Postmodernizm i "Kot w butach" czyli rozmowa z Anną Majer o nowym spektaklu Opery Śląskiej

Autor: Sławomir Krempa
Okładka publicystyki dla Postmodernizm i

W bytomskiej Operze Śląskiej kolejna premiera. Już 18 listopada o godzinie 18:00 odbędzie się inauguracja sezonu artystycznego na dużej scenie Opery, połączona z premierowym wykonaniem „Kota w butach”, któregoscenariusz, realizację sceniczną i choreografię przygotowała Anna Majer. Interaktywne widowisko baletowe dla dzieci i młodzieży Kot w butach do muzyki współczesnego polskiego kompozytora, aranżera i dyrygenta - Bogdana Pawłowskiego, powstałe na podstawie znanej baśni ludowej, zapowiada się jako wydarzenie niezwykłe. Do cudownego świata baśni widz wprowadzony zostanie zarówno przez tradycyjnych bohaterów, jak i wiele postaci fantastycznych, doskonale znanych dzieciom z innych opowieści– Myszkę Miki, Koziołka Matołka czy Sherlocka Holmes’a. W przedstawieniu – obok grona profesjonalnych tancerzy - weźmie udział także amatorska młodzieżowa grupa break dance – Poza zasięgiem. O przygotowaniach do przedstawienia z Anną Majer rozmawiał Sławomir Krempa.

 

Sławomir Krempa: Do dziś jednym z największych Pani sukcesów, dzięki któremu stała się Pani znana nie tylko na Śląsku, pozostaje choreografia do „Bolera” Ravela…

Anna Majer: „Bolerem” miałam okazję debiutować na deskach Opery Śląskiej i miałam to szczęście, że mogłam sama wybrać muzykę i opowiedzieć o tym, co mnie interesuje w dowolnie wybranej formie. Był to więc zarówno debiut choreograficzny, ale też i w pewnym stopniu reżyserski czy scenopisarski. Po premierze tego spektaklu byłam bardzo szczęśliwa, bowiem choreograf nigdy nie wie, jak jego spektakl zostanie odebrany. „Bolero” przyjęte zostało bardzo ciepło – zarówno przez krytyków, jak i przez melomanów odwiedzających Operę Śląską. Była to historia pary dojrzałych kochanków, historia miłości i zdrady, rozstania i rozpaczy – w moim spektaklu mężczyzna spotykał młodszą kobietę i ulegał bardzo głębokiemu zauroczeniu. Finał rozgrywał się z towarzyszeniem narastającego tutti. W moich spektaklach zresztą zawsze najważniejsze były uczucia, je starałam się przede wszystkim ukazać w mojej choreografii.

 

Ale tym razem będzie jednak zupełnie inaczej, bo też i przedstawienie „Kota w butach” bardzo różni się od „Bolera”. Choć oba spektakle łączy fakt, że scenariusz i choreografię przygotowała Pani osobiście, również czuwając nad realizacją sceniczną przedstawienia. Czym różni się Pani praca od typowej pracy reżysera czy autora libretta spektaklu operowego?

W przedstawieniu baletowym jest się i choreografem, i reżyserem, bowiem nie tylko układam kroki, ale muszę również poszczególne sceny ze sobą połączyć. Innym z moich zadań jest praca z aktorem, pomoc w przygotowaniu charakterystycznego dla danej postaci sposobu poruszania się czy gestykulacji. Tancerz nie zawsze musi być dobrym aktorem, niektórzy wymagają bardzo wielkiego nakładu pracy reżyserskiej i dużej pomocy. W „Kocie w butach” jest wiele scen, w których nie ma tańca, jednak trzeba przygotować do nich zarówno ruch sceniczny, jak i sposób ich rozegrania. Często też muszę prezentować własną wizję scenografowi – po prostu dlatego, by dekoracja nie przeszkadzała aktorom czy tancerzom w ich pracy.

 

Adresatem „Kota w butach” będzie przede wszystkim widz młody.

To prawda, spektakl ten kieruję przede wszystkim do dzieci, ale nie ograniczam wieku. Będzie w nim bowiem i wiele dowcipu, i uczucia, pojawią się postaci z bajek, ale równocześnie pojawią się różne formy taneczne. Będziemy mieli okazję obejrzeć układy z kręgu demi-klasyki, taniec klasyczny, taniec dawny, ale także break dance. Podobnie warstwa muzyczna – Bogdan Pawłowski wyraził zgodę, bym nieco zmodyfikowała jego partyturę, uzupełniając ją o elementy hip hopu, muzyki dawnej czy poważnej (m.in. Piotra Czajkowskiego). Również sama fabuła może zainteresować bardzo różnego odbiorcę, będzie to bowiem historia o kocie, który znalazł przyjaciela i który wdał się w gorący romans (oczywiście, z kocicą). Trudno tu oczywiście streszczać przebieg akcji, bo mogłoby to częściowo odebrać widzom radość z oglądania spektaklu. To po prostu trzeba zobaczyć.

 

Trudno nie spytać w tym momencie o związki z baśnią Perrault…

Cóż, przede wszystkim postarałam się wykorzystać główny wątek klasycznej opowieści, wątek przyjaźni kota w butach i człowieka, młodego szewczyka. Niektóre przeżywane przez nich przygody oczywiście pokrywają się z tymi z baśni, jednak postarałam się spektakl w pewien sposób uwspółcześnić, wplatając weń elementy znane z innych popularnych bajek, także filmów animowanych.

 

Będzie to więc spektakl bardzo postmodernistyczny?

Owszem, zarówno w warstwie formalnej, jak i fabularnej. W warstwie formalnej będziemy mieli do czynienia z filmem, ze słowem mówionym, ze śpiewem, ale też ze wspomnianą już sztuką tańca ulicznego…

 

Jak to się stało, że zdecydowała się Pani wpleść w spektakl elementy break dance?

Prowadziłam tu, w Operze, lekcje teatralne. Wówczas zetknęłam się z młodymi ludźmi z grupy „Poza zasięgiem”. Widząc, jak bardzo ich taniec podobał się dzieciom, jak bardzo ich praca okazała się interesująca i inspirująca, pomyślałam, że można by było wykorzystać to w spektaklu. Sama nie jestem specjalistką w zakresie break dance, stąd moim zadaniem jest głównie reżyserowanie sytuacji, natomiast odpowiednie do niej układy członkowie grupy tanecznej układać muszą już sami – oczywiście, przy pewnej pomocy.

 

Równocześnie chodzą słuchy, że widzowie będą mieli okazję spotkać mnóstwo bohaterów znanych im z innych baśni…

Tak, na scenie pojawi się dziewczynka, grubas, pojawią się skrzaty, mnóstwo zwierząt leśnych, krupierki, a w ostatnim obrazie spotkamy postaci reprezentatywne z całego współczesnego świata baśni. Będzie znana myszka z Disneylandu, dziewczynka z Północy, Kapitan Hak… Wszyscy ci bohaterowie włączą się w wielkie poszukiwania królewny.

 

Oprócz spektaklu odbywać się będą liczne imprezy towarzyszące…

Tak, jedną z nich będzie Konkurs Plastyczny dla dzieci szkół i przedszkoli, pt.: „Kot, kotek, koteczek – mój przyjaciel”. Jego rozwiązanie i wręczenie nagród laureatom odbędzie się podczas spektaklu premierowego. Drugim przedsięwzięciem jest akcja, organizowana wraz z bytomskim schroniskiem dla zwierząt pod hasłem „Adoptuj kota”, podczas której będzie można przygarnąć zwierzątko ze schroniska bądź też finansowo wspomóc tę placówkę i jej mieszkańców.

 

 

 

Na przedstawienia „Kota w butach” zapraszamy w sobotę, 8 listopada o godz. 18:00, w niedzielę, 19 listopada o godz. 16.00 na dużej scenie Opery Śląskiej w Bytomiu, a także w poniedziałek 20 listopada o godz. 18.00 – na scenę Teatru Śląskiego w Katowicach.

 

 

1

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy