Mistyka w dobie Internetu

Autor: Katarzyna Krzan
Okładka publicystyki dla Mistyka w dobie Internetu z kategorii Brak kategorii

Mistyka w dobie Internetu Erik Davis: Techgnoza. Mit, magia + mistycyzm w wieku informacji, Wydawnictwo Rebis 2002, s. 438. Przedmiotem rozważań Erika Davisa są powiązania mistyki z techniką odnajdywane przez niego w kulturze od zarania dziejów. Rozwój techniki nie zlikwidował myślenia mitycznego, nie usunął ze świata magii i czarów. Przeciwnie – według Davisa technologia sprzyja poszukiwaniom mistycznym. Dawne metafizyczne tęsknoty nie znikły całkowicie. W niektórych przypadkach zeszły jedynie do podziemia, a w innych zmieniły charakter dostosowując się do nowych warunków. Impulsy mistyczne, jak pisze autor, wkradły się również do technologii, „które miały w pierwszym rzędzie przyczynić się do ich ostatecznego zejścia za sceny.” (s.11) Techgnoza odsłania te właśnie impulsy technomistyczne, które są „czasem wysublimowane, czasem jawne, czasem ukryte w fantastyce naukowej czy grach komputerowych” (s.11). Jednak Techngnoza w przeważającej części skupia się na technologiach informacji i komunikacji jako mistycznych sposobach kontaktowania się nie tylko ludzi pomiędzy sobą, ale i z innymi wymiarami i światami, jak chcieliby tego okultyści, hipnotyzerzy, mesmeryści, uzdrowiciele, ale także hakerzy i maniacy komputerowi. Sam autor podkreśla, że jego książka nie jest kompendium wiedzy o historii techniki czy mistyki. Techgnoza jest hipertekstem łączącym przepaść między maszynami i marzeniami, informacją i duchem (s.15). Erik Davis proponuje odróżnić starożytny gnostycyzm pisany przez duże G od zbiorowiska pogłosek, mitów, plotek i zjawisk kojarzonych współcześnie z psychologią Junga, egzystencjalizmem, marksizmem, elitą bankową, środkami halucynogennymi czy zespołem Sex Pistols. (123) Pragnienie pokonania naturalnych ograniczeń ciała przez przebóstwiony i wszechwiedzący Umysł pozostaje jednym z najbardziej charakterystycznych rysów „gnostyckich”, zaznaczającym się dziś mocno w języku technokultury. (131) Jak dzieje się to w przypadku wielu archetypów, schematy mitologiczne związane z gnozą są dwuznaczne, wielostronne i pełne sprzeczności. Technogostycy znaleźli się po środku takich idei i obrazów jak transcendencja poprzez technologię, pragnienie informacyjnej ekstazy, dążenie do przebudowania bezcielesnej iskry własnego ja. Techgnoza jest ezoteryczną stroną naszej „informatycznej tożsamości”. (133) Davis źródeł technomistycyzmu szuka już w starożytności śledząc postać Hermesa jako patrona alchemików, pośrednika, swoistego informatora oraz w pracach mitycznego Hermesa (trzykroćwielkiego) Trismegistosa łączącego wynalazki techniczne z ich interpretacją mistyczną. Idąc śladem tej hermeneutycznej tradycji, Davis pokazuje, jak odkrycie elektryczności ożywiło idee animistyczne doświadczenia okultystyczne, kładąc jednocześnie podwaliny pod wiek informacji. Z kolei narodziny cybernetyki i komputera przedstawione zostają w transcendentalnym świetle starożytnej tradycji gnostyckiej. Dalej autor pokazuje, jak duchowa kontrkultura lat 60. wytworzyła wyzwalający, a nawet magiczny stosunek do mediów i techniki, a także psychodeliczną modę na przekraczanie barier umysłu i ciała, co wpływa bezpośrednio na dzisiejszą cyberkulturę. Techgnoza kończy się na współczesnej nam epoce „apokalipsy informacyjnej”, gdzie koncepcje UFO, umysłu Gai i wszelakie technoutopie karmią się obrazami głęboko zakorzenionymi w wyobraźni duchowej. (s. 16) Z kolei owa „wyobraźnia duchowa wykorzystuje technologię informacji do własnych celów.” W tym sensie technologie komunikacji są potencjalnie technologiami sacrum, gdyż idea i przeżywanie sacrum kształtują ludzką komunikację. Wyobraźnia duchowa formuje symbole i rytuały za pomocą dostępnych środków technicznych: hieroglifów, druku, elektronicznej bazy danych, przyswajając w ten sposób i rewidując technologie komunikacji. (s. 17) W dzisiejszym świecie informacja staje się największą wartością, buduje więzi, wywołuje wojny, przyciąga do siebie mitologie, metafizyki i arkana magii. (s.18) Już wczesne doświadczenia z elektrycznością wiązały elektromagnetyzm z siłą życiową w ludzkim ciele. Świadczą o tym liczne doświadczenia z próbą „ożywiania” martwych tkanek zwierząt za pomocą prądu, co znalazło swoje literackie odzwierciedlenie we Frankensteinie Mary Schelley. Elektryczność miała być ową iskrą, która powołała do życia wszechświat, swoistym duchem przenikającym wszelkie istnienie. Davis nazywa te wszystkie witalistyczne interpretacje prądu elektrycznego terminem „imaginarium elektromagnetyczne”. Imaginarium to od XVII wieku przenika do religii, medycyny i techniki, inicjując liczne spekulacje metafizyczne i heretyckie tezy. (s. 58) Transformacja prądu elektrycznego w środek komunikacji, która nastąpiła w połowie XIX wieku jest jego najbardziej godną uwagi mutacją: od energii do informacji. (s. 55) Wynalezienie telegrafu, a potem telefonu zmniejszyło odległości między ludźmi do minimum. Wynalazki te zainicjowały powrót do „wspólnoty plemiennej”. Według Marshalla McLuhana elektryczność uwolniła ludzki umysł, uzewnętrzniając go, umieszczając poza ciałem. W przeciwieństwie do wcześniejszych wynalazków, które jedynie przedłużały możliwości fizyczne, elektryczność dała możliwość „duchowego” kontaktu z innymi, jedynie za pośrednictwem kabla. Trudno bagatelizować metafizyczne znaczenie tego stanu. Wystawienie naszych nerwów na zewnątrz prowadzić musi do pojawienia się nowych lęków. Tu wkracza religia, której odwiecznym zadaniem jest unicestwianie strachu. Davis zauważa, że w tym samym czasie, gdy eksperymentowano z elektrycznością, siostry Fox zaczęły rozmawiać z duchami posługując się, podobnie jak Morse, szyfrem: jedno stuknięcie – tak, dwa – nie. Były to pierwsze komunikaty odebrane spoza naszego świata zakodowane cyfrowo. Zresztą sama technologia wspomagała odrodzone zainteresowania okultystyczne w formie chociażby masowego fotografowania duchów. „Spirytyzm stał się pierwszą masową religią wieku informacji.” (s.84) Choć nasza materialistyczna kultura odrzuca mistycyzm, to tak naprawdę mass media i technologie informacyjne pogłębiają rozszczepienie umysłu i ciała, kierując naszą uwagę na wyalienowaną informację zamiast na bezpośrednie, cielesne doświadczenia materialnego życia ludzkiego. (151) Media spełniają rolę religijną oferując sposoby na wyjście z ciała. Świadomość jest czymś, co może zostać „skopiowane” i unieśmiertelnione jako informacja. Podobnie jak Duch Święty pozwala połączyć się z Bogiem tak bezcielesne maszynerie mediów ofiarowują nam wyprowadzenie naszych danych-dusz do wirtualnych zaświatów. (152) Co więcej – technologia ma umożliwić przeszczepienie umysłu do komputera, a co a tym idzie – każdej maszyny podłączonej do sieci. Wszystkie wrażenie zmysłowe można symulować komputerowo na wzór symulacrów tworzonych przez mózg. (159) W późnych latach 40 XX wieku postęp w teorii informacji i cybernetyce położył podwaliny pod nowe formy społeczeństwa, którego siłą napędową stała się informacja. Na świat przyszło nowe pokolenie ludzi zmutowanych przez media, pokolenie wyżu demograficznego, wychowane na radiu, telewizji, które to pokolenie wywróciło na drugą stronę całą dotychczasową kulturę. (107) Kontrkultura, mimo głoszonego sprzeciwu wobec Systemu, korzystała jego technicznych osiągnięć – mediów, elektronicznych gitar, a także psychodelików stosowanych w tajnych laboratoriach CIA do programowania jaźni. Włączono w to dodatkowo jogę, Kamasutrę i coś, co Eliade nazywa „technikami ekstazy”. (189) Szczególnie psychodeliki zostały uznane za media, aparaty komunikacji, przekazujące informacje do mózgu. (192) LSD pozwolało „dostroić się” i „podłączyć”. W opisach działania psychodelików stosowano nagminnie metafory odnoszące się do środków przekazu. Schemat „nadawca – komunikat – odbiorca” zaczął się objawiać w różnych dziedzinach. Także w genetyce, kiedy to uczeni odkryli strukturę podwójnej helisy DNA i zaczęli rozszyfrowywać kod genetyczny. DNA opisywano jako swoisty system informacyjny, rodzaj pisma alfabetycznego złożonego z 4 liter: AGCT, tworzących miliony kombinacji. Mistycy żydowscy przypomnieli wówczas, że również Tora jest podobnym kodem pisanym w oryginale bez znaków przestankowych i spacji, stworzonym ze świętych liter imienia Boga: JHWH, a więc również z 4 znaków. Zresztą do dziś inżynierowie genetyczni powołują się na metafory biblijne pisząc na przykład o „mistyce DNA”. (116-117) Zaczęto przy tym patrzeć na żywe organizmy jak na układy, swego rodzaju komputery sterowane tajnym kodem, którego rozszyfrowanie ma doprowadzić do zapanowania nad życiem i śmiercią. „W 1968 roku Marshall McLuhan prorokował, że «komputer jest LSD świata biznesu». Jednak w dzisiejszej Krzemowej Dolinie i multimedialnym wąwozie San Francisco formuła sukcesu wydaje się czasem następująca: komputery p l u s LSD.”(218) Zjawisko technicznej ekstazy nie powinno nikogo ani cieszyć ani zaskakiwać. Świadczy ono o podporządkowaniu życia religijnego technice. (220) Technika równie łatwo działa w świecie magicznym, jak i racjonalnym. Zresztą z perspektywy władzy politycznej i narracji kulturowych technika często funkcjonuje j a k o magia. W tym sensie ekstaza jest podporządkowana światu techniki. (220-221) „Na przykład reklama telewizyjna stosuje uwodzicielskie fantazmaty, mistykę uczestnictwa i powtarzane mantry w rodzaju «Just do it», by zaszczepić Pawłowowskie nawyki kupowania w umysłach konsumentów.” Reklamujący wcale nie chcą informować o nowych produktach, lecz przyciągać naszą uwagę i manipulować naszą wyobraźnią. (225) Poza tym dla niezaawansowanych użytkowników techniki komputerowe faktycznie wydają się „magiczne”. (231) Najbardziej mistycznym pojęciem jest „rzeczywistość wirtualna”. Termin stworzony na początku lat 90. przez Jarona Laniera, a użyty znacznie wcześniej, bo już w 1938 roku przez Antonina Artaud, który twierdził, że teatr kreuje rzeczywistość wirtualną.(243) Wirtualna rzeczywistość tworzy światy informacji na wzór starożytnych technik zapamiętywania (ars memoria), tzw. pałaców pamięci. A z drugiej strony otwiera znaczne możliwości dla własnej kreatywności. Gry komputerowe umożliwiają tworzenie, ale i niszczenie nowych światów i, co więcej, wcielanie się w inne postaci. Cała gama dostępnych obecnie modyfikacji cielesnych, postępy biochemii, genetyki i psychofarmakologii pokazują, że nasza tożsamość ulega fragmentacji. Świadczy o tym choćby liczba chorobowych przypadków zwielokrotnienia jaźni od lat 80. wraz z doświadczeniami przedśmiertnymi, relacjami ze spotkań z UFO czy z duchami. (283) Komputerowe awatary symbolizują nasze wyzwalanie się z ciała w bezcielesne cyfrowe istoty krążące swobodnie po sieci. Mit cyberprzestrzeni wiele ze swego oddźwięku w kulturze zawdzięcza obrazowi niebiańskiego miasta. Podobnie jak Nowe Jeruzalem, cyberprzestrzeń obiecuje nieważkość, promienność, pałace wewnątrz pałaców, przekroczenie natury i pleromę wszelkich obiektów kultury. (330) Techgnoza zdaje się być nowym środkiem do zbawienia ludzkości. Daje dostęp do wiedzy, czyli gnozy poprzez technikę, nad którą umiemy w pełni zapanować, a przynajmniej chcemy panować.

1

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy