Fascynuje mnie moment przejścia. Wywiad z Dariuszem Banią
Data: 2026-07-30 15:33:54
Jak pisać o brutalnym świecie pierwszych Piastów, nie tracąc z oczu człowieka? Dariusz Bania, autor Tkacza, przekonuje, że nawet w rzeczywistości pełnej najazdów, niewolnictwa i walki o władzę źródłem nadziei stają się miłość, lojalność i determinacja. Autor wyjaśnia także, dlaczego fascynuje go moment przejścia, w którym dawny świat jeszcze nie zniknął, ale nowy coraz śmielej zajmował jego miejsce oraz zapowiada kolejne książki.
Akcja Tkacza rozgrywa się za panowania pierwszych Piastów. Co fascynuje Pana w tym okresie?
Interesuje mnie przede wszystkim świat stojący u progu wielkich przemian. Czas, gdy chrześcijaństwo coraz wyraźniej umacniało swoją pozycję, ale dawne wierzenia, obrzędy i obyczaje nadal pozostawały żywą częścią codzienności. Obok książęcych dworów oraz coraz silniejszych struktur władzy i Kościoła istniały wspólnoty, dla których najważniejsze były własne dziedzictwo, tradycja i prawa przekazywane przez przodków.
Na Połabiu i Rugii, z Arkoną jako jednym z najważniejszych ośrodków dawnego kultu, stary porządek wciąż pozostawał silny, choć coraz mocniej napierał na niego chrześcijański świat. Jednocześnie nad Bałtykiem ścierały się interesy pomorskich książąt, Duńczyków, Sasów oraz Bolesława Krzywoustego, który dążył do podporządkowania sobie Pomorza i umocnienia tam swoich wpływów.
Fascynuje mnie właśnie ten moment przejścia, w którym dawny świat jeszcze nie zniknął, ale nowy coraz śmielej zajmował jego miejsce. Były to czasy wymagające od ludzi nieustannego dokonywania wyborów: między wiernością tradycji a koniecznością odnalezienia się w zmieniającej rzeczywistości.
W powieści spotykają się dawne słowiańskie wierzenia, chrześcijaństwo i kultura nordyckich wojowników. Jak przygotowywał się Pan do pokazania świata, w którym różne religie i sposoby myślenia zaczynają ze sobą rywalizować?
Korzystałem z licznych opracowań, ale sięgałem też do źródeł, między innymi Kroniki Słowian Helmolda z Bozowa oraz Heimskringli Snorriego Sturlusona, w której opisana została wyprawa na Konungahelę. Do przekazów kronikarzy trzeba jednak podchodzić ostrożnie. Część z nich spisano znacznie później, a wydarzenia przedstawiano w sposób stronniczy. O dawnych wierzeniach słowiańskich wiemy stosunkowo niewiele, dlatego wiele kwestii nadal pozostaje przedmiotem rekonstrukcji i interpretacji. Dlatego pozwoliłem sobie częściowo na własne odczytanie tamtego świata, pozostając w granicach historycznego prawdopodobieństwa. Chciałem pokazać rzeczywistość, w której różne religie i sposoby myślenia nie tylko ze sobą rywalizowały, lecz także współistniały i wzajemnie się przenikały.

Słowiańska mitologia wpływa na sposób, w jaki bohaterowie rozumieją naturę, śmierć, sny i przeznaczenie. Zależało Panu na pokazaniu wierzeń jako realnej części codziennego życia?
Zależało mi na pokazaniu, że dla ówczesnych ludzi wierzenia były integralną częścią świata. Pomagały im objaśniać rzeczywistość i zachodzące w niej zjawiska. Nie chciałem sprowadzać ich jedynie do roli nastrojowego dodatku. Miały wpływać na sposób, w jaki bohaterowie postrzegają otoczenie i reagują na to, co ich spotyka. Chrześcijaństwo wprowadzało nowy porządek, ale dawne wierzenia jeszcze długo pozostawały żywe i ważne dla wielu ludzi.
Nadir nie jest herosem. Bywa porywczy, popełnia błędy, boi się i wątpi. Dlaczego zależało Panu, żeby bohater tej przygodowej historii pozostał zwyczajnym człowiekiem?
Nadir jest zwyczajnym młodym chłopakiem, który dopiero wchodzi w świat, ale właśnie to pozwala ukazać wiarygodnie jego przemianę. Najważniejsze było dla mnie zderzenie jego wyobrażeń z brutalnymi realiami obcego i wrogiego świata. Nadir nie różni się szczególnie od innych ludzi w jego wieku – bywa porywczy, reaguje emocjonalnie, boi się i popełnia błędy. Myślę, że jest w tym pewien uniwersalizm. Młodzi ludzie, niezależnie od epoki, podobnie przeżywają stratę, gniew, miłość czy poczucie niesprawiedliwości. Odwaga Nadira nie polega na braku lęku, lecz na tym, że mimo niego idzie dalej. Zdobywane doświadczenie pozwala mu stopniowo spojrzeć na siebie i innych w nowy sposób.

Po zniszczeniu osady Nadirem kierują miłość do Miry, rozpacz po utracie rodziny i pragnienie zemsty. Które z tych uczuć ma największy wpływ na jego decyzje?
Największy wpływ na decyzje Nadira mają miłość do Miry i związana z nią nadzieja, że jeszcze nie wszystko zostało utracone. To one początkowo wprawiają go w ruch i każą mu iść dalej. Nie wyrusza jako mściciel, lecz jako człowiek napędzany wiarą, nadzieją i miłością. Pragnienie zemsty, gniew, rozpacz i poczucie krzywdy stopniowo narastają i mieszają się z miłością i nadzieją. To właśnie ta sprzeczność uczuć sprawia, że Nadir staje się postacią bardziej ludzką i wiarygodną. Nie zawsze sam rozumie, co naprawdę nim kieruje, a jego decyzje coraz częściej wynikają z wewnętrznego konfliktu między pragnieniem odzyskania tego, co utracił, a potrzebą ukarania ludzi odpowiedzialnych za jego tragedię.
Poszukiwanie Miry staje się również drogą do odkrywania prawdy o ojcu, Gniewoszu i samym Nadirze. Czy człowiek może poznać własną tożsamość bez zmierzenia się z historią swojej rodziny?
Nie sądzę, by można było w pełni poznać siebie bez zmierzenia się z historią własnej rodziny. Nie oznacza to, że przeszłość bliskich przesądza o tym, kim jesteśmy, ale pomaga zrozumieć źródła wielu emocji, wyborów i konfliktów.
W przypadku Nadira odkrywanie prawdy o ojcu, Gniewoszu i dawnych wydarzeniach staje się jednocześnie odkrywaniem prawdy o nim samym. Poszczególne tajemnice i przemilczenia dopiero połączone ze sobą zaczynają tworzyć całość, która pozwala mu lepiej zrozumieć własną tożsamość.
Relacja Nadira z ojcem początkowo opiera się na sporze i braku zrozumienia. Dopiero późniejsze wydarzenia pozwalają chłopakowi inaczej spojrzeć na jego decyzje. Czy dorosłość zaczyna się wtedy, gdy przestajemy widzieć rodziców wyłącznie przez pryzmat własnych pretensji?
Młody człowiek często ocenia rodziców przez pryzmat tego, co od nich otrzymał, a także tego, czego – w jego przekonaniu – mu zabrakło. Niekiedy widzi w nich także osoby stojące na drodze do spełnienia jego marzeń. Tak jest również w przypadku Nadira.

Z czasem zaczyna jednak dostrzegać, że rodzice mają własną przeszłość – czasem trudną, niejednoznaczną i taką, o której nie chcą mówić. Pozwala mu to spojrzeć na ich decyzje z innej perspektywy, choć nie zawsze je usprawiedliwia. Kolejnym krokiem ku dorosłości jest zrozumienie, że każdy wybór ma swoje konsekwencje i że w pewnym momencie samemu trzeba wziąć za nie odpowiedzialność.
Mira jest dla Nadira ukochaną, ale również symbolem życia, które zostało mu odebrane. Czy podczas wyprawy bohater walczy bardziej o nią, czy o możliwość odzyskania dawnego siebie?
Mira jest pierwszą miłością Nadira, chociaż dopiero wtedy, gdy ją traci, uświadamia sobie, ile naprawdę dla niego znaczyła. Staje się ostatnim okruchem dawnego świata, który w jednej chwili przestał istnieć. Chłopak podąża za nią, kierowany miłością i pragnieniem ocalenia choć części tego, co zostało mu odebrane. Kolejne doświadczenia odsłaniają przed nim uczucia, słabości i cechy, których wcześniej nie był świadomy, i pokazują, jak bardzo zmienił się od chwili, gdy wyruszył w drogę.
Nadir długo nie wie, czy może ufać Gniewoszowi. Co jest trudniejsze: podróż u boku człowieka, którego zamiarów się nie zna, czy samotna walka z niebezpieczeństwem?
Podróż u boku człowieka, któremu się nie ufa, jest bardzo trudna, ale dla Nadira samotna walka oznaczałaby niemal pewną porażkę. Bywa zły na Gniewosza, bo wie, że ten ukrywa przed nim prawdę i kieruje się własnymi celami. Jednocześnie ma świadomość, że bez jego doświadczenia i pomocy niewiele zdoła osiągnąć. Nie jest to więc swobodny wybór, lecz konieczność narzucona przez okoliczności. Każda otrzymana pomoc rodzi pytanie o jej cenę, a zależność od człowieka, którego zamiarów się nie zna, tylko pogłębia nieufność. To napięcie stanowi podstawę ich relacji.

Natura w książce potrafi zachwycać, ale też wzbudzać lęk. Las jest miejscem polowań, schronieniem i przestrzenią związaną z dawnymi siłami. Jaką rolę odgrywa w opowieści Nadira?
Natura nie jest w Tkaczu jedynie tłem wydarzeń. Buduje atmosferę opowieści i pozwala pokazać sposób, w jaki bohaterowie postrzegają otaczający ich świat. Dla Nadira szczególne znaczenie ma puszcza – miejsce, które zna i w którym czuje się swobodnie, choć ma świadomość, że pozostaje w nim jedynie gościem, zależnym od istot i sił, które ją zamieszkują.
Tę więź z naturą pokazuje również pojawiający się w powieści motyw wilka. Dla mnie jest on symbolem dzikości, tajemnicy i niezależności, a zarazem odbiciem samotności Nadira, coraz częściej zdanego wyłącznie na siebie.
Świat Tkacza jest brutalny. Pojawiają się najazdy, niewolnictwo, walka o wpływy i ludzie gotowi zrobić wiele dla władzy. Jak zachować nadzieję w rzeczywistości, w której życie człowieka może zostać zniszczone w jednej chwili?
Bohaterowie nie mają wpływu na decyzje książąt, na wojny i najazdy, które mogą łatwo zniszczyć ich dotychczasowe życie. Mogą jednak decydować, jak zachowają się wobec innych ludzi. Źródłem nadziei stają się więc miłość, lojalność i determinacja. To one sprawiają, że człowiek, nawet po utracie domu, rodziny czy poczucia bezpieczeństwa, nadal potrafi walczyć o to, co dla niego ważne. Dopóki człowiek nie pozwoli, by przemoc odebrała mu człowieczeństwo, nadzieja ma szansę przetrwać.
Wśród bohaterów są wojownicy, możni, najemnicy i zwykli mieszkańcy osad. Która grupa pozwoliła Panu najlepiej pokazać codzienność epoki pierwszych Piastów?
Codzienność epoki najlepiej pozwolili mi pokazać zwykli ludzie. To dzięki nim można opowiedzieć o pracy, rodzinie, obyczajach, lękach i codziennym wysiłku potrzebnym, by przetrwać. Pozostałe grupy odsłaniają inne fragmenty tego świata. Wojownicy i najemnicy pokazują realia walki i zmiennych sojuszy, szpiedzy – zakulisową walkę, równie bezwzględną i morderczą jak otwarte starcie, a możni – świat ambicji i decyzji wpływających na los całych ziem. Ich konsekwencje najczęściej ponoszą jednak ludzie, których imion historia nie zapamiętuje.
Tkacz opowiada o stracie, lojalności, miłości, zemście oraz dojrzewaniu. Czy któryś z tych tematów był dla Pana najważniejszy podczas pisania?
Trudno wskazać jeden najważniejszy temat, ponieważ wszystkie wzajemnie się uzupełniają. Strata, miłość, lojalność, zemsta i dojrzewanie pomagają budować świat i tworzyć bohaterów, których emocje i wybory mogą przemówić do czytelnika i sprawić, że w pewnym stopniu się z nimi utożsami.
Każdy z tych motywów towarzyszy Nadirowi w jego drodze i wpływa na jego przemianę. Dopiero razem tworzą opowieść o człowieku, który próbuje odnaleźć swoje miejsce w świecie, gdzie nic nie jest proste ani jednoznaczne.
Czy to będzie seria? Jakie są Pańskie dalsze plany literackie?
Tkacz jest pierwszym tomem trylogii. Pozostawia po sobie wiele pytań, na które odpowiedzi będą stopniowo pojawiać się w następnych częściach. Kolejne tomy będą osadzone na tle ważnych wydarzeń z ostatnich dekad dawnego świata Słowian. Ten powoli gasnący świat zostanie ukazany oczami głównego bohatera, który dorasta i zmienia się pod wpływem swoich doświadczeń.
Poza pracą nad kolejnymi tomami cyklu przygotowuję również powieść współczesną. Mimo że oba projekty rozgrywają się w odległych epokach, łączy je zainteresowanie człowiekiem – tym, co nim kieruje, jakich dokonuje wyborów i w jaki sposób zmieniają go trudne doświadczenia.
Historia rozgrywa się w dusznej atmosferze małego miasteczka, gdzie za pozornym spokojem kryją się przemilczenia, zależności i ludzkie słabości. Jest też zbrodnia, chociaż nie będzie to typowy kryminał.
Książkę Tkacz kupicie w popularnych księgarniach internetowych: