A miało być tak pięknie!

Autor: tor
Okładka publicystyki dla A miało być tak pięknie! z kategorii Brak kategorii

Miało być pięknie. Mury III RP runęły i oto jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki wszystko miało powstać na nowo - bez układów, bez kłótni i bez korupcji. A tu? Pasztet. Politycy się kłócą, robią wzajemnie układy, jeszcze kupić się nie zdążyli. I tak myśli przeciętny wyborca. A jest to smutnym dorobkiem poprzednich rządzących ekip, które wykorzystały szanse na kryzysy parlamentarne, kiedy mogło ich nie być. A teraz, kiedy powód do kryzysu jest - cierpliwość wyborców się wyczerpała i jeżeli do następnych wyborów pójdzie 15% Polaków to będzie to spory sukces. Nie możemy po raz kolejny zagłębiać się w spory i rozpamiętywać co kto komu obiecał i co kto komu nakłamał. Rozmowy PO i PiS wyglądają jak nie udany pocałunek na pierwszej randce - kiedy jedno chce, drugie akurat się uchyla i tak w kółko parokrotnie. W końcu wszystko zakończy(ło) się głębokim westchnięciem. I nie ma także sensu zastanawiać się nad tym, czy jakiś staw, gdzieś w Polsce zostanie "odrestaurowany" w skutek vendetty politycznej pewnego przewodniczącego. Należy zastanowić się tak: komu i dlaczego zależy na bałaganie, który aktualnie oglądamy. Wersja pierwsza: PiSowi i klanowi Kaczyńskich. Pytanie: po co? To dwóch wytrawnych, doświadczonych polityków, którzy na pewno mają plan i nie żyją złudzeniami, że łatwo im przyjdzie w tej konfiguracji sił rządzić samemu. I albo Jarosław, prezes partii, próbuje koalicji, albo ma jakiś tajny plan. Tajny, oznacza, że poznamy go jak już zostanie wypełniony. Idziemy dalej tym tokiem myślenia - jeżeli prezes PiS chce koalicji, a nie udaje się jej zawiązać, z łatwością dochodzimy do wersji drugiej: PO. Dlaczego PO może zależeć na marazmie w sejmie (parlamencie) i wyborach? Po przegrali wszystko w pierwszych. Z tym, że drugie nie przyniosą rozwiązania. Bo albo znów wygra PiS (nie zdobędzie większości, nie ma na to szans), albo wygra PO, lecz tak jak teraz PiS (i znów będzie pasztet, a między czasie RP nie-rządem stoi). Istnieje jeszcze trzecia możliwość, której, obawiam się, PO nie bierze pod uwagę. Że wszyscy te wybory przegrają, bo głosy nielicznych wyborców podzielą się pomiędzy obie ww. partie, blok ludowo-narodowy Samoobrony i LPR oraz śmieszną mieszankę starych znajomych z lewicy (różnej maści poglądów na moralność, bo jak pamiętamy Marek Borowski chciał budować nową siłę na lewicy) i Demokratów.pl, którzy ponieśli tak wielką klęskę ostatnio, że aż mi żal bądź co bądź autorytetu pana Mazowieckiego. Czy Kaczyńscy to nowa Sanacja, szykująca bardziej humanitarny przewrót? Bardzo możliwie, ale to bardzo odważny wniosek. Czy PO odgrywa rolę małego, obrażonego dziecka? Jeszcze bardziej możliwie i wcale nie tak odważne, bo wniosek oklepany. Nic nie jesteśmy w stanie powiedzieć więcej, dopóki ktoś kto w tej grze nie rozdaje kart nie zadecyduje co zrobić. I oby zrobił dobrze, bo ludzie na niego liczą.

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy
Recenzje miesiąca
Dobry pies
Rafał Witek
Okładka książki - Dobry pies
Na gigancie
Peter May
Okładka książki - Na gigancie
Lata powyżej zera
Anna Cieplak
Okładka książki - Lata powyżej zera
Pokaż wszystkie recenzje