Pola Gojawiczyńska. Mistrzyni opowieści o marzeniach

Autor: Adrianna Michalewska
Okładka publicystyki dla Pola Gojawiczyńska. Mistrzyni opowieści o marzeniach z kategorii Brak kategorii

Mistrzyni literatury o marzeniach, niekwestionowana specjalistka od poruszania najczulszych strun w naszych duszach. Czy Pola Gojawiczyńska pisała od serca, czy sprawnie manipulowała czytelnikiem?

Urodziła się w Warszawie w 1886 roku. Była córką stolarza, zatem warsztat ojca Bronki Mossakowskiej, bohaterki Dziewcząt z Nowolipek, miejsce wspólnego życia rodziny i czeladników, istniał naprawdę. Zanim dorosła, jej rodzina uciekła do Rosji. W 1915 roku podjęła pracę w polskiej szkole, została bibliotekarką i opiekunką sierot. Była zaledwie dziewiętnastoletnią dziewczyną. Pisała wiersze, uczyła dzieci i patrzyła na to, jak bardzo rozwarstwiony jest świat, w którym żyje. Domy bogatych mieszkańców Warszawy, mieszczan i arystokracji, oddzielone niewidzialną granicą od Leszna i Nowolipia, robotniczych kwartałów Warszawy, w których okna były mniejsze a podłogi znacznie bardziej twarde niż w pięknych kamienicach na Marszałkowskiej.

A jednak najtrudniejszą granicą była ta, która nie pozwalała na wspięcie się wyżej, na wyjście ze świata, w którym trzeba było udawać szczęście, bo to prawdziwe nigdy nie było pisane żadnej z bohaterek powieści. Talent Gojawiczyńskiej dostrzegła i doceniła Gabriela Zapolska, a potem Zofia Nałkowska. Ta druga wystąpiła o stypendium dla pisarki, która mieszkała już na Śląsku i opisywała losy śląskich kobiet. Ale prawdziwą popularność przyniosła jej napisana tuż przed wojną warszawska dylogia o pięciu przyjaciółkach z ulicy Nowolipie.

Ta opowieść o marzeniach i próbach przebicia się do świata, który być może istnieje tylko w marzeniach i na kartach powieści o miłości przyniosła Gojawiczyńskiej sławę i miejsce w panteonie pisarzy polskich. Gojawiczyńska połączyła psychologiczne i socjologiczne obserwacje z elementami romansu, tworząc historię o brutalnym życiu, przed którym nie ma ucieczki. W jej świecie przetrwali tylko najsilniejsi. Wrażliwi i delikatni odeszli szybko, bo zwyczajnie nie było dla nich w Warszawie miejsca.

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy
Recenzje miesiąca
Wyspa z mgły i kamienia
Magdalena Kawka
Okładka książki - Wyspa z mgły i kamienia
Czasami kłamię
Alice Feeney
Okładka książki - Czasami kłamię
Kobieta w klatce
Jussi Adler - Olsen
Okładka książki - Kobieta w klatce
Sankofa. Nie zmarnuj życia
Tomasz Gaj OP, Magdalena Pajkowska
Okładka książki - Sankofa. Nie zmarnuj życia
Wyspa Obłąkanych
Martin Widmark
Okładka książki - Wyspa Obłąkanych
Pokaż wszystkie recenzje