Okładka książki - Dziewczyna z Dzielnicy Cudów

Dziewczyna z Dzielnicy Cudów

Wydawnictwo: Sine Qua Non
Data wydania: 2016-09-14
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 978-83-7924-620-5
Liczba stron: 320
Dodał/a recenzje: Natalia Zaczkiewicz

Ocena: 4.48 (21 głosów)

Spojrzał na kilkanaście papierków po batonikach energetycznych zaśmiecających klapę Chevy'ego dookoła moich ud.
- Lubię fantazję, w której te wszystkie spożyte kalorie wracają do ciebie jednej nocy i budzisz się jako mały, tłuściutki pączuszek. 

Wars i Sawa - delikatne i groźne.
Nikita i Robin - partnerzy.
Porwanie - zagadka do rozwiązania.
Dwoje ludzi, którzy muszą zmierzyć się z magiczną Warszawą.
Zło, które krąży dookoła każdego dnia.

Myślicie, że Wars i Sawa to rybak i  jego żona, którzy mieszkają w chatce nad Wisłą? To legendarni bohaterowie, żyjący dawno, dawno temu? Grubo się mylicie! Wars i Sawa to dwa miasta, które oddziela rzeka. Dwa miasta, - w jednym z nich jest normalnie, a w drugim zło przenika każdy centymetr powierzchni gruntu. To tam swój ciężki żywot prowadzi Nikita.

Nikita nie ma stałego imienia. Była już Carmen, Sarą, jednak każde z tych imion jest fałszywe. Nie używa prawdziwego od kiedy skończyła 3 lata. Matka jej zabroniła, więc od tamtej pory stale zmieniała imiona.


Od zawsze uczono ją, aby nie ufała innym. Jako, że pracuje dla Zakonu Cieni, nie może nikomu zaufać, bowiem otaczają ją ludzie, którzy cieszyliby się z jej śmierci. Tym razem nasza bohaterka musi znaleźć rozwiązanie sprawy zaginionej piosenkarki. Musi dowiedzieć się, kto jest odpowiedzialny za jej zniknięcie i odnaleźć kobietę. 


Pomóc jej ma Robin - tajemniczy mężczyzna, który na polecenie szefowej Nikity zostaje do niej przydzielony. Ma wspierać ją i osłaniać podczas akcji. Ale Nikita nie chce z nikim współpracować. Ma złe wspomnienia związane z misją, podczas której jej towarzysze ucierpieli.

- Cześć, jestem Robin.
- Z jakiej bajki się urwałeś, Kapturku? Bo raczej nie z tej, w której teraz jesteś.
- Kapturku?
- Robin Hood.
- A ty kim jesteś? Złym wilkiem?
- Na pewno nie babcią.

Twórczość Anety Jadowskiej postawić można obok publikacji najlepszych zagranicznych autorów. Gdyby pisała po angielsku, jej książki byłyby pewnie bestsellerami New York Timesa. Tymczasem - musi walczyć o „topkę" Empiku. 


Pomył na jej najnowszą książkę jest nietuzinkowy, a autorka prowadzi fabułę z niebywałą lekkością. Choć sporo tu opisów, które miejscami nieco opóźniają bieg zdarzeń, nie ma w Dziewczynie z Dzielnicy Cudów miejsca na nudę, zaś niemal każdy z dialogów przynosi sporą dawkę śmiechu. Akcja toczy się wartko, intryga skonstruowana jest bardzo sprawnie. Połączenie fantastyki z kryminałem sprawia, że książkę czyta się szybko i z dużą przyjemnością. Poznawanie świata Nikity okazuje się naprawdę ekscytujące. Warto wspomnieć w tym miejscu o niezwykłych rysunkach, zamieszczonych w książce i urozmaicających lekturę.

 

Pewnym mankamentem powieści jest za to częste nawiązywanie i zdradzanie wielu elementów fabuły heksalogii o Wiedźmie. Ci, którzy rozpoczną poznawanie twórczości autorki od Dziewczyny z Dzielnicy Cudów, stracą więc sporo przyjemności z lektury wcześniejszych powieści Jadowskiej. Wierni fani natomiast będą z pewnością lekturą więcej niż zachwyceni. 

 

- Zabierz go na obiad. Jeśli zobaczy, jak jesz, może uznać, że nie jesteś człowiekiem, i jeśli kiedyś wylądujecie na całodobowej izolacji z dala od jadłodajni, zjesz go, gdy skończą ci się batoniki.

 


 

 

Autorka bloguje na http://bookparadisebynatalia.blogspot.com

Kup książkę Dziewczyna z Dzielnicy Cudów

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Opinie o książce - Dziewczyna z Dzielnicy Cudów

Avatar użytkownika - agatrzes
agatrzes
Przeczytane:2016-10-21, Przeczytałam,
Aneta Jadowska podbiła serca czytelników heksalogią urban fantasy o Dorze Wilk - toruńskiej wiedźmie – policjantce. A jej wizje alternatywnych miast rządzących się swoimi prawami i pełnych złowrogich stworzeń okazały się strzałem w dziesiątkę. W najnowszej powieści autorka zaprasza czytelnika do Warsa, do którego bramę odnalazła odwiedzając przyjaciół na warszawskim Gocławiu. „Dziewczyna z Dzielnicy Cudów” to historia Nikity – najemniczki pracującej dla Zakonu Cieni, w której żyłach płynie nie tylko krew, ale również bardzo potężna magia, będąca zarówno darem jak i przekleństwem. Wychowywana przez bezwzględną i pozbawioną skrupułów matkę kierującą się priorytetami nie zawsze idącymi w parze z rodzicielską miłością wyrosła na nieufną twardzielkę w pełni zasługującą na przypisane etykietki - Modliszka czy Cień bez cienia. Poznajemy ją podczas wizyty w siedzibie Zakonu spowodowanej przydzieleniem jej przez przełożoną partnera, co ze względu na przebieg służby Nikity i jej relacje ze współpracownikami jest posunięciem dość ryzykownym. Ale czy intencje szefowej są faktycznie zgodnie z przedstawioną argumentacją? I co skłoniło Robina do współpracy na miarę żołnierza kamikadze? Niestety, nowy partner i polityka kadrowa Zakonu to nie jedyne problemy dziewczyny, ponieważ w Dzielnicy Cudów dochodzi do porwania bliskiej Nikicie piosenkarki ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - barwinka
barwinka
Przeczytane:2016-09-12, Przeczytałam,
Aneta po raz kolejny nie zawodzi. Po serii o Dorze Wilk i Ropuszkach (Witkaca jeszcze nie czytałam) przedstawia kolejną bohaterkę, która pomimo całej nieprzyjaznej otoczki pozwala się odkryć i okazuje się zupełnie inna niż można by przypuszczać. Nikita, Carmen, Modliszka... dziewczyna która od lat pracuje dla Zakonu jako Cień, która parę lat wcześniej nie zawahała się zaatakować przyjaciół Dory i stworzyło to jej wizerunek, teraz zdradza swoje sekrety. Nieprzystępna dla świata, pracująca całkowicie samotnie, niewahająca się na zabicie każdego, kto wejdzie jej w drogę, zyskała jednocześnie moją sympatię i szacunek. Silna, nieustępliwa, pewna siebie feministka, która przez paskudne geny nie potrafi sobie do końca ze sobą poradzić. Kilka osób, które ma okazję znać ją odrobinę bliżej musiało porządnie się wysilić, żeby zasłużyć na nic zrozumienia.  W tym ugruntowanym świecie pojawia się on - Robin, z niewinnym uśmiechem i całkowitym zaufaniem w miejscu, gdzie każdy członek Zakonu jest w stanie strzelić ci w plecy. Mężczyzna, który ma sfabrykowane akta, a jego chęć pomocy jest o tyle zaskakująca co wkurzająca. Nowy partner Nikity nie zapowiada się na osobę, która dożyje końca okresu próbnego, ale o dziwo w jakiś sposób wzburza zaufanie. Odkrywanie jego sekretów będzie świetnym sprawdzianem dla bohaterki.  Podobał mi się Thorn, ale chyba jeszcze ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - Simi_48
Simi_48
Przeczytane:2016-09-01, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2016, Mam,
Na świecie istnieje wiele miejsc, gdzie magia wciąż żyje. Może nie słyszymy o nich, ale kiedy już je odnajdziemy, czujemy, że coś tam jest. Może przejdą nas ciarki albo odczujemy spokój. Istnieją miejsca nieznane, nieodkryte przez człowieka, w których nadal czuć obecność czarów, prawdziwej, nieokiełzanej natury, który przyzywa do siebie. Być może odwiedzimy je przez przypadek, myląc drogę lub pójdziemy tam za sprawą kogoś innego. Wyczujemy w starych drzewach duszę, w krystalicznej delikatnej wodzie zobaczymy odczucia przodków. Nie zapominajmy, że magia nie jest tylko dobra. Istnieje również ciemniejsza strona. Czuć od niej zło, nikt nie lubi się tam zapuszczać, a nocą słuchać zawodzenie demonów. Wyczuwamy niebezpieczeństwo, obłazi nas strach, a serce zamiera. Przechodząc tamtędy, być może zobaczymy coś innego, paranormalnego. Unikamy takich miejsc. W końcu lepiej iść dam, gdzie można wyczuć dobre czary. Tylko co, jeśli bariera ochronna upadnie, a te miejsca zostaną zainfekowane. Jak sądzicie, czy dadzą sobie radę z mroczną energię. Które z nich okaże się silniejsze i przetrwa? A które zostanie doszczętnie skończone i legnie w gruzach? Okazuje się, że nie zawsze dobro zwycięża. Czasami to zło jest górą. A kiedy indziej te strony się zamieniają. Przyjmują swoje dotychczasowe moce. Może nadejdzie czas, kiedy bezpieczniejsi będziemy właśnie w tym miejscu ...
(czytaj dalej)

Aneta Jadowska to jedna z najpopularniejszych polskich pisarek fantasy. Autorka urodziła się w Radomsku, ale od wielu lat mieszka w Toruniu, gdzie ukończyła filologię polską i uzyskała stopień doktora. O jej książkach słyszy się ostatnio coraz częściej, przy czym najsłynniejszy jest cykl o Dorze Wilk. Rok temu ukazała się pierwsza część jej nowej serii, która ma szansę stać się równie popularna. Mowa tu o "Dziewczynie z Dzielnicy Cudów".

 

Nikita ma wiele imion, a z każdym wiąże się jakaś tajemnica. Kobieta jest córką morderczyni oraz mężczyzny, który chciałby ją zabić i ma nadzieję, że nie pójdzie w ślady swoich rodziców. Ma opinię modliszki, ponieważ zdarzyło się jej zamordować kolegę z fachu, który nie rozumiał, co znaczy słowo "nie". Teraz przydzielono jej partnera, Robina, co wydaje jej się dość podejrzane. Tymczasem z klimatycznej części miasta, zwanej Dzielnicą Cudów zostaje uprowadzona piosenkarka. Nikita od razu bierze sprawy w swoje ręce. Sytuacja może jednak być o wiele bardziej tajemnicza i skomplikowana niż mogłoby się wydawać.

 

Autorka posługuje się bardzo dobrym stylem, widać, że pisanie sprawia jej przyjemność i przychodzi łatwo. Czytelnicy wyczują z pewnością odrobinę ironii, sarkazmu oraz czarnego humoru. Poza tym jestem pod wrażeniem wykreowanego przez Jadowską świata, który opisuje z dbałością o najmniejszy szczegół. Ciekawym zabiegiem jest stworzenie dwóch przeciętych Wisłą miast, Warsa oraz Sawy. Imponują również opisy tytułowej Dzielnicy Cudów oraz światka pełnego intryg, przestępstw i czarnych układów. Niestety, pomimo tych wszystkich zalet, książki wcale nie czytało mi się łatwo. Możliwe, że wynika to z tego, iż nie jest to do końca moja tematyka. Mam jednak wrażenie, że czasami po prostu brakowało akcji. Niektóre strony przepełnione były opisami, ale na tym się kończyło, a szkoda, bo Jadowska potrafi tworzyć również świetne dialogi.

 

Autorce należą się jednak ogromne brawa za wykreowanie bardzo ciekawej bohaterki, której nie można zaszufladkować ani określić jako dobrą lub złą. Nikita miała naprawdę trudne życie, zresztą nadal nie jest ono proste, co wpływa na jej postępowanie i psychikę. Czasami było mi jej szczerze żal, ale istotne jest to, że pomimo tego wszystkiego, bohaterka potrafi zachować spokój, determinację, upór. Pozostali bohaterowie również są bardzo interesujący. Właściwie tę część można uznać właśnie jako takie wprowadzenie do całej historii, zapoznanie z postaciami, z rzeczywistością stworzoną przez autorkę itp.

 

Czy warto przeczytać tę powieść? Myślę, że wielbiciele twórczości Anety Jadowskiej będą zadowoleni, a także ci, którzy cenią sobie powieści Ćwieka, Sapkowskiego i innych polskich pisarzy fantasy. Może mi nie do końca przypadła do gustu ta książka, ale z pewnością znajdą się tacy, których ona zainteresuje. Nie da się zresztą ukryć, że warsztat literacki autorka ma naprawdę dobry. Warto zatem sięgnąć po "Dziewczynę z Dzielnicy Cudów" i samemu przekonać się, czy to literatura w naszym guście.

Link do opinii
Avatar użytkownika - ArancioneGalaxy
ArancioneGalaxy
Przeczytane:,

O Anecie Jadowskiej słyszałam bardzo dużo bardzo dobrego, ale jakoś nigdy nie udało mi się sięgnąć po żadną jej powieść. Wiadomo, człowiek nie jest w stanie przeczytać wszystkich książek świata, a jej seria o Dorze Wilk jakoś mnie nie zachęcała do zapoznania się z twórczością jednej z najpopularniejszych polskich pisarek powieści fantastycznych. Głównie dlatego, że miała bardzo dużo tomów (taa, sześć tomów to dla mnie dość sporo), a ja nie przepadam za tak długimi już zakończonymi seriami. Co innego, gdy zbieram dany cykl od początku... Dobra, ale my teraz nie o tym przecież!
Jednak, gdy tylko zobaczyłam w nowościach wydawniczych „Dziewczynę z Dzielnicy Cudów”, stwierdziłam, że to będzie ona idealnym początkiem mojej przygody z tą autorką. A że ta powieść przypadnie mi do gustu nie miałam żadnych wątpliwości - już sam opis wydał mi się bardzo intrygujący, okładka była przepiękna, a recenzja Anity z BookRewievs zrobiła resztę. 
A po lekturze muszę przyznać, że Aneta Jadowska na pewno znajdzie we mnie wierną czytelniczkę.

"- Chcesz zobaczyć pierwszą partię zdjęć? - zapytał.
Przytaknęłam gwałtownie. Pewnie, że chciałam. Przecież nie gotowałam mu kaszy tylko dlatego, że jako singielka tęskniłam za niańczeniem faceta i słuchaniem jego beknięć po posiłku. "

Wyobraźcie sobie, że na terenie Warszawy znajdują się dwa alternatywne miasta, które oddziela od siebie Wisła - brutalny Wars i szalona Sawa. To właśnie tam przyszło żyć Nikicie... Choć właściwie „Nikita” to nie jest prawdziwe imię naszej głównej bohaterki, podobnie jak Carmen czy Kasia, a jej prawdziwa tożsamość pozostaje tajemnicą. Nieważne, zresztą, imię to w końcu tylko imię. Zawsze można je zmienić. W każdym razie Nikita to dziewczyna po przejściach, okaleczona na każdy możliwy sposób, która ma dość spore kłopoty z zaufaniem innym ludziom oraz wyjątkowo niezdrowe relacje z własnymi rodzicami. Pracuje dla Zakonu Cieni, czyli organizacji prowadzonej przez jej własną matkę, która widzi w niej wyłącznie pieska na sznurku. No cóż, zawsze mogło być gorzej, prawda?
Szybko jednak okazuje się, że dziewczyna będzie musiała zaufać nie tylko własnym pistoletom, noszącym miano Inkwizycji i Zębuszki, ale też swojemu nowemu partnerowi, Robinowi. Sęk w tym, że Nikita, nie znając jego motywacji, raczej nie jest skora do współpracy. Wszystko zmienia się jednak, gdy zostaje porwana piosenkarka z kabaretu „Pozytywka” znajdującego się w Dzielnicy Cudów - części miasta zatrzymanej na stałe w latach '30 XX wieku. Szybko okazuje się jednak, że cała sprawa to tylko wierzchołek góry lodowej...

"- Dlaczego wołałaś swojego ojca?
- Czasami koszmary mają imię - powiedziałam cicho, żałując tego w sekundzie, w której słowa opuściły moje usta."

„Dziewczyna z Dzielnicy Cudów” to może nie jest literatura wysokich lotów, ale nie wydaje mi się, żeby ktoś czegoś takiego się po niej spodziewał. Niemniej to to naprawdę dobra powieść fantasy, która dostarcza czytelnikowi sporo wrażeń i stanowi niezłą odskocznię od rzeczywistości. Do tego wciąga czytelnika od pierwszej strony i nie wypuszcza aż do ostatniej. Dzięki dynamicznej akcji nie mamy nawet najmniejszych szans na nudę, a autorka w każdym rozdziale daje nam dowody na to jak bardzo ma bogatą wyobraźnię.
Wbrew pozorom „Dziewczyna z Dzielnicy Cudów” to bardzo męska książka książka fantasy, w której trup ściele się gęsto, a krew rozlewa się wszędzie dookoła. Stanowi ona szaloną mieszankę filmu sensacyjnego z typową powieścią o dziwnych stworzeniach i ich magicznych zdolnościach. Możecie liczyć na sporą ilość mordobicia, przekleństw, scen walki, a nawet trochę hakerstwa... Jednym słowem fani kina sensacyjnego z pewnością się nie zawiodą.

Ogromne pochwały należą się też pani Jadowskiej za świat przedstawiony. Wizja równoległej Warszawy naprawdę pobudza wyobraźnię czytelnika, a sama Dzielnica Cudów fascynuje praktycznie od pierwszej zmianki o niej. I jeśli mam być szczera to właśnie ten skrawek Warsa zrobił na mnie największe wrażenie. Przede wszystkim zatrzymanie jednaj dzielnicy w czasie w latach '30 to świetny, oryginalny pomysł, a autorka kreując swoje uniwersum naprawdę się postarała. Świat jest zbudowany niemal od zera, mimo że powstał na kanwie naszej rzeczywistości. Ma swoje zasady, legendę, historię... Jest niebezpieczny, brutalny i nieprzewidywalny, a przy tym cholernie fascynujący. Serio, gdyby można była z pewnością wybrałabym się tam na wycieczkę... Choć może trochę bałabym się wilkołaków i wąpierzy...
A jak już jesteśmy przy niesamowitych stworzeniach. Magia w książce pani Jadowskiej to jedna z większych zalet całej powieści. Szalona, okrutna, nieprzewidywalna, potrafi zmieniać ludzi w różne dziwne kreatury pod wpływem kaprysu... Aż strach się bać wyjść na ulicę.

Nie mam się też czego przyczepić w kwestii bohaterów. Mamy do czynienia z naprawdę świetnymi postaciami, które pasują do świata w którym żyją. Nikita to typowa bohaterka z gatunku kick ass z trudną przeszłością, która po malutku otwiera przed nami swe podboje, dzięki czemu zaczynamy coraz lepiej rozumieć jej zachowanie.
Robin to postać, która praktycznie od początku budzi naszą ciekawość. Dziwnie się zachowuje, ma ten swój wisiorek niewiadomego pochodzenia i niejasną przeszłość. Przy tym wszystkim budzi sympatię i trochę zaczyna się mu współczuć współpracy z Nikitą. A to czego dowiadujemy się na jego temat na koniec jest naprawdę zaskakujące i sprawia, że natychmiast chce się sięgnąć po kolejne tomy.

"- Gdyby nastąpiła apokalipsa zombie, zajmujemy jego chatę i obserwujemy, jak ludzie zagryzają się na ulicach.
Nawet nie kryła ekscytacji na myśl o tym, że po Warsie hasałyby zombie. "

„Dziewczyna z Dzielenicy Cudów” to przyjemnie napisana, pasjonująca powieść, która dostarcza czytelnikowi solidną dawkę wrażeń i pozwala mu oderwać się od otaczającego go świata. Co prawda nie jest to powieść totalnie oderwana od świata wykreowanego w cyklu o Dorze Wilk, ale na pewno nie przeszkadza to w lekturze, a seria o Nikicie stanowi pewną odrębną, niezależną całość od tego, co działo się w Heksalogii o Wiedźmie. Osoby, które znają ten cykl na pewno docenią te drobne wtrącenia dotyczące tamtej serii Jadowskiej. 
Na czytelników, którzy zdecydują się sięgnąć po tę powieść czeka naprawdę ciekawy świat, mnóstwo akcji oraz ciekawa łamigłówka do rozwiązania. Z pewnością „Dziewczyna z Dzielnicy Cudów” Was nie zawiedzie, zwłaszcza jeśli jesteście miłośnikami fantasy oraz kina sensacyjnego :)

Link do opinii
Avatar użytkownika - natalia_bachryj
natalia_bachryj
Przeczytane:,

Zastanawialiście kiedyś co by było gdyby Wars i Sawa naprawdę istnieli? Co by się wydarzyło między nimi? Co by się zadziało jak na scenę wejdzie jeszcze nieobliczalna magia? Co jeżeli do tego nie dającego okiełznać się zestawu dodamy jeszcze... dziecko. Wyobrażacie to sobie?

 

 

Nikita jest córką Warsa i Sawy, dorosła jednak pod opieką kogoś innego, kobiety, która chciała zrobić z niej bezmyślną istotę. Nikita jednak nauczyła posługiwać się ogromną ilością tożsamości i różnymi rodzajami groni. Stała się cieniem, opiekunką, przyjaciółką, jednak dla swojej matki nie do końca udanym eksperymentem.

Nikita jako córka dwóch legendarnych postaci (nawet w tamtym świecie) nie mogła być zwykłym człowiekiem, jest w niej magia. Magia jednak nie jest mile widziana w tym świecie. Doprowadza do mutacji, a więc i do śmierci. Nieliczni tylko potrafią zapanować nad swoją magią, Nikita oczywiście należy do tego grona, ale! Nie jest to coś czego nauczyła się w kilka dni. Zajęło jej to raczej lata i też nie nauczyła się jej używania, a raczej okiełznała na tyle, żeby nie szalała samowolnie.

Jest również jej nowy partner. Postać przeurocza! Taki chłopak, którego masz po prostu ochotę wziąć i przestawiać, tak żeby była bezpieczna. Najlepiej od razu zamknijmy go w akwarium! Nie chodzi mi o negatywnie odbieraną postać. Robin jest partnerem Nikity, ale jednak człowiekiem, który nie ma zielonego pojęcia o świecie przez co często mamy wrażenie, że Nikita robi za taką starszą siostrę (co pozytywnie ociepla jej wizerunek!). Wysoki mężczyzna na co może wskazywać też imię jest świetnym łucznikiem, ale mimo to jest taką pocieszną postacią.

Ogólnie fabuła książki nie jest wybitna, nie jest to nic super odkrywczego, ale jest bardzo przyjemna. Porwania, zagadki, mydlenie oczu czytelnikowi i postaciom jest ciekawym zabiegiem. Podczas lektury książki nie było momentu żebym się nudziła, ale również nie było takiego, żebym była w ogromnym szoku!

Książkę bardzo polecam!

Link do opinii
Avatar użytkownika - Wioleta14
Wioleta14
Przeczytane:2017-09-05, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam,
Wars i Sawa to dwa alternatywne miasta. Wars jest szalony i brutalny, a Sawa uzbrojona w kły i pazury. Ona - Nikita (to tylko jedno z jej wielu imion) jest ich nierozłączną częścią. Dziewczyna zna je bardzo dobrze. Jako córka zabójczyni i szaleńca marzy tylko o tym, żeby nie pójść ścieżką żadnego z rodziców, ale na to pewnie jest już za późno... Pewnego dnia Nikita dostaje tajemniczą przesyłkę, a jakiś czas potem z Dzielnicy Cudów - części miasta, która w wyniku magicznych perturbacji utknęła w latach 30. ubiegłego wieku - zostaje uprowadzona jej bliska znajoma (Zelda), która jest piosenkarką renomowanego klubu o nazwie Pozytywka. Sprawą zajmuje się Nikita, która postanawia zrobić dosłownie wszystko, żeby odnaleźć Zeldę. Wie, że jest jej to winna, ale ma też przeczucie, że dziewczyna została porwana z jej powodu. Trop szybko zaprowadza ją tam, gdzie nikt nie chciałby się znaleźć. Na szczęście jej śladem podąża Robin, z którym od niedawna pracuje. Ale tak w zasadzie kim on właściwie jest?   Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością Anety Jadowskiej, która bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie swoją nową powieścią. Sięgając po "Dziewczynę z Dzielnicy Cudów" spodziewałam się czegoś zupełnie innego, ale to co dostałam zdecydowanie przerosło moje oczekiwania.   Nikita to dziewczyna, która przeżyła w swoim życiu bardzo wiele. Przez całe dzieciństwo wpajano jej, by była twarda i nieugięta, lecz po wydarzeniach, które miały miejsce kilka lat temu stała się nie tylko twarda, ale także zdecydowana, wojownicza, nieufna i praktycznie niezwyciężona. To bohaterka, której nie da się nie lubić. Momentami zabawna, a w głębi duszy także przyjazna i nie tak bardzo pozbawiona serca jak się na początku wydaje.   Bardzo dobrym bohaterem jest także Robin. To bohater, który od pierwszych stron bardzo budzi naszą ciekawość. Pojawia się znikąd. Ma sfałszowany życiorys. Zachowuje się niewinnie, ale na każdym kroku pokazuje, że ma jakieś tajemnice budzące podejrzenia. To postać, która wprowadza do fabuły trochę zamieszania i dzięki temu książka staje się o wiele bardziej interesująca, lecz jeśli chodzi o bohaterów moją faworytką jest Karma, czyli geniusz komputerowy.   Jestem pod wrażeniem tego w jaki sposób Aneta Jadowska przedstawiła nam obraz obydwu oddziałujących na siebie miast, które są imiennikami legendarnych Warsa i Sawy. Czytając tę książkę czułam się jakbym wraz z główną bohaterką chodziła ich ulicami pełnymi magii, wilkołaków, szczurów i wielu innych magicznych postaci.    Jak można się domyślić został tutaj wpleciony wątek kryminalny za co jeszcze bardziej polubiłam tę książkę. Nie takie łatwe okazuje się jednak znalezienie uprowadzonej osoby nawet przy wykorzystaniu magii. Potrzeba do tego dużo siły, sprytu i ludzi, na których można polegać.    Kolejny plus książki to genialne ilustracje Magdaleny Babińskiej, które są dużym urozmaiceniem i dzięki nim o wiele lepiej możemy wyobrazić sobie przedstawioną rzeczywistość.    "Dziewczyna z Dzielnicy Cudów" to książka pełna magii, zwrotów akcji, wspaniałych bohaterów i także humoru. Jest książką idealną dla każdego, kto lubi fantastykę i nie tylko. Jestem pewna, że się na niej nie zawiedziecie i gorąco Wam ją polecam!
Link do opinii

Każdy fan fantastyki z pewnością spotkał się kiedyś z twórczością Anety Jadowskiej. Fenomenalnej autorki wielu książek, umiejscowionych w alternatywnych miastach. Fenomenalny cykl, tejże autorki, o Dorze Wilk zdobył sporą popularność oraz uznanie wśród wielu czytelników. Również ja rozpoczęłam przygodę z jej dziełami właśnie od tego cyklu.
Po zakończeniu pierwszego tomu nowego cyklu mogę jedynie podtrzymać wcześniejszą opinię. Autorka jest prawdziwą czarodziejką z niesamowitym talentem do snucia fascynujących opowieści. Posiada wyjątkowo kreatywną wyobraźnię oraz naturalne poczucie humoru, za które pokochałam ją od pierwszej książki. Historia, którą przedstawia nam, czytelnikom, na stronach jej powieści wciąga niczym teleport do innego świata. Realistyczność, w którą wczuwa się coraz bardziej z każdą kolejną przeczytaną stroną, i szczegółowość przedstawionego nam świata sprawia, że z jeszcze większym zapałem śledzimy niezwykłe przygody głównej bohaterki.
Mnie najbardziej urzekła złożoność i bogactwo świata, który Aneta Jadowska nam zafundowała w pierwszym tomie, nowego cyklu, pod tytułem „Dziewczyna z Dzielnicy Cudów”. Niesamowita była również mieszanka magii, nadprzyrodzonych ras, realnych i alternatywnych miast oraz rozmaitych stworzeń. Zadziwiające było głównie to, że nowych intrygujących rzeczy było dużo, ale nie za dużo. Wszystko tworzyło ze sobą niesamowitą intrygującą substancję, w której niczego nie było ani za dużo ani za mało. Przewracając kolejne strony, czytając opowieść niemalże z prędkością światła, bardzo polubiłam główną postać. Była ciekawa i wyrazista, jej historia (niejasna i dramatyczna)była bardzo intrygująca, choć momentami autorka rzucała nam zbyt dużo informacji, pomimo tego z ciekawością zabrałam się za szybkie i dogłębne odkrywanie wszystkich sekretów z nią związanych.
Powiedziałam o plusach opowieści, więc muszę niestety zwrócić uwagę również na minusy, czego szczególnie nie lubię robić, jednak niestety muszę, ponieważ przedstawianie czegoś jedynie w superlatywach nie leży w moim zwyczaju. Tak więc przede wszystkim, przez zbyt dużą liczbę opisów, które niekiedy są ciekawe i intrygujące, jednak zbyt duża ich ilość sprawia, że czytanie po jakimś czasie się zwyczajnie nudzi, akcja książki ciągnęła się strasznie powoli, choć autorka nadganiała to po prostu próbując jakby zrównoważyć opisy akcją. Nie jestem pewna czy jej się to udało, ponieważ nie często zdarza mi się zwracać uwagę na takie rzeczy. Według mnie bilans jest równy (50:50) w książce występuje akcja i opisy… Zabolał mnie też nieco brak opisów innych postaci niż Robin i Nikita, żałuję bo zawsze lubię „poznać” inne postaci niż najważniejsze i to bardzo często w nich odnajduję moich faworytów. Tutaj zostali potraktowani prze autorkę jako tło, którym po prawdzie są, jednak danie im nieco więcej realności mogło by pomóc w bliższym zapoznaniu się z nimi…
Kończąc, uważam, że książka była naprawdę interesująca, jednak nie idealna. Autorka przedstawiła nam wiele, naprawdę bardzo wiele, różnych stworzeń, na które bohaterka mogła się natknąć podróżując po mieście, jednak nie natknęła się na nie (zaledwie spotkała kilka wilkołaków) – zdecydowanie oczekiwałam czegoś więcej. Są to dla mnie niewykorzystane możliwości. Całą nadzieję, na rozwinięcie tych wątków, pokładam w drugim tomie, za który niedługo się zabieram… 

Link do opinii
Avatar użytkownika - Karmelek3
Karmelek3
Przeczytane:2017-02-01, Ocena: 4, Przeczytałam, Mam,
Okładka tej powieści od początku wzbudzała moją ciekawość, niekoniecznie tak bardzo jak jej treść. Jednak musiało trochę czasu minąć, by postanowić, że chcę się zmierzyć również z jej treścią. Wydawnictwo Sine Qua Non zasługuje na wielkie brawa, ponieważ szata graficzna tej lektury powala. Zawsze miałam słabość do witraży - bum, na okładce znajduje się witraż. Widzimy również dziewczynę z bronią w ręku. Może to pobudzić nasze myśli i spowodować, że powstanie nam w głowie milion scenariuszy tego, co może czekać nas wewnątrz. Bardzo, ale to bardzo spodobało mi się akcentowanie pierwszych liter w każdym rozdziale. Uwielbiam takie szczególiki! A już kompletnym szałem są obrazki w środku... Dodają uroku i poprawiają nasze spostrzeżenia do danych sytuacji. Mają w sobie to coś. :) Co do samego wydania nie mam zastrzeżeń, nie ma jakichkolwiek literówek, czcionka jest dopasowana do wzroku czytelnika, a marginesy i odstępy między wierszami zostały zachowane. Z autorką nigdy, ale to nigdy nie miałam do czynienia. Jednak gdy pojawiła się możliwość poznania jej pióra, to w końcu stwierdziłam, czemu nie? Polska autorka, źle być nie powinno. Mimo iż pisarka porusza nie w tym gatunku, w którym ja całkiem gustuje to potrafiłam się w tym świecie odnaleźć. Byłam ciekawa na ile Pani Aneta będzie potrafiła mnie zaczarować swoim piórem i sprawić, że będę rozmyślać o tej powieści trochę więcej niż podczas czytania i przerw w trakcie. Od razu chcę nakreślić, że nie stawiałam wysoko poprzeczki ponieważ nie często obracam się w takim gatunku, dlatego też z góry nie chciałam na wstępie się potknąć i nie móc czytać dalej. Z jednej strony autorka mnie zaskoczyła, tym samym podnosząc delikatnie poprzeczkę w górę, a troszkę zawiodła. Oczywiście pisarka posługuje się płynnym, przejrzystym stylem, który czyta się sprawnie i przyjemnie. Chcę również wspomnieć, że ta powieść ma swoje tempo. Gdy już coś zacznie się dziać, nie ma chwili na to, by odetchnąć i znów móc dalej biec za wydarzeniami. Musicie przygotować się na brutalne sceny, które nie stoją w miejscu, a pędzą z szybkością wręcz światła. Jest to łatwa w odbiorze lektura, idealna na leniwe popołudnie. Szkoda, że trochę za krótka, jednak nie ma co narzekać, już niebawem, bo 15 lutego pojawi się jej kontynuacja. Więc chyba warto poczekać? Ja oczywiście dam szansę drugiemu tomowi. Ciekawość nie daje za wygraną i jestem bardzo zainteresowana tym, czy będzie w niej więcej emocji. :) Na plus zasługuje jeszcze sposób narracji. Otóż wszystko widzimy oczami Nikity, wiemy, co czuje w danej chwili i to jest dobry zabieg. Chociaż gdybyśmy znali myśli Rabina... wróć, Robina, to też byłoby ciekawie. Reasumując stwierdzam, że książka jest dobra. Może trochę jej brakuje do tego by była świetna, bo jednak kilka drobnych wad wkradło się do tej powieści. Jednak ogólnie całokształt sprawia dobre wrażenie. Mam nadzieję, że warsztat autorka poprawiła dodając trochę więcej emocji w wydarzenia, sytuacje, które będziemy mogli spotkać w drugim tomie. Mimo iż nie jestem fanką tego gatunku pozycja przypadła mi do gustu, co nie oznacza, że od razu postawiłabym ją na najwyższej półce. Polecam ją wszystkim fanom Anety Jadowskiej oraz tym, którzy są jej ciekawi. Wiem, że są zwolennicy i przeciwnicy tej lektury (tak, czytałam kilka recenzji zaraz po wydaniu książki), a moje zdanie plasuje się tak pośrodku. A jakie jest Wasze zdanie na jej temat? Czytaliście? Spodobała się Wam? A może należycie do grupy (anty) fanów Jadowskiej? Jeśli tak, to dlaczego? Piszcie śmiało! :)
Link do opinii
Tę oraz inne recenzje przeczytacie na www.swiat-ksiazkowych-recenzji.blogspot.com Autor: Aneta Jadowska Tytuł: Dziewczyna z Dzielnicy Cudów Seria: Cykl o Nikicie (tom 1) Ilość stron: 320 Wydawnictwo: SQN Cena: 36,90 zł "(...) jestem sprawiedliwa w swojej nieufności - nie ufam tym, których znam, z bardzo małymi wyjątkami, i tym, których nie znam." Książkę do recenzji dostałam jakoś na początku jesieni. Bardzo wtedy chciałam poznać autorkę i skuszona też recenzjami u innych blogerów byłam wręcz napalona na tę pozycję. Obiecuję więcej nie popełnić tego błędu. Pierwsze co przychodzi na myśl to okładka oraz przepiękne rysunki autorstwa Magdaleny Babińskiej z dedodesign.pl. Piękne, staranne i dodają klimatu. Brawo i chylę czoła!? Co do samej treści nie jestem pozytywnie nastawiona. Zdaję sobie sprawę, że autorka ma na koncie kilka serii, gdzie bohaterowie z tej książki mieli swoje rozwinięcie, dlatego też nie za bardzo odnalazłam się w tej książce. Skupmy się jednak na "Dziewczynie z Dzielnicy Cudów" Nikita jest osobą, która pracuje dla Zakonu Cieni. To ona w tej książce gra pierwsze skrzypce i to ją właśnie poznajemy od pierwszych stron. Ma nieciekawą przeszłość, ale mimo tego jest zawzięta i nie da sobą pomiatać. Pewnego dnia Matka przydziela jej pomagiera, który ma jej pomagać w realizacji zadań. Nie jest z tego zadowolona, gdyż Robin nie przypada jej do gustu i trudno jest jej nawiązać z nim kontakt. Cała historia nabiera rumieńców w momencie, gdy ginie Zelda - znajoma Nikity, wtedy dowiadujemy się ciekawostek z życia bohaterki oraz ujawnia się prawdziwy cel porywaczy. Autorka umieściła całą akcje w mieście rozdzielonym Wisłą i nie, nie jest to typowa Warszawa, a Wars i Sawa - ale daleko mu do legendy, którą poznajemy będąc małymi dziećmi. Tutaj akurat muszę też pochwalić autorkę za pomysł, gdyż widać że utworzyła te miejsca od początku, od nowa. Całkiem inaczej się na nie patrzy i w sumie bardzo dobrze, że autorka ma pomysł na siebie i że nie posługuje się stereotypami. Cała magia znika jednak podczas czytania ze względu na długie, mozolne opisy, które są zresztą w narracji pierwszoosobowej! Zazwyczaj lubię gdy bohater się uzewnętrznia, pokazuje swoje prawdziwe oblicze, jednak w tym przypadku byłam wielokrotnie na nie przez co czytanie tej książki sprawiało mi zdecydowanie mniej frajdy niż dotychczas. Plusy: okładka, rysunki miasto jako tło dla powieści Nikita - bohaterka jest bardzo dobrze wykreowana. Silna, niezależna. Minusy: opisy - uchrońcie mnie przed tym. Owszem jest zdecydowanie więcej plusów, niż minusów. Jednak ten jeden minus bardzo zaważył na odczuciu ogólnym podczas czytania. Zastanawiam się czy jest sens by sięgnąć po kolejny tom, a być może sięgnąć do korzeni? Sama nie wiem i jeszcze się nad tym mocno zastanawiam.
Link do opinii
Avatar użytkownika - millawia
millawia
Przeczytane:2016-12-12, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2016, Fantastyka i sci-fi, Mam,
Za magiczną barierą znajduje się Warszawa jakiej nie znacie - Warszawa podzielona i piekielnie niebezpieczna. Wars i Sawa dwa rozdzielone rzeką, przepełnione i niestabilną magią miasta, które wolelibyście omijać z daleka. Sawa jest opanowaną przez potwory ziemią straconą. Bardziej stabilny Wars zamieszkują ludzie o magicznej naturze, ale również to miasto ulega sile potężnych, nieprzewidywalnych zawirowań magii, które nieostrożnych mieszkańców potrafią przekształcić w krwiożercze bestie... W kapryśnym Warsie mieszka główna bohaterka powieści Anety Jadowskiej. Nikita, Carmen Modliszka - kobieta wielu imion, Cień, bezlitosna płatna zabójczyni, która nie ufa nikomu i niczemu. Nikita zabiera czytelników w pasjonującą, pełną zasadzek i intryg podróż po ulicach trawionego magiczną czkawką Warsa. ,,Dziewczyna z Dzielnicy Cudów" to moje pierwsze, bardzo udane spotkanie z prozą Anety Jadowskiej. Pisarka swą powieścią udowadnia, że polskie urban fantasy może być równie niezwykłe i wciągające, jak publikacje zagranicznych autorów. Spin-off serii o Dorze Wilk to wypełniona akcją i tajemnicami, fascynująca powieść fantastyczna z ciekawie wykreowanymi, intrygującymi bohaterami. Mam ogromną nadzieję, że Aneta Jadowska nie każe czytelnikom zbyt długo czekać na kontynuację przygód Nikity i jej partnera.
Link do opinii
Avatar użytkownika - dominika_pyza
dominika_pyza
Przeczytane:2016-11-27, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2016,
Dzisiaj na tapetę biorę dzieło Anety Jadowskiej. Ta książka już tyle razy gościła na różnych blogach i na BookTubie, że czas, żeby pojawiła się i tutaj. Wiecie, że mam w zwyczaju sprawdzać bestsellery. Dzisiaj ocenię, czy jest to naprawdę aż tak dobra książka, czy może to tylko sprawa dobrej reklamy. Carmen, Sara i Nikita to jedna i ta sama osoba, płatna zabójczyni. Mieszka w dystopijnym, magicznym świecie, w Warsie. Po drugiej stronie Wisły jest Sawa. Oba miasta brutalne, ale wyjątkowe na swój sposób. Oba żyją jak po magicznym wybuchu nuklearnym. Tutaj nie spotkacie zwykłych wampirów, o nie. Są za to wąpierze, wiłkołaki, berseraki... Zakon Cieni od lat działa jako instytucja, która pomoże Ci pozbyć się uciążliwych wrogów. Matka naszej głównej bohaterki jest całą przełożoną zakonu. Nikita, która działa tam od lat wcale nie ma przez to łatwiej. Jej matka, Irena, jest bezwzględna, a ojciec kiedyś porwał i odciął małe palce u obu rąk. Słodko, prawda? Nikita, przez takie a nie inne geny, do łatwych i przyjemnych nie należy. Irena przydziela jej nowego partnera, który od razu ma iść na stracenie. Robin jest miły, otwarty i wcale nie pasuje do tego brutalnego świata. Od teraz kobieta, która do tej pory liczyła tylko na siebie musi dopuścić też do tego wszystkiego partnera. Sprawy komplikują się kiedy dostaje bukiet róż na których są poprzebijane przez kolce modliszki. To poważne ostrzeżenie, ponieważ jej przezwiskiem jest właśnie Modliszka. A to oznacza, że ktoś chce ją zabić. Dodatkowo jest przyjaciółka, piosenkarka klubu w Dzielnicy Cudów ginie. To kolejny cios wymierzony w Nikitę. Czy uda się rozwiązać tą zagadkę? Książka jest zdecydowanie obfita. Zawiera mnóstwo akcji, zagadek na dość małej objętości, około 300 stron. Brakowało mi chociaż stu więcej. "Dziewczyna z Dzielnicy Cudów" to książka rozpoczynająca Cykl o Nikicie. Drugi tom to ma być "Akuszer Bogów" i już teraz mogę Wam powiedzieć z czystym sercem, że przeczytam i zrecenzuję. Sama pozycja uzyskała zarówno wiele pozytywnych ocen, jak i tyle samo złych. Rozumiem niektóre zażalenia, ja jednak jakoś większych nie mam. Zacznę od języka. Tutaj bardzo mocno muszę pochwalić Anetę Jadowską wszystko jest prowadzone bardzo sprawnie, plastycznie, co sprawia, że jesteśmy zainteresowani tematem. A świat przedstawiony to zdecydowanie najmocniejszy punkt całej książki. Całe realia magiczne, które nie są kopiowaniem po raz kolejny sprawdzonego pomysłu, zatrzymanie w latach dwudziestych Dzielnicy Cudów i przede wszystkim opisanie tego z dość dużą, ale nienachalną wiedzą. Brawa! Zawsze ważnym elementem są bohaterowie. Tutaj mało nie skakałam z radości kiedy okazało się, że tutaj Robin nie cierpi na zakochiwanie się w głównej bohaterce. Co do samej Nikity to ją pokochałam. Utożsamiałam się z nią. Jest to moja bohaterka numer jeden w 2016 roku. Wiecie ja aż tak ciężko w życiu nie mam, ale też jestem dość mocną osobą, dominującą i zazwyczaj liczącą tylko na siebie. Cóż poradzić, że mam taką słabość do podobnych bohaterek. Jako, że jestem okładkową sroką muszę powiedzieć o oprawie graficznej. Okładka jest piękna, ale książka ma jeszcze w sobie ilustracje. Oczywiście trzeba liczyć się z tym, że one mogą nie pasować do naszej wizji. Ja miałam akurat dwa takie przypadki. Ale wszystko jest do ominięcia. Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki. Fakt, że do książki podeszłam nie wiedząc czego mam się spodziewać było plusem. Jedyne co wiedziałam to to, że zmierzę się z urban fantasy. Zaskoczyło mnie przede wszystkim dość duże, nie wymuszone poczucie humoru. Ja przepadłam po kilku pierwszych stronach, więc i Ty nie czuj się bezpiecznie. Noc zarwana gwarantowana!
Link do opinii
Avatar użytkownika - Flusz
Flusz
Przeczytane:2016-11-01, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki - 2016, Mam,
Ta książka to w 90% opisy. Opisy emocji, opisy okolicy, opisy ludzi, opisy dawnych wydarzeń, opisy WSZYSTKIEGO. Żeby zaczęła się jakaś właściwa akcja trzeba czekać ponad 100 stron. Jak na książkę, która ma ledwie 300 stron to sporo... I tak cała akcja książki zamyka się może w 50 stronach. Zdaję sobie sprawę, że w pierwszej części serii trzeba czytelnika wprowadzić w to i owo, ale same opisy zajmujące tyle procent całej lektury to znacząca przesada. Dobrze, że naprawdę jestem ciekawa jak dalej potoczy się wątek Robina bo w innym razie raczej nie chciałabym ponownie sięgać po książkę tej autorki.
Link do opinii
Avatar użytkownika - isabellewest
isabellewest
Przeczytane:2016-10-08, Ocena: 4, Przeczytałam,
Powyższa powieść miała być pierwszą, w której spotkam się z twórczością Anety Jadowskiej. Przyznam, że bałam się tego spotkania, równie co ekscytowałam się na jego myśl. Moja koleżanka niezliczoną ilość razy wspominała, że bardzo lubi książki o Dorze Wilk, więc gdy zobaczyłam Dziewczynę z... w zapowiedziach, wiedziałam, że muszę stać się jej posiadaczką. Tymczasem wieża stała niewzruszona, niczym środkowy palec wystawiony niszczycielskiej magii. Kocham wydawnictwo Sine Qua Non. Nie, nie podlizuję się. Po prostu ich uwielbiam. Tworzą przecudowne okładki. Rozpływam się, kiedy mogę trzymać tak piękne książki w dłoniach. A jeszcze przecudowne tłoczenia... i wnętrze powieści... Ojej, wkładają w oprawę graficzną tak dużo pracy, a efekty są tak niesamowite, że nie mogę uwierzyć w to, co widzę. Za każdym razem tak cudowne pozycje... Do tego dochodzi również warstwa techniczna - literówek, błędów czy powtórzeń stylistycznych nie ma - doskonała robota. Wyjaśniłam, czego potrzebuję. Rozpromienił się jeszcze bardziej, kiedy dowiedział się, że nie tylko nie straci jaj, ale i zarobi. Niektórych naprawdę łatwo zadowolić. Ale przejdźmy w końcu do fabuły. Aneta Jadowska wpadła na bardzo ciekawy pomysł, a samo wykonanie nie wypadło gorzej. Wprowadzenie elementów magicznych do tajemniczej, osnutej mrokiem Warszawy, a właściwie Warsa i Sawy, okazało się być strzałem w dziesiątkę. Nie nudziłam się, zostałam bezpretensjonalnie wciągnięta w ten świat. Przyznam, że polska fantastyka jest moim konikiem, ogromnie się nią pasjonuję (ta, powiedziała ta, która nie czytała Sapkowskiego i Pilipiuka). Szukam dzieł niezbyt oczywistych, ale dobrych zarazem. I wiecie co? Znajduję ich naprawdę mało. A dzięki cudownej, niebezpiecznej Nikicie nie nudziłam się nawet przez chwilę. Mogłam spokojnie oderwać się od wszelkich problemów i zatonąć w tak wspaniałym świecie. Bohaterowie są osobliwi i niewątpliwie na długo zostaną w mojej głowie. Szczególnie Nikita, która, och, jest tak niezwykła, że uśmiech sam ciśnie się na usta. Bezwzględna morderczyni, która wprost zawładnęła światem, może mieć równie świetną następczynię. Drugą postacią, która podbiła moje serce, był Robin. Mam wrażenie, że pisarka nie rozwinęła jego postaci tak bardzo, jak mogła to zrobić, ale liczę na głębsze poznanie historii tego tajemniczego gościa w drugim tomie. Inne intrygujące postaci? Oczywiście geniusz(ka?) liczb - Karma, o której nie mogłam zapomnieć! Więcej na: http://recenzjekawoholika.blogspot.com/2016/10/043-dziewczyna-z-dzielnicy-cudow-aneta.html
Link do opinii
Avatar użytkownika -

Przeczytane:,
http://lady-flower123.blogspot.com/2016/10/kacik-czytelniczy-aneta-jadowska.html Moje pierwsze spotkanie z twórczością Anety Jadowskiej i już wiem, że nie ostatnie. Wstyd się przyznać, że czytając sporo literatury z gatunku fantasy żadna z książek napisana przez tą panią nie wpadła w moje ręce. Ważne, by człowiek uczył się na błędach, poznawał nowe rzeczy, a niektórych dopiero co poznanych autorów wpisywał na listę osób po których twórczość jeszcze sięgną. Wars i Sawa. Chyba każde dziecko w szkole podstawowej uczy się legendy powstania obecnej stolicy Polski. W tej książce jednak nie jest to historia, którą dobrze znamy, a po prostu dwa znacząco różniące się alternatywne miasta po dwóch stronach rzeki. Wars to kraina, w której szanse na przeżycie są. To czy potrafisz tam przetrać to już inna bajka. Natomiast Sawa jest krainą, w której nie da się przeżyć. Pełna magicznych okropieństw i czarnej magii, do której zwykli zaglądać tylko szaleńcy, a większość z nich niestety nie miała tego szczęścia, by wrócić. Główna bohaterka Nikita to kobieta z ikrą. Jej zdolności magiczne odziedziczone po szalonym ojcu są skrzętnie przez nią ukrywane. Nie dlatego, że jej matka do nie należy do zbyt normalnych osób i gdyby tylko sekret córki wyszedł na jaw zapewne zamieniałaby ją na swoją prywatną maszynę do zabijania. Tajemnica nie może zostać zdradzona, ponieważ po przemianie nie wygląda jak najmilsze stworzenie chodzące po tym świecie, a i opanowanie kreatury w jaką się zmienia nie jest możliwe. Dlatego zwykle po transformacji budzi się w nieznanym sobie miejscu czując się jakby za dużo wypiła dnia poprzedniego. Nikita stara się unikać rodzicielki i ogranicza kontakty do minimum mimo tego, że jest ona dyrektorką Zakonu, czyli stowarzyszenia płatnych zabójców, do którego kobieta należy. Nikt nie może dowiedzieć o powiązaniach między nimi. Zmiana tożsamości, zabezpieczenia domu jak w fortecy nie do zdobycia i zmienianie lokalizacji co chwilę to dla nich norma. Swojego ojca Nikita unika jak ognia. Znajduje się on u niej na pierwszym miejscu osób, których za nic w świecie nie chcę spotkać po raz kolejny w swoim życiu. Przyjmijmy po prostu do wiadomości, że torturowanie swojego potomstwa nie powoduje zbytnich zażyłości rodzinnych. Nikita woli pracować sama. Nie chcę mieć przy boku osoby, o którą dodatkową trzeba się martwić, chronić, która rozprasza uwagę ciągłą paplaniną, a przede wszystkim zadaje niewygodne pytania. Jej przeszłość też nie jest czysta jak łza, a sama dobrała sobie już kilku kompanów, którzy zupełnie jej wystarczają. Szkoda tylko, że jej matka nie potrafi się z tym pogodzić i znajduje jej coraz kolejnych partnerów, którzy na szczęście nie są w stanie wytrzymać z nią zbyt długo. Niestety tym razem odmowa nie wchodzi w grę. Dostając teczkę z wiadomościami o nowym partnerze – Robinie, kobieta czyta o swoich obecnych dokonaniach, a jedyne wspomnienia, które ma jej partner niczego dobrego nie wróżą. Może jednak da mu szansę? Jaką tajemnicę skrywa nowy towarzysz? Sprawy dość mocno zaczynają się komplikować, gdy ginie jedna ze śpiewaczek z Doliny Cudów. Krainy w Warsie gdzie panują lata 30., a nocleg można przypłacić życiem lub dożywotnim zakazem opuszczania krainy. Styl retro w sumie nie jest aż tak zły, ale pomyślcie sami, że dla płatnego zabójcy, który wychował się w XXI wieku może to nieco komplikować sprawę. Szczególnie jeśli oznacza to rozstanie się z ulubioną bronią i motorem. Autorka konstruuje powieść tak, że możemy uwierzyć niemal, że gdzieś w Warszawie mamy magiczne przejścia do alternatywnych krain. Czytelnicy ze stolicy znajdą w książce parę miejsc, z którymi pewnie na co dzień mają do czynienia. Osobiście zaimponowała mi kreacją samej Nikity. Widzimy jej dylematy, wybory i zastanawiamy się jak sami poradzilibyśmy sobie w tak skomplikowanym, niesprawiedliwym świecie. Wychowani przez psychopatycznych rodziców raczej mielibyśmy problem, by mieć cokolwiek wspólnego z normalnością. Jednak Nikita ma swój własny kodeks wartości, nie jest bezdusznym narzędziem do likwidowania niewygodnych dla świata ludzi. W trakcie czytania jesteśmy w stanie przejść przez fazę obrzydzenia, fascynacji, a na końcu nawet możemy stwierdzić, że cenimy tą bohaterkę. Czy i ty polubisz ją tak jak ja? Powiem szczerze, że dawno nie czytałam żadnej książki z ilustracjami. Grafiki Magdaleny Babińskiej idealnie pasują do klimatu książki i można nacieszyć nimi oko podczas lektury. Kilka razy złapałam się, że zamiast czytać co będzie dalej przez dłuższą chwilę wpatrywałam się w obrazki i porównywałam moje wyobrażenie na temat bohaterów do tego co przedstawiała ilustracja. Wielokrotnie powiem szczerze, że moja fantazja podsuwała mi obrazy bardzo podobne. Lekturę tej powieści będę wspominać bardzo dobrze. Na pewno nie jest to ostatnia książka autorki, o którą sięgam. To jestem w stanie wam zagwarantować.
Link do opinii
Nigdy nikomu nie ufaj. Nigdy nie ujawniaj o sobie zbyt wiele. Bądź jak cień Twoim priorytetem jest przeżyć i musisz osiągnąć to za wszelką cenę, chociażby miałyby być nią trupy. Co masz do stracenia? Jesteś inna... Inna niż wszyscy ludzie. A może nawet nie jesteś człowiekiem? Co jeśli w twoich żyłach płynie prawdziwa magia? Muszę przyznać, że byłam bardzo ciekawa tej książki. Nie czytałam jeszcze nic autorstwa Anety Jadowskiej, ale za to słyszałam mnóstwo dobrego o jej poprzedniej serii o Dorze Wilk. I chciałam na własnej skórze przekonać się, co takiego jest w jej twórczości. Pierwsze wrażenie było całkiem pozytywne. Spodobał mi się pomysł z ilustracjami na niektórych stronach. Oprawa graficzna została bardzo bogato dobrana i nadała całej historii specyficznego klimatu. Ta książka była wypełniona magią aż po brzegi. Na dodatek mroczna i momentami dosyć brutalna. Duży plus za Dzielnicę Cudów, która sprawiała, że na moment mogłam przenieść się do alternatywnej rzeczywistości w klimatach wojennej Warszawy. Nie mogło zabraknąć również przedziwnych i niezwykle niebezpiecznych stworzeń, którym główna bohaterka musiała stawić czoło. Nikita była tak charakterystyczną postacią, że nie dało się pomylić jej z nikim innym. Nie znajdziecie tutaj słabej i płaczliwej dziewczyny, która musi wspierać się na męskim ramieniu. To jedna z gatunku tych, które gardzą takimi osobami. Nikicie nie brakowało siły i determinacji. Można powiedzieć, że nawet niektórzy faceci nie mogli się jej równać. Była w stanie zrobić wszystko, by osiągnąć swoje cele, nie dbała wtedy o delikatność. Natomiast Robin był po części jej przeciwieństwem. Momentami zachowywał się tak, jakby nie był świadomy tego, jakim wielkim niebezpieczeństwem jest Nikita. Jednak było w nim coś, co sprawiało, że koniec końców zyskał moją sympatię. Ogólnie kreacja bohaterów była dobra. Mieli w sobie pewną wyrazistość i byli idealnym dopełnieniem Warsa i Sawy. Podsumowując, Dziewczyna z Dzielnicy Cudów to książka, w której nie brak magii i mroku. Na początku byłam do nie dość sceptycznie nastawiona, ale potem wkręciłam się w tę historię. Jedyne, do czego mogę się przyczepić, to nieco przydługie opisy. Ale autorka nadrabia specyficznym klimatem, który sprawiał, że całość nabierała pewnego uroku. Jak na pierwsze spotkanie z twórczością Anety Jadowskiej, to wyszło całkiem dobrze. Myślę, że jeszcze kiedyś skuszę się na inną powieść spod jej pióra.
Link do opinii
Avatar użytkownika - agido16
agido16
Przeczytane:2016-09-27, Ocena: 5, Przeczytałem,
„Dziewczyna z Dzielnicy Cudów” była moim pierwszym spotkaniem z twórczością Anety Jadowskiej. To nie znaczy jednak, że nigdy nie słyszałam o tej autorce. Miałam w planach zapoznać się z przygodami sławnej Dory Wilk, ale zawsze było coś innego do przeczytania i po prawdzie mijałam się z tą serią. W końcu jednak musiał nadejść ten moment, kiedy w moje ręce wpadła powieść Jadowskiej. I stało się to dzięki wydawnictwu Sine Qua Non, które w swojej ofercie zaproponowało nie tylko urzekający tytuł, ale równie piękną okładkę z fascynującym wnętrzem. Trudno było nie sięgnąć po taką zapowiedź i czym prędzej zabrałam się do lektury książki. Wars i Sawa to dwa alternatywne miasta znanej nam Warszawy. Pierwsze z nich jest szalone i brutalne, zaś drugie uzbrojone w kły i pazury. Są to dwa chore miasta w równie szalonym świecie. A ona jest ich nierozerwalną częścią – Nikita, dziewczyna o wielu twarzach, okaleczona psychiczne i fizycznie, z bagażem dziwnych relacji rodzinnych. A jednak wciąż pozostaje niezłomna i sumiennie wykonuje każdą pracę powierzoną jej przez Zakon Cieni. Do tej pory samodzielna, w końcu dostaje partnera do pomocy, Robina, z którym musi wyjaśnić sprawę uprowadzenia znanej piosenkarki z Dzielnicy Cudów. „Dziewczyna z Dzielnicy Cudów” nie jest książką z najwyżej półki. Pomimo to „przemówiła” do mnie tytułem, a „uwiodła” tematyką. Przede wszystkim znalazłam w niej dużo akcji osadzonej w fantastycznym świecie, gdzie rządzi twarde prawo, a politykę uprawiają potężne pod każdym względem (zwłaszcza tym magicznym) osoby. Dostajemy również zagadkę do rozwiązania, czyli w dużej mierze zahaczamy również o gatunek kryminalny, za co jeszcze bardziej polubiłam tę książkę. Główna bohaterka potrzebowała naprawdę dużo siły i sprytu, aby rozwiązać zagadkę uprowadzenia piosenkarki, dzięki czemu przeżyłam wraz z nią zaiste niezwykłą przygodę. A skoro mowa o Nikicie. Jak już wcześniej wspomniałam, jest to kobieta po przejściach, która w życiu zaznała wiele krzywdy, zwłaszcza ze strony bliskich osób. Pomimo tego pozostała twarda i niewzruszona, a odwaga, zdecydowanie i pewna doza bezwzględności nieraz uratowała jej życie. Woli przebywać we własnym towarzystwie, jest niezwykle czujna i żyje w ciągłym stresie, gdyż nieustannie walczy ze złowrogimi istotami. Aneta Jadowska wykreowała tę postać w sposób konsekwentny. Nikita wie, czego chce od życia i wszelkimi ścieżkami dąży do osiągnięcia swojego celu. To bohaterka, która na początku drażni swoim zachowaniem, a zagłębiając się dalej w treść, z czasem zmieniamy o niej zdanie. Czy polecam tę książkę? Jak najbardziej i to nie tylko fanom twórczości autorki. Czas, który spędziłam na lekturze tej powieści, na pewno nie był czasem straconym. Dodatkowo umieszczone tam ilustracje (wielkie ukłony dla Magdaleny Babińskiej), skutecznie pobudziły moją wyobraźnię i zwiększyły apetyt na sięgnięcie po kontynuację i poznanie dalszych, burzliwych losów Nikity.
Link do opinii
Avatar użytkownika - posredniczkaa
posredniczkaa
Przeczytane:2016-09-22, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2016, Mam,
Opinia pochodzi z bloga http://www.posredniczkaa.pl/ ,,Dziewczyna z Dzielnicy Cudów" była moim pierwszym spotkaniem z prozą Jadowskiej, oczywiście wiele o niej słyszałam, a konkretnie o jej książkach, ale los bywa nieprzewidywalny, a przeznaczenie chciało, bym zaczęła poznawać jej twórczość od najnowszego dzieła, rozpoczynającego serię ,,Nikita". Nikita jest twarda niczym głaz. Niełatwo ją zabić, za to bardzo łatwo zginąć z jej ręki. Nie ufa nikomu, a już najmniej swoim rodzicom. Nic w tym dziwnego skoro matka jest wredną suką, która nie ma w sobie nawet odrobiny ciepłych uczuć. Ojca widziała ostatnio, gdy ją porwał i torturował, by zrobić na złość matce. Z takim bagażem doświadczeń, ciężko zachować zdrowie psychiczne, a jednak jej prawie się to udaje. Sprawy zaczynają się komplikować, gdy kochana mamusia, która jest również jej szefową, przydziela jej partnera. Czyżby zapomniała, że wszyscy potencjalni kandydaci na to stanowisko, zginęli z rąk jej latorośli? Proza Anety Jadowskiej jest dość specyficzna, przez co na początku odbierałam akcję książki jako lekko chaotyczną. Zostałam zarzucona tak wieloma informacjami, postaciami i zdarzeniami, że ciężko mi było to wszystko ogarnąć i przyswoić. Szybko jednak dopasowałam się do stylu autorki i mogłam w pełni rozkoszować się jej niebanalną historią. Na uwagę zasługuje postać Robina, który miał to nieszczęście zostać potencjalnym partnerem Nikity. Miły, szlachetny, nieśmiały, niewinny jak dziecko- cóż, nie jest to moja definicja zabójcy. Jest on wielką zagadką, nie wiadomo czego, można się po nim spodziewać. Tajemnicza postać Robina okazała się o wiele bardziej fascynująca niż mogłoby się wydawać, a autorka wykazała się niezwykłą kreatywnością, tworząc tę postać. Powieść Anety Jadowskiej niesamowicie wciąga i fantastycznie zaciekawia, nietuzinkowymi bohaterami, wielowątkowością, świetnie budowanym napięciem, dynamiczną akcją oraz wykreowanym z dbałością o szczegóły światem. Jednym zdaniem ,,Dziewczyna z Dzielnicy Cudów" to kawał dobrej polskiej fantastyki.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Sheti
Sheti
Przeczytane:2016-09-15, Przeczytałam, 52 książki 2016, Mam,
Jakiś czas temu przeczytałam tom czy dwa z serii o Dorze Wilk autorstwa Anety Jadowskiej. Przyznaję, że dobrze je wspominam i mam zamiar zapoznać się z tym cyklem od początku i w odpowiedniej kolejności, ale równie chętnie sięgnęłam po jej najnowszą powieść, która ukazała się nakładem wydawnictwa SQN. Dziewczyna z dzielnicy cudów przyciągnęła mnie do siebie wszystkim - klimatyczną okładką, zarysem fabuły, a nie ukrywam, że również nazwisko autorki miało w tym swój udział. Poza tym to urban fantasy, jak można nie kochać urban fantasy?! A okazuje się, że polskie autorki też potrafią sobie poradzić w tym gatunku! I to z jaką klasą! Wars i Sawa to dwa alternatywne miasta, pomiędzy którymi występuje spore oddziaływanie. Jednak każdy mądry człowiek powinien się trzymać z daleka od nich dwóch... Chyba że lubi adrenalinę i niebezpieczeństwo. Wars jest iście brutalny, Sawa pełna kłów i pazurów. Oba światy są doskonale znane Nikicie, choć Nikita to tylko jedno z jej imion. Dziewczyna tak często zmienia tożsamości, że nie przywiązuje się wybitnie do żadnego z nich. Bo po co? Jest córką zatwardziałej zabójczyni, szefowej Zakonu, dla którego pracuje oraz szaleńca, który nie stronił od tego, aby poznęcać się nad własnym dzieckiem. Ma tylko jedno pragnienie - nie stać się żadnym z nich. Chce na siłę wierzyć, że nie jest podobna do żadnego z rodziców, ale niestety - jest mieszanką wybuchową obu ich osobowości, choć potrafi się kontrolować. Nikita nie narzeka na brak zajęć, a obecnie jej priorytetowym zadaniem jest odnalezienie jednej z piosenkarek renomowanego klubu, z którą łączą jej wyjątkowo przyjacielskie stosunki. Ale to porwanie jest tylko odwróceniem jej uwagi... Tylko od czego? Wiecie... naprawdę cholernie mi się ta książka podobała! Od pierwszych stron i to aż do samego końca. Nie ukrywam, że chwilami przypominała mi ona książki o Kate Daniels autorstwa Ilony Andrews, które kocham całym sercem, ale właściwie nie można powiedzieć, że jest to wada tej pozycji. Być może faktycznie Aneta Jadowska inspirowała się tym cyklem, ale jest to tylko i wyłącznie lekka, subtelna inspiracja, bowiem historia Nikity ma w sobie swój własny ogień. Ta dziewczyna jest naprawdę intrygująca, została genialnie wykreowana, już od pierwszych chwil byłam w stanie się z nią zżyć. Coś czuję, że może to być kolejna baba z jajami, która być może wpisze się do mojego kanonu ulubionych bohaterek - ma ku temu spore szanse. Ta dziewczyna to chodząca burza, nieprzewidywalna, sarkastyczna, odważna, choć nieco impulsywna. Czasami najpierw działa, a dopiero potem analizuje, daje się porwać chwili, ale tylko w takich sytuacjach, które faktycznie są na tyle dynamiczne, że po prostu nie da się inaczej - prawdopodobnie po wpływem chwili każdy działa zgodnie z impulsem. Nikita również. Ostry charakterek, nutka tajemniczości, mocno ustalone zasady i konsekwencja w działaniu - to zdecydowanie coś, co ją charakteryzuje. Nic więc dziwnego, że tak bardzo przypadła mi do gustu! W tej książce naprawdę dużo się dzieje - akcja toczy się tempem teoretycznie umiarkowanym, ale chyba lepszym określeniem byłoby to, że jest to taka sinusoida. Raz przyspiesza, raz nieco zwalnia - wszystko w zależności od rozgrywających się aktualnie wydarzeń. Na pewno nie można narzekać na nudę, znużenie też Wam nie grozi! Odnalezienie zaginionej piosenkarki wcale nie jest takim łatwym zadaniem, wymaga uruchomienia wielu kontaktów oraz manipulatorskich zdolności - a Nikita zdecydowanie może uchodzić za mistrza negocjacji. Jest genialna w swoim fachu, a u jej boku pojawia się nowy partner - Robin. Choć dziewczyna zdecydowanie woli pracować solo i nie ma za dobrych doświadczeń z partnerami, Robin wydaje się być inny niż cała reszta. Nie wiem, czy wykwitnie z tego romans, bo na chwilę obecną się na to nie zapowiada, ale chyba nie miałabym nic przeciwko - Robin ma w sobie coś czarującego. Naprawdę go polubiłam i jestem go ogromnie ciekawa, bo spowija go tajemnica większa niż Nikitę! Aneta Jadowska doskonale kreuje alternatywne światy, idealnie przedstawia panujące tam zasady, w barwny i plastyczny sposób opisuje każde miejsce, w którym pojawia się główna bohaterka. Nie da się też ukryć, że doświadczamy tutaj świetnego klimatu - może nieco mrocznego, ponurego, ale takiego typowego dla tego gatunku, co po prostu uwielbiam! Ze względu na pierwszoosobową narrację jesteśmy w stanie poznać motywy kierujące Nikitą, zrozumieć ją, lepiej poznać i naprawdę ciężko tej babki nie lubić. Fabuła jest wciągająca, lekko nieprzewidywalna i naprawdę świetnie się tę powieść czyta. Można się całkowicie zatracić w tym świecie - chwilami będąc Nikitą, chwilami jedynie biernym obserwatorem, ale w obu przypadkach warto dać się porwać. Nie mogę napisać, że Dziewczyna z dzielnicy cudów okazała się być miłym zaskoczeniem, bowiem nawet przez myśl mi nie przeszło, że ta pozycja będzie czymś złym. To naprawdę dobrze skonstruowana, ciekawa i interesująca powieść z gatunku urban fantasy. Oby więcej takich się pojawiało na polskim rynku wydawniczym! www.bookeaterreality.blogspot.com
Link do opinii
Avatar użytkownika - Bookendorfina
Bookendorfina
Przeczytane:2016-09-12, Ocena: 5, Przeczytałam,
"Cała sztuka to nie pomylić fantazji z rzeczywistością i nie zgubić siebie... czy własnego wyobrażenia o sobie. Czasami trudno to rozróżnić." Świetnie się przy tej książce bawiłam, dostarczyła mi kilka godzin bardzo dobrego zaczytania, natychmiast między nami zaiskrzyło. Podziwiam talent autorki do snucia fascynujących opowieści, wyjątkowo kreatywną wyobraźnię, naturalne poczucie humoru, sugestywną narrację i swobodne żonglowanie intrygującymi wątkami w dynamicznej akcji. Wszystko to powoduje, że czytelnikowi trudno oderwać się od powieści, intensywnie wciąga go w wir zdarzeń, poddaje rosnącemu napięciu, silnie przyciąga mrocznym i tajemniczym tłem. Z zapałem śledzimy niezwykłe przygody głównej bohaterki, urzeka nas złożoność i bogactwo świata, w którym przyszło jej funkcjonować. Fantastyczna mieszanka magii, nadprzyrodzonych ras, rozmaitych stworzeń, realnych i alternatywnych miast, z których każde ma coś unikalnego i zagadkowego do zaoferowania. Podoba mi się wiodąca postać, ciekawa, wyrazista, przekonująca, z dramatyczną i niejasną przeszłością, mnóstwem niedomówień, niewiadomych i zafałszowanych obrazów. W miarę kolejnych rozdziałów, coraz bardziej utwierdzamy się w przekonaniu, że warto odsłonić otaczające ją pozory prawdy, zagłębić się w nie, uważnie zapoznać z wydobywającymi się na powierzchnię zaskakującymi faktami i ich interpretacjami, bardzo znaczącymi dla jej dalszych losów. Modliszka, Nikita, Carmen, kobieta o wielu imionach, to energiczna trzydziestolatka, odznaczająca się nietypowymi zwyczajami, odwagą, przebojowością, zdecydowaniem i pewną bezwzględnością. Jej relacje z rodzicami można określić jako nadzwyczaj skomplikowane, zagmatwane, trudne i niezrozumiałe, a jednocześnie mocno intrygujące, pasjonujące, mącące nasze przypuszczenia i wyobrażenia. Trenowana, aby chronić swą mentorkę i jej idee, poświęcić się bez względu na okoliczności, wyrzeczenia i niebezpieczeństwa. Kobieta nie ufa nikomu, typ samotniczki, izolującej się od innych, ceni niezależność, jest niezwykle ostrożna i czujna, żyje w stałym napięciu walcząc ze złowrogimi istotami i nie tylko. Co ciekawe, wciąż poszukuje wyjaśnień własnej przeszłości, tożsamości i przynależności. Pewnego dnia, pomimo jej ostrych sprzeciwów, przydzielono jej bardzo tajemniczego partnera. Kim jest Robin, skąd się wywodzi, jakie sekrety skrywa, a co najważniejsze, czy zdobędzie kredyt zaufania Modliszki? Czy będą walczyć wspólnie, a może okażą się śmiertelnymi wrogami? Jakie przygody czekają na Nikitę, w jakie kłopoty i tarapaty wpadnie, z czym przyjdzie jej walczyć? Z niecierpliwością wyczekiwać będę drugiego tomu serii, trzeba przyznać, że pierwszy otworzył ją z mocnym przytupem. Świetna oprawa graficzna książki, dzięki której jeszcze mocniej nawiązuje się nasze porozumienie z kreowaną rzeczywistością i jej głównymi postaciami, znakomity bonus. bookendorfina.blogspot.com
Link do opinii
Avatar użytkownika - myrtij
myrtij
Przeczytane:2016-08-31, Ocena: 4, Przeczytałam, Mam,
Kim jest Nikita? Nieufną kobietą, obdarzającą zaufaniem garstkę ludzi, z której należy wykluczyć szalonego ojca, wyrachowaną matkę i najnowszego partnera w pracy. Jej umysł jest pełny pilnie strzeżonych tajemnic, fałszywych tożsamości, możecie nawet nie przywiązywać się do tego imienia, nie takie widniało na jej akcie urodzenia. Nikita należy do Zakonu Cieni - najemników zatrudnianych do realizacji trudnych zleceń, często zabójstw. Przeważnie działała sama, nowy partner wzbudza tylko jej podejrzliwość, ale nie ma czasu na śledztwo na jego temat - ktoś dba, by zajęła się czymś innym. Najpierw dostała niepokojącą przesyłkę na jeden z jej kilku ściśle tajnych adresów. Potem z Dzielnicy Cudów zniknęła dziewczyna, której Nikita wiele zawdzięcza. Aneta Jadowska w najnowszej książce bazuje na świecie alternatywnym, który stworzyła w ramach serii o Dorze Wilk, przenosząc akcję z Thornu do Warsa i Sawy, dwóch nieprzyjaznych miast, które co jakiś czas poważnie zagrażają swoim mieszkańcom, fundując im magiczną czkawkę. Na ulicy panują wtedy świeżo powstałe wąpierze czy wilkołaki - po ataku miasta nie warto wychodzić na ulicę bez skutecznej broni. Tytułowa Dzielnica Cudów jest magicznym miejscem, które wróciło do bezpiecznych lat 30. ubiegłego wieku, by uniknąć wojny i tego, co się po niej działo. Nikita nie jest tak sympatyczna, jak jej dawna przyjaciółka Dora Wilk, ale biorąc pod uwagę jej rodziców i dzieciństwo, które jej zafundowali, nie ma się co dziwić. Skąd więc teraz ta nagła troska matki i zmuszenie jej do działania z partnerem? Tym bardziej, że Robin wydaje się taki niezorientowany w ich świecie... Nikita zaczyna podejrzewać, że jedno z nich ma zginąć. I osobiście nie zamierza być ofiarą! Autorka przyzwyczaiła mnie do walecznej bohaterki, ale czasem wydawało mi się, że Nikita była zbyt zawzięta. Ostatnie spotkanie z ojcem wywarło na niej ogromny wpływ. Słaba i bezbronna, nie miała szans, by sama się uratować z jego rąk. Ale właśnie te dramatyczne wydarzenia pozwoliły jej dowiedzieć się o sobie więcej, wyzwoliły nowe siły. Teraz już nigdy nie pozwoli sobie na słabość, a w jej świecie zaufanie, istnienie bliskich osób, było słabością. Chyba nie ma co liczyć na płomienny romans w jej wykonaniu, prawda? Charakter i zainteresowania Nikity dobrze nie rokują w tym temacie. Świat Nikity jest bezwzględny i zmusił ją, by również taka się stała. Coś mi jednak mówi, ze będziemy jeszcze mieli okazje poznać różne oblicza dziewczyny. Tak, jak się spodziewałam, ,,Dziewczyna z Dzielnicy Cudów" okazała się powieścią pełną sensacyjnych zwrotów akcji, mrocznych miejsc, podejrzeń i tajemnic z przeszłości. Książka napisana jest ekspresyjnym językiem, podkreślającym osobowość Nikity, która jest narratorką tej historii. Główna bohaterka, silna i odważna, zainteresowała mnie swoją nieoczywistą osobowością. Zaskakujące zakończenie tej historii sprawiło, że jej pewność siebie została zachwiana. Ile jeszcze sekretów musi odkryć, by poznać prawdę o sobie i swojej rodzinie?
Link do opinii
Avatar użytkownika - wkp
wkp
Przeczytane:2016-09-06, Ocena: 4, Przeczytałem, Mam,
I WILK SYTA I NIKITA CAŁA Wiem jak to zabrzmi, a jednak prawda jest taka, że nie czytałem dotychczas żadnej z powieści Anety Jadowskiej. Tak się jakoś złożyło. Poza tym nie wszystkie książki na świecie da się przeczytać - co nie oznacza, że nie trzeba spróbować. A zatem spróbowałem - tym razem Jadowskiej właśnie - i jestem całkiem zadowolony z jej lekkiej, męskiej w klimacie fantastyki bawiącej się popkulturowymi motywami. Wars i Sawa. To nie legendarne postacie odpowiedzialne za powstania Warszawy, ale dwa miasta przedzielone rzeką. Dwa chore miejsca w równie szalonym świecie. Świecie, gdzie to co niezwykłe, nierozerwalnie splecione zostało z codziennością. To tutaj żyje ona. Niemal nie pamięta już jak się nazywa, przez całe życie zmieniała imiona, by teraz posługiwać się tym, jakże wymownym, brzmiącym Nikita. Imię dobre, jak każde inne? Być może, ale do niej pasuje idealnie. Dziewczyna po przejściach, pracująca dla Zakonu Cieni, okaleczona psychicznie i fizycznie, z bagażem dziwnych relacji rodzinnych i pistoletami w rękach wie jak radzić sobie z przeciwnikami. Ale kto tutaj nie jest jej przeciwnikiem, kiedy nawet jej przełożona - i przy okazji rodzona matka, nie widziałby w jej śmierci większej tragedii? Kto może być po jej stronie, kiedy koledzy są skorzy zabić tylko dla przejęcia lepszego zlecenia? Nikita nie ufa nikomu, a w szczególności mężczyznom - do tego stopnia, że zyskała miano Modliszki. Ale nie dobiera się do dziewczyny, która ma ze sobą 45 pod prysznicem, prawda? Teraz jednak Nikita nie dość, że dostaje partnera do pomocy, Robina, o którego zamiary musi się martwić, to jeszcze staje przed kolejnym zadaniem. W Dzielnicy Cudów, dzielnicy miasta, która tkwi w latach 30 XX wieku, uprowadzona została piosenkarka i sprawę trzeba wyjaśnić... Nie jest to książka z wyższej półki, ale zarówno po tematyce jak i okładce trudno byłoby spodziewać się czegoś innego. Co w takim razie czeka na czytelników, którzy sięgną po pierwszy tom losów Nikity? Przede wszystkim dużo akcji osadzonej w fantastycznym, zbudowanym niemal od zera na podwalinach dobrze nam znanych z rzeczywistości świata, piękne, twarde kobiety, nie gorszych mężczyzn, dziwne istoty, równie dziwne zdarzenia i zagadkę do rozwikłania. A wszystko przesycone popkulturowymi nawiązaniami, które mają także wpływ na fabułę i samą konstrukcję wielu rzeczy. Oczywiście całość nie jest w stu procentach oderwana od opus magnum Jadowskiej, serii o Dorze Wilk. Z drugiej jednak strony ,,Dziewczyna z dzielnicy cudów" zachowuje walory samodzielnej, niezależnej historii, po którą sięgną może każdy, nawet zupełnie nowy czytelnik. A więc, jak mówi przysłowie - i wilk syty i owca cała. A raczej i Wilk syta i Nikita cała. Szczególnie, że całość jest świetnie, lekko i przyjemnie napisana, a ilustrowane wydanie miło wpada w oko. Sięgnijcie zatem, bo to naprawdę niezła, rozrywkowa, bezpretensjonalna lektura z przyjemnymi pomysłami. Recenzja opublikowana na moim blogu http://ksiazkarnia.blog.pl/2016/09/06/dziewczyna-z-dzielnicy-cudow-aneta-jadowska/
Link do opinii
Avatar użytkownika - WybebeszamyBooks
WybebeszamyBooks
Przeczytane:2016-09-04, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam,
PRZEDPREMIEROWO Pamiętacie ostatni #Book_Gutting? Z racji akcji #czytamcopolskie przybliżyłam Wam postać Pani Jadowskiej. W tak zwanym międzyczasie przebąkiwałam coś o niedalekiej recenzji "Dziewczyny z Dzielnicy Cudów" i oto jestem. "(...) Wars - szalony i brutalny - oraz Sawa - uzbrojona w kły i pazury." Postać Nikity występuje już w trzeciej części heksalogii o Dorze Wilk - "Zwycięzca bierze wszystko". Słowem wstępu i przypomnienia wypadałoby zaznaczyć, jakie relacje łączyły obie panie. Z czystej przekory powstrzymam się od tego, co wypada i zrobię, jak zwykle, po swojemu. Ten, kto poznał Trójprzymierze i Thorn wie, że w tych miastach nie ma nic dzikiego. Są miłe, ugłaskane, hermetycznie zamknięte od zła jakie może powodować zbuntowana magia. Są odbiciem miast rzeczywistych. Cechuje je podobna nowoczesność i ucywilizowanie. Nijak mają się do odbić Warszawy. Wars i Sawa przedzielone Wisłą są pstrokatym przykładem tego, jak delikatne są magiczne linie biegnące pod miastem. W wyniku II Wojny Światowej splamił je ogrom cierpienia i strachu. Te emocje niczym gangrena rozprzestrzeniały się po liniach, infekując kolejne ciągi. Magia zareagowała i odcięła chore kończyny. Wyreparowała to, co złe i szkodliwe. Usunęła zepsucie, którego punktem centralnym były Wars i Sawa. Jednak wyodrębnienie tych terenów i magicznych linii, nie spowodowało, że magia nagle umarła. Po prostu przeistoczyła się w coś wynaturzonego i pociągnęła za sobą mieszkańców alternatywnych miast. Przeżyli, umarli, transformowali. Zostali uwięzieni w granicach miast, które budziły przerażenie. To właśnie tam skryła się Nikita. W dzikości, którą wykreowała autorka. "Memento mori - sentencja, o której Wars nie da ci zapomnieć." Jadowska tym razem postawiła na opisy. Zdecydowała się na stworzenie całkiem nowych miejsc akcji. Musiała zacząć od zera, więc "Dziewczyna z Dzielnicy Cudów" jest raczej wstępem okraszonym kilkoma dynamicznymi scenami, pomiędzy którymi kryją się dialogi. Jednak w żaden sposób nie umniejsza to wartości książki. Najważniejszym jest, by budowane od podstaw miejsca miały solidne podstawy. By każdy najmniejszy nawet element był zgodny z zamysłem autora. Jadowska spisała się w tej materii na medal. Pomysł na zdziczałe miasta, które przedziela bulgocząca Wisła jest nowatorski, ale i świetnie wyprowadzony. Co więcej, inwencja autorki nie kończy się tylko na nazwach i historii miast, ponieważ również wewnątrz granic tętni życie. Szkic został tak sumiennie nakreślony, że nawet nietypowe nazwy dzielnic wpasowują się w nań idealnie. Tak jakby słowa splatały się ze sobą i, bez dalszego udziału autorki, tkały tkaninę miast. Pośród osobliwych zjawisk, kamienic i przecinających się ulic przemykają postacie, bez których ta historia nie mogłaby istnieć. Każda kolejna bardziej niezwykła od poprzedniej. Jadowska splata lata trzydzieste dwudziestego wieku, w których zatrzymała się Dzielnica Cudów, z teraźniejszością. Tworzy klimat, którego próżno szukać w innych jej książkach. Jest tajemniczo, z szarym dymem papierosowym, kabaretem i sugestywnymi gestami. Jednocześnie ogarnia nas jakieś rozrzewnienie na myśl o tych pełnych energii czasach, gdy roześmiane kobiety w długich sukniach przylegających do ciał przechadzały się do teatru pod rękę z mężczyznami, od których biła klasa. Dzielnica Cudów jest tworem, który ma świadomość. Jest dla czytelników azylem, reliktem dawnych czasów. Zostawia na ustach tęskny pocałunek. Kontrastem wobec Dzielnicy Cudów są połacie terenów, których nie ochroniły wiara i magia. Na budynkach odciski palców zostawiła dzikość. Tutaj ludzie żyją całkiem innym rytmem. Od jednej burzy do drugiej. Pomiędzy Cieniami, czyli zabójcami do wynajęcia. Jednym z nich jest Nikita. Córka Matki Przełożonej - przywódczyni Zakonu Cieni. Modliszka To ona jest naszą przewodniczką. My stajemy się jej powiernikami. Początkowo zdystansowana relacja z każdym rozdziałem staje się bardziej intymna. Podczas naszej podróży poznajemy nie tylko Nikitę-zabójczynię, ale również Nikitę-przyjaciółkę, kobietę, zagubioną dziewczynę, bezbronne dziecko. Ci, którzy znali ja tylko z serii o Dorze Wilk, jak ja, przetrą oczy ze zdumienia. Nie mam prawa przybliżać Wam jej postaci, ponieważ to ona musi poczynić pierwszy krok. Jest prawdziwa i świadoma, mimo że żyje tylko na kartach książki. To jej życie, jej tajemnice, jej serce i dusza. Musi dać czytelnikowi przyzwolenie, by otwarł te wrota. Ja nie mam klucza. Nikita to złożona postać, która kryje w sobie wiele sprzeczności i niepewność skrytą pod maską Modliszki. Jest autentyczna i zrozumienie jej wymaga czasu i cierpliwości, ponieważ, jak każda zagubiona dusza, nie dzieli się łatwo sekretami. "Pieniądze otwierają wiele drzwi, ale, o czym wielu zapomina, tylko wówczas, jeśli wiesz, jak je wręczyć, by obdarowany czuł się z tym dobrze. (...) Masz trzydzieści sekund na zbudowanie relacji, od której może zależeć twoje życie. Jeśli zrobisz to dobrze, masz swój kontakt. Jeśli spierdolisz, nie masz nic. Tak to właśnie działa." Długie opisy i krótkie dialogi pięknie okalają pewnego bohatera, który winien jest zamieszania w Dzielnicy Cudów. Miłośnicy akcji i zagadek nacieszą oko śledztwem Nikity. Będzie miało diametralnie inny przebieg niż te, które prowadziła Dora Wilk. Autorka w ogóle nie boi się nowości. Nie podpiera się starymi bohaterami. Nie kryje za dobrze znanymi sformułowaniami. Tworzy coś całkiem nowego i odrębnego. Nikita to bohaterka jakich mało w fantastyce. Autentyczna, niebezpieczna i nosząca w sobie głęboki spokój. Perfekcyjnie wykreowana. Tak jak wszystkie inne postaci, o których trudno wspomnieć nie odkrywając fabuły. Każda jest charakterna i niesie w sobie wyjątkowość, której nie spodziewałam się po Jadowskiej. Każda mogłaby rozpocząć własną historię i napisać własny scenariusz. To silne osobowości, które kolorują wydarzenia po swojemu. Na równi z Nikitą tworzą świat przedstawiony. Ich reakcje i czyny rzutują na fabułę. Tak jak w prawdziwym życiu. Robin, który w żaden sposób nie pasuje do szablonu zabójcy. Biała karta zapisana urwanymi wspomnieniami. Karma potrafiąca jednym kliknięciem wymazać człowieka i jego przeszłość. Panna Wacława serwująca najlepsze jedzenie po tej stronie Wisły. Siostry Borman, które trzęsą Dzielnicą Cudów. To plejada osobliwości, które jednocześnie urzekają i wywołują gęsią skórkę. Jadowska jak zwykle spisała się medal. Odnoszę również wrażenie, że "Dziewczyna z Dzielnicy Cudów" stylem o wiele bardziej przypadła mi do gustu niż Dora Wilk. To jeszcze jeden przykład na to, że autorka ma w sobie nieskończony potencjał, a atmosferę książki dostosowuje do głównego bohatera. Jestem zachwycona, co tu dużo mówić.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Sachmet981
Sachmet981
Przeczytane:2017-02-13, Ocena: 5, Przeczytałam, Wyzwanie - fantastyka 2017,
Avatar użytkownika - 22200116Zp
22200116Zp
Przeczytane:2017-01-10, Ocena: 4, Przeczytałam, 2017, gimnazjum,
Avatar użytkownika - Magnolia93
Magnolia93
Przeczytane:2017-01-05, Ocena: 1, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - dunia20002
dunia20002
Ocena: 5, Czytam,
Inne książki autora
Egzorcyzmy Dory Wilk
Aneta Jadowska0
Okładka ksiązki - Egzorcyzmy Dory Wilk

666 - the number of the beast... Gdybyż to było takie proste i numer wystarczył by wyegzorcyzmować demona! Co zaczęło się w toruńskiej kostnicy, kończy...

Wszystko zostaje w rodzinie
Aneta Jadowska0
Okładka ksiązki - Wszystko zostaje w rodzinie

Rozlew krwi w rytmie Bad moon rising. Dora Wilk udowadnia, że męska skleroza jest początkiem wszelkich kłopotów. I tak – wampiry zapominają...

Reklamy