Różowy żółw w hełmie

Autor: Izabela Mikrut
Okładka publicystyki dla Różowy żółw w hełmie z kategorii Brak kategorii

- Napisz mi felieton – rzucił, rozpromieniony, już od progu. Na moje pełne jadu pytanie, o czym, nie odpowiedział. - Wiesz, felieton mogłabym napisać... Ale gdybyś mi jakoś ograniczył zakres tematów... gdybyś na przykład powiedział „napisz o żółwiu w hełmie”, byłoby mi dużo łatwiej. Mogłabym się czasami ugryźć w język... - Napisz o... – Naczelny udał głęboki namysł, a potem posłał w moim kierunku triumfujący uśmiech. Wyglądał, jakby zaraz miał krzyknąć „Eureka!”. – Napisz o żółwiu w hełmie! – wygłosił dumnie. Mogłam się tego spodziewać. Jakby nie było – sama się prosiłam. Cholerne kursy kreatywności, ćwiczenia na reakcję w absurdalnych sytuacjach... Po co mi to było? Patrzyłam otępiałym wzrokiem (otępiałym to eufemizm. Mój wzrok był po prostu barani) na zadowolonego Naczelnego, który krzątał się po gabinecie z niesamowitym zapałem. - Żółw może być różowy – dodał, pogwizdując. O mamo. Dlaczego nie zostałam lekkoatletką? Biegłabym sobie teraz, przeskakując po drodze jakieś płotki, a Naczelny ze swoimi kolorystycznymi dywagacjami nie mógłby mnie dogonić. Zapatrzona w tę piękną wizję, jaką roztaczała przede mną wyobraźnia, prawie przeoczyłam wyjście tyrana z pokoju. Ale wrócił jeszcze. Wetknął głowę przez uchylone drzwi i zawołał: - Zapomniałem ci powiedzieć! Żółw może być w ciapki! – po czym uciekł, jakby się bał, że rzucę w niego butem. Przez chwilę byłam nawet tego bliska. Ale po namyśle zrezygnowałam. Szkoda buta. Jeszcze by go sobie włożył do butonierki i paradował po ulicach, zostałby drugim Jasieńskim... po co mi to. Z tego wszystkiego zapomniałam o najważniejszym. - Ja... nigdy nie pisałam felietonu – poinformowałam drzwi. Nie wzruszyły się. Spojrzałam z kolei na leżącą przede mną kartkę papieru... - Żółw to bardzo praktyczne zwierzątko – podsunęła mi z kartki wyobraźnia. – Nie zmoknie, jeśli w czasie deszczu wyprowadzisz go na spacer. Nie nabałagani w domu, bo jest wolniejszy od twojego lenistwa... A kiedy zapraszasz znajomych i chcesz ich zachwycić pomysłowością – możesz ułożyć żółwia na pleckach na stole. Posłuży jako efektowna patera. - A dlaczego ten żółw ma być różowy? – zapytałam słabo. - No wiesz – obruszyła się wyobraźnia – a jaki ma być? W dzisiejszych czasach stawia się na kreatywność, indywidualizm, oryginalność! Tradycyjne żółwie w kolorze khaki są absolutnie niemodne! Poza tym – pora na pacyfizm. Żółw nie może przypominać barwą wojskowego munduru! - Ale przecież on ma hełm! - To nie hełm, idiotko. To kask. Mamy teraz zaostrzone rygory i normy unijne. Przepisy BHP nakazują, by każdy żółw nosił kask. A gdyby chciał wyjechać na narty? Kask zawsze mu się przyda. Zresztą – dodała wyobraźnia, patrząc na mnie z politowaniem – gdybyś na przykład planowała wyburzanie ściany, z gadem bez kasku by to nie przeszło – możesz przywiązać żółwia w kasku do sznurka, rozhuśtać i... - E tam, zieloni nie pozwolą. - Co mają do tego zieloni? – zirytowała się moja rozmówczyni. – Przecież żółw jest różowy! No tak. Argument nie do zbicia. To może ja lepiej zajmę się pisaniem felietonu...

1

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy
Recenzje miesiąca
Drogowskazy
Wiktor Osiatyński
Okładka książki - Drogowskazy
Zadry
Dominik Rutkowski
Okładka książki - Zadry
Świat kupek
Terry Pratchett
Okładka książki - Świat kupek
Pokaż wszystkie recenzje