Nie odbierajmy potworom zdolności do kochania. Radosław Paszko – wywiad
Data: 2026-07-31 14:44:32
Czy ludzie zdolni do przemocy potrafią naprawdę kochać? – Nie odbierajmy potworom możliwości odczuwania miłości. A co oni z tym zrobią, to już ich sprawa – mówi Radosław Paszko, autor Prawa zła. W wywiadzie pisarz opowiada o toksycznej relacji Konrada i Darii, o bohaterach, którzy balansują między człowieczeństwem a okrucieństwem, a także o tym, jak buduje postacie, które jednocześnie odpychają i fascynują.
Konrad dorastał w patologicznej rodzinie i wszedł w dorosłość pełen gniewu. Kim dla Pana jest ten bohater?
Wielowymiarowym antagonistą, do złudzenia przypominającym jednego z bliźniaków.
Konrad dokonał już zemsty, ale nie poczuł ulgi i nadal chce więcej. Czy zemsta może kiedykolwiek przynieść człowiekowi ukojenie, czy raczej staje się potrzebą, której nie da się zaspokoić?
O to trzeba by zapytać Marianne Bachmeier lub Gary'ego Plauche. W mojej powieści zemsta jest siłą napędową działań bohaterów. Nie zdają sobie jednak sprawy z tego, że jest jak rak, który zżera ich od środka.
Bohater zostaje zmuszony do opuszczenia miasta i budowania swojej pozycji od początku. Jak porażka wpływa na człowieka, który wcześniej czerpał poczucie wartości z przewagi nad innymi?
Jeśli miałbym wskazać jedną z wartości, którą powinno się wynieść z Prawa Zła, byłaby to właśnie historia Konrada, który nie poddał się pomimo początkowego zwątpienia i wrócił silniejszy niż wcześniej.

Daria jest równie agresywna i przebiegła jak Konrad. Co ich do siebie przyciąga: podobne doświadczenia, wspólne pragnienia czy przekonanie, że razem mogą pozwolić sobie na więcej?
Na pierwszy rzut oka – wszystko po trochu. Ale czy aby na pewno?
Konrad i Daria nie tworzą zwyczajnej pary. Łączy ich przede wszystkim przemoc i wspólne działania. Czy między nimi istnieje prawdziwa bliskość, czy jedynie sojusz oparty na podobnych potrzebach?
Nie odbierajmy potworom możliwości odczuwania miłości. A co oni z tym zrobią, to już ich sprawa. (śmiech)

Daria z czasem zaczyna marzyć o normalnym życiu. Czy człowiek, który długo funkcjonował w świecie przemocy, może jeszcze naprawdę zapragnąć spokoju i się na niego zdecydować?
Wszystko zależy od tego, czym kieruje się dany człowiek i jakie wartości wyznaje. Czy Daria od zawsze była żeńskim odpowiednikiem Konrada, czy próbowała dopasować się wbrew sobie?
Konrad nie doznał w życiu bezinteresowności. Czy jeden życzliwy człowiek mógłby zmienić jego los, czy na pewnym etapie było już na to za późno?
Wydaje mi się, że kilku postaciom w Prawie Zła udaje się odsłonić pęknięcia na emocjonalnej skorupie, którą Konrad tak pieczołowicie budował przez lata. A może wszystko potoczyłoby się zupełnie inaczej, gdyby nie ci cholerni bliźniacy?

Konrad bywa bardzo pewny siebie i traktuje groźnych ludzi z półświatka z wyższością. Skąd bierze się w nim przekonanie, że może bezkarnie naruszać zasady świata, do którego próbuje wejść?
Nie ma nic do stracenia. To jego największy atut. Pytanie, czy zdaje sobie sprawę z tego, że pycha kroczy przed upadkiem…
Czytelnicy mogą jednocześnie czuć wobec Konrada odrazę, złość i pewną ciekawość. Jak buduje się bohatera negatywnego, który nie staje się jednowymiarowy?
Mozolnie, ale z ogromną satysfakcją. Za wszelką cenę nie chciałem go usprawiedliwiać, a to okazało się trudniejsze niż przypuszczałem.
W dzieciństwie Konrad obserwuje ludzi, którzy pokonują przemoc większą siłą. Czy właśnie wtedy rodzi się w nim przekonanie, że tylko agresja daje bezpieczeństwo i szacunek?
Tak. Niestety, jego późniejsze życie nieustannie utwierdza go w słuszności dewizy: Mają cię szanować lub się ciebie bać.

Do książki dołączył Pan playlistę, a wybrane utwory mają oddawać nastrój bohaterów w konkretnych scenach. Czy muzyka towarzyszyła Panu już podczas pisania, czy dopasowywał ją Pan do gotowych fragmentów?
Tak, muzyka jest moim nieodłącznym elementem tworzenia. Jednak pomimo przeważającego w książkach rapu, nie słucham go podczas pisania, bo warstwa liryczna przeszkadza w zebraniu myśli. Stawiam wtedy na house, trance, ambient czy techno oraz ich odmiany. Najczęściej oddaje się takim artystom, jak: Ash, Edmofo, Izzamuzzic czy Lynnic.
Pisze Pan o tym, że jako pisarz znalazł Pan w sobie chaos. Czym on jest i jak wyłaniają się z niego historie?
Jeśli miałbym go zobrazować, to wcale nie przypominałby wrzeszczących, biegających we wszystkie strony, rozczłonkowanych osób pośród palących się domów i sterty trupów. Byłby to raczej ponury, śmierdzący korytarz, pokryty milionem kolców i lepką od brudu podłogą. A blade światełko, do którego biegnę bez tchu, gaśnie z każdym krokiem. Gdy w końcu docieram do celu, ukazuje mi się rozwidlenie dróg, niewiele lepsze od szlaku, którym przyszedłem. Wiem, że przecież nie mogę się poddać, więc wybieram jedną z nich i przedzieram się dalej, odgarniając rękami brud, który wyrzucam na kartki kolejnych książek.
Ta książka jest kontynuacją powieści Prawo braci. Co dalej? Bo będzie coś dalej, prawda?
Powinno być, ale czy będzie? Nie mam pojęcia. I nie jest to żadna kokieteria. Wszystko zależy od przyjęcia i od Ciebie, drogi czytelniku. ;) Zostaw po sobie ślad na którejś ze stron i daj znać, co sądzisz o Prawie Zła!
Książkę Prawo zła kupicie w popularnych księgarniach internetowych: