od swoich fanów wymaga bardzo wiele. Ale - przede wszystkim - wokalistka bardzo wiele wymaga od siebie. I to wydaje się jednym z największych jej atutów.

1

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy