Grzegorz Turnau - "Historia pewnej podróży"

Autor: Tor
Okładka publicystyki dla Grzegorz Turnau -

Pobiegłem do sklepu, bo po pierwsze Turnau, po drugie – bo piosenki Grechuty. A Grzesiu – jak wino, im starszy, tym lepszy. To, w jaki sposób odkurzył przeboje swego muzycznego mentora zasługuje na uznanie. Ta płyta do siedmiomilowy krok na przód w dziedzinie aranżowania i sfery wokalnej.

Poczynając od utworów sztandarowych – „Będziesz moją panią”, „Gaj” z A.M. Jopek oraz „Świat w obłokach”. Pierwszy z nich nabrał nowego tchnienia, muzyk udowadnia, że do dziś aktualny jest taki sposób wyrażania uczuć w muzyce. Co do ostatniej, to zachwyca czysty i wysoki głos, przy odpowiednim nastawieniu – to uczta dla ucha.

Utwory szybkie, tytułowa „Historia szybkiej podróży” z gościnnie występującym Wojciechem Mannem i przede wszystkim „Motorek”. Utwór do tekstu Józefa Czechowicza jest jednym z najmocniejszych punktów płyty, w sferze lirycznej to zaduma nad mijającym czasem, w sferze wokalnej – innowacyjny jak na muzykę Turnaua – chór.

Jest też interesujący erotyk, piosenka o miłości: „Twoja postać”. Nie obyło się bez utworów namolnych lecz klimatycznych – mniej znana – „Lanckorona”. No i melancholijna „Zadymka” do wiersza Juliana Tuwima, z idealnie wyeksponowanym metrum wiersza (gościnnie Jan Kanty Pawluśkiewicz). Ciekawym wydaje się również singiel – „Nie wiem o trawie” który jest pierwszym na krążku utworem i otwiera tę nietypową podróż.

Pan Grzegorz nie boi się z eksperymentowaniem przy brzmieniach. Świadczy o tym wstęp do utworu „Skąd przychodzimy...”, duża ilość gitary elektrycznej oraz instrumentów smyczkowych, a nawet loopy (lecz raczej w śladowych ilościach).

Czego mi brakuje? Dwóch może rzeczy – interpretacji piosenki „Nie dokazuj” i „Niepewność”. Ciekawe też, jak odtworzyłby Turnau piosenkę „Kraków” zaśpiewaną przez Grechutę wraz z zespołem Myslovitz. Ale moje myśli wybiegają chyba zbyt bardzo na przód.

Co do tendencji „odkurzania”, owszem wydać się może niepokojąca. Przypomnijmy, że przedostatnia płyta to z kolei piosenki Kabaretu Starszych Panów. Na „11:11” widać było lekką odmianę stylu, „Historia...” znów zaskakuje. Pomimo, że lata mijają i Turnau nie jest młodym muzykiem, to uważam, że otworzył się nowy, kolejny rozdział w jego karierze i jeszcze dużo muzyki do napisania przed nim. To artysta nie bojący się zmierzenia ze starszymi od siebie i uznanymi artystami, nie bojący się eksperymentów, które wychodzą mu jak najbardziej na dobre! To płyta, którą jak najbardziej polecam. Wspaniały klimat, wspaniała muzyczna podróż.

1

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy