Okładka książki - Kochanek z Malty. Włoski romans

Kochanek z Malty. Włoski romans

Wydawnictwo: Feeria
Data wydania: 2015-06-18
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 978-83-7229-478-4
Liczba stron: 312
Dodał/a recenzje: alison2

Ocena: 4.8 (5 głosów)

Lato to ta pora roku, która najbardziej sprzyja romansom, również tym literackim. To czas, gdy szukamy lektur lekkich i przyjemnych, w sam raz do samochodu, czy też na plażę. Wydawnictwo Feeria zdaje się doskonale znać preferencje czytelników, nic więc dziwnego, że właśnie teraz na rynku pokazała się powieść o wdzięcznym, nieco egzotycznym tytule "Kochanek z Malty. Włoski romans".
Do Rzymu przybywa pochodzący z Malty Paul. Mężczyzna ma stać się nowym szoferem jednej z najbardziej wpływowych włoskich rodzin. Nikt jeszcze nie przypuszcza, że już wkrótce właśnie ten człowiek nie tylko wywróci do góry nogami życie sympatycznej pokojówki Anny, ale również zatrzęsie światem całego klanu Agostinich. ..
Książka ma w sobie chyba wszystko, czego można by oczekiwać od sympatycznego, letniego romansu. Mamy skromną, niczym nie wyróżniającą się dziewczynę, tajemniczego, zniewalającego mężczyznę, który zwraca uwagę właśnie na Annę, a w tle klimatyczną, wiekową rezydencję. Do tego dochodzi również rodzina Agostinich, nieprzyzwoicie bogata i wyjątkowo chętnie pakująca się w tarapaty. Jakby tego było mało, mamy tajemnicę, za sprawą której życie wielu osób może całkowicie się odmienić. Bardzo przyjemna mieszanka, która intryguje i zachęca do lektury. 
Chyba największym atutem książki są opisy poczynań arystokratycznej rodziny. Świat pięknych i bogatych jak zawsze pociąga i dostarcza sporej dawki rozrywki. Mamy tu starszą damę z klasą, która wymaga od otoczenia całkowitego podporządkowania i profesjonalizmu, dwie córki, które nie bardzo radzą sobie w życiu uczuciowym, z których przynajmniej jednej nieobce są alkoholowe i narkotykowe ekscesy, syna, adwokata nie stroniącego od podejrzanych interesów i sympatyczną nastolatkę, która próbuje jakoś odnaleźć się w zwariowanym, arystokratycznym świecie, w którym przyszło jej dorastać. Po raz kolejny okazuje się, że pieniądze szczęścia nie dają, a skromna pokojówka może okazać się ciekawszą partią niż nieprzyzwoicie bogata dama z przeszłością. 
Melissa Moretti wplotła w swoją opowieść pewną tajemnicę, która miała zapewne uatrakcyjnić całą historię. Szkoda, że już pierwszy trop, jaki umieszcza w książce, jest na tyle oczywisty, że wiele osób bez trudu rozwikła wielką zagadkę. Kolejne są już tak mało subtelne, że trzeba naprawdę się wysilić, by nie przewidzieć zakończenia książki. A na dobrą sprawę wystarczyło kilka drobnych poprawek, by całość stała się o wiele bardziej ekscytująca.
"Kochanek z Malty. Włoski romans" co prawda nie jest powieścią szczególnie zaskakującą, jednak dobrze sprawdzi się w roli lektury do podróży czy też na plażę. Jeżeli więc macie ochotę choć na chwilę zapomnieć o codziennych troskach i przenieść się do świata, w którym każdy może przeżyć fascynującą, miłosną przygodę, zachęcam do lektury.

Kup książkę Kochanek z Malty. Włoski romans

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Opinie o książce - Kochanek z Malty. Włoski romans

Avatar użytkownika - Magnolia044
Magnolia044
Przeczytane:2015-07-17, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam,
„- Hello, Paul Hamrum, szofer.- Hello, Anna Tresa, pokojówka – odpowiedziała dziewczyna tym samym tonem – wesoło isympatycznie, jak to leżało w jej naturze.”Agostini to najstarsza arystokratyczna rodzina w całej Europie, na jej czele stoi wielmożna PaniLucjana. Starsza kobieta dla własnej wygody zatrudnia nowego szofera. Zostaje nim MaltańczykPaolo Hamrum młody i przystojny mężczyzna. Nikt nie spodziewał się, że pojawienie się nahoryzoncie Paola zmieni w krótkim czasie życie całej rodziny. Dwie siostry Roberta i Stella odpierwszego dnia zaczęły uwodzić mężczyznę, ten jednak był nieugięty i za każdym razem odtrącałkobiety, rzucając niejasne wyjaśnienia. Odtrącenie „takich kobiet”?! Niemożliwe! A jednak, dlategoprowadzi to do ciągłych intryg, podejrzeń, rzucanych oskarżeń w stronę Pola. Jednakże kiedymłodsze pokolenie Agostinich poddawało mężczyznę ciągłym próbom, to seniorka rodu darzyła goszczerą sympatią. Mało tego, nawet chciała aby jej własne dzieci były jak Paolo, nad wyrazdojrzałe, inteligentne, skromne, lojalne, a także szanujące drugiego człowieka.„No to mamy piękną kolekcję. Chcą mnie obydwie dziedziczki i córka jednej z nich. Do kompletubrakuje już tylko babci.”Kim tak naprawdę był Paolo? Jaka przeszłość się za nim ciągnie? Z jakim zamiarem przyjechał doWłoch? Co takiego knuł Raffaele, syn Lucjany? W końcu czyim tytułowym kochankiem zostaniePaul ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - nieidentyczna
nieidentyczna
Przeczytane:2015-06-18, Przeczytałam,
Wiele uchodzi jej na sucho, wiele zbywa się milczeniem, ale też o wielu jej sprawach dyskutuje się po cichu zarówno na firmowych bankietach wśród ważnych, ale nie najważniejszych, osobistości jak i podczas domowego obiadku zwykłych zjadaczy chleba. Potrafi doskonale tuszować swoje ekscesy i wyskoki – ma od tego zaufanych ludzi. Zresztą, ludzi ma od wszystkiego – od ubrań, chorób, kosmetyków, jedzenia, wina, kawy, sprzątania, samochodów i czego tam jeszcze sobie wymyśli. I choć ta zewnętrzna otoczka kusi i nęci wielu, tak naprawdę jest jedynie bezwartościową skorupą, która niejednokrotnie skrywa zakłamanie i fałsz swoich członków. Arystokracja – bo o niej mowa – rządzi się swoimi prawami i żyje wedle własnych zwyczajów. I właśnie w to obłudne, ale wciąż podziwiane środowisko wkraczamy wraz z „Kochankiem z Malty” Melissy Moretti. Tytułowy bohater, Paul Hamrun przybywa do Rzymu, do arystokratycznej rodziny Agostinich, gdzie zostaje zatrudniony jako kierowca. Ot, nieco sztampowy i schematyczny początek powieści, zdałoby się powiedzieć. I taki jest rzeczywiście. Niemniej jednak wraz z kolejnymi stronami, odkrywamy prawdziwe oblicze zamożnej i zbyt pewnej siebie arystokratycznej rodziny i to już jest naprawdę ciekawe, bo mimo, że wszyscy ci bohaterowie należą do jednego rodu, to niezmiernie różnią się od siebie. Są ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - chabrowacczyteln
chabrowacczyteln
Przeczytane:2015-06-28, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2015,
Uważam, że okładka jest prześliczna, oddaje nastrój książki i należy do najładniejszych jeśli chodzi o wakacyjne nowości. Nic jej więcej nie potrzeba. Anna to skromna pokojówka w pałacu jednej z najbogatszych i najstarszej rodziny w Rzymie- Agostinich. Intrygi są tam chlebem powszednim, ale gdy zostaje zatrudniony Paul- Maltańczyk wszystko komplikuje się jeszcze bardziej. Lubię czytać o rodzinnych intrygach i tajemnicach. Jeszcze lepiej gdy opowiada o bogaczach i ich rodzinnych rezydencjach, wtedy uświadamiam sobie, że jednak nie chciałabym być jedną z nich. Praktycznie większość książki toczy się w pałacu Agostinich. To tam toczą się wszystkie intrygi i dziwne wydarzenia. Książka jest trochę przewidywalna, ponieważ po kilkunastu stronach domyśliłam się co skrywa rodzinna tajemnica. Nie sprawiło mi to jednak zawodu, ponieważ i tak miałam dużą przyjemność z lektury. Klimat Rzymu, restauracji, tego gorąca i uliczek, w których można się zagubić praktycznie broni się sam. Tworzy on nastrój bardzo wakacyjny i odprężający. Uważam tę książkę za idealną na lato. Jest niewymagająca i odpowiednio lekka, ale nie banalna. Ot, książka na plażę. Jest tutaj wątek romantyczny. Trochę zbyt idealny, ponieważ bohaterowie we wszystko sobie od razu wierzą, nie dochodzi między nimi do żadnych spięć. Trochę bajkowe, ale chyba cała książka jest taka. Pokojówka, piękna i luksusowa rezydencja i przystojny mężczyzna. Absolutnie tego nie ganię, ponieważ to w założeniu miał być lekki romans we Włoszech. Pełno tutaj śmiesznych momentów, Włosi zostali przedstawieni jako pełni temperamentu ludzie. Język jest przyjemny i wciągający. Podsumowując, jest to książka dobra i lekka, ale jednak bez żadnych większych emocji. Dobra na plażę, wakacyjny czasoumilacz.
Link do opinii
Avatar użytkownika - ejotek
ejotek
Przeczytane:2015-07-03, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2015, Mam,
Za oknem upał, żar dosłownie leje się z nieba... W południe lepiej nie wychodzić z domu... Zupełnie jak w połowie sierpnia we Włoszech, kiedy to następuje czas ogólnej sielanki. W Rzymie pozostają tylko Ci, którzy obsługują turystów a pozostali wyjeżdżają na urlopy, z dala od miasta. Czy zatem chwila, gdy ubrana jestem bardzo minimalistycznie, obłożona czereśniami, napojami i lodami nie sprzyja sięgnięciu po powieść z włoskim romansem już w tytule...? Dzięki pogodzie łatwiej mi sobie wyobrazić, że jestem nie w upalnym Krakowie, lecz w Rzymie... Spaceruję wzdłuż brzegu Tybru, piję herbatę w uroczej, maleńkiej kawiarence przy znanym placu a zewsząd słyszę gwar turystów w różnych językach... Dobra, zejdźmy na ziemię i zajmijmy się recenzją. Dwudziestopięcioletnia Anna Tresa trzy lata temu opuściła rodziców i swój dom rodzinny w Szwajcarii i przyjechała do Rzymu podejmując pracę jako pokojówka w pałacu rodziny Agostini. Właściwie to do jej obowiązków należało opiekowanie się seniorką rodu - panią Lucianą, ale znosić humory musiała już całej rodzinki: pierworodnej córki Luciany - Roberty, zgorzkniałej rozwódki, która usilnie próbuje wskakiwać do łóżka co ciekawszym "partiom", nie dając tym dobrego przykładu swojej nastoletniej córce Mirelli czy młodszej siostrze Stelli (nota bene też poszukującej szczęścia w miłości). Nie można też zapomnieć o średnim synu Agostinich - Raffaele to adwokacina prowadzący interesy z podejrzanymi, wygolonymi typkami, który nie cieszy się sympatią otoczenia. Pewnego dnia w rodowej siedzibie Agostinich zjawia się młody (dwudziestosześcioletni) i przystojny Paul Hamrun z Malty. Ma objąć wakat szofera u bogatej rodziny, jednak składając dokumenty na konkurs, nie wiedział na jakie znane nazwisko będzie mu dane trafić. Na dzień dobry Paul poznaje Annę, sympatyczną pokojówkę, która stara się z ciepłem i humorem prowadzić rozmowy, by ten początek pobytu był dla nowego pracownika przyjemny. Paul rozpoczynając pracę nie zdaje sobie sprawy jakie obowiązki czekają na niego w pałacu, poza tankowaniem i myciem pojazdów oraz wożeniem rodziny. Tak młody mężczyzna wywołał bowiem niezwykłe pospolite ruszenie wśród obu sióstr Agostini. Zarówno Roberta, jak i Stella postanowiły zaciągnąć Paula do swojej sypialni. Czy im się to uda? Którą z nich wybierze Paul? Której się oprze? A którą odrzuci? I jak potoczą się jego relacje z Raffaelem, który zrobi wszystko, by pozbyć się intruza z domu. Obaj nie mają do siebie zaufania, traktują się jak zło konieczne... A najlepsze jest to, że obaj mają rację, czują chyba co się wydarzy i jak potoczy się ich przyszłość... Bardzo sympatyczny romansik w klimacie włoskiego lata, w którym poznajemy dwa bieguny życia: biedna i uzależniona od humorów pracodawców służba oraz bogata, rozpieszczona a niejednokrotnie znudzona "nicnierobieniem" śmietanka towarzyska. Ich bale, przyjęcia, imprezy charytatywne, które kończą się przypadkowymi przygodami, upojeniem alkoholowym, narkotykami a potem przed paparazzi ratują bogaczy szoferzy. Choć kiedy szofer ma w sobie zdolności pedagogiczne, których pokładów się nie spodziewał, może też uczyć nastolatki prowadzenia samochodu a nawet wyprowadzić w pole niejednego opryszka. Ale przeszłość robi swoje. A już na pewno jej wyciągnięcie na światło dzienne przez Raffaele nie przysporzy Paulowi chwały w oczach bogatego bufona. Powieść chwilami staje się tajemnicza i sensacyjna wręcz. Oto z głów poszczególnych członków rodziny znikają włosy a nawet jedna szczoteczka do zębów. Kto i w jakim celu kolekcjonuje tak nietypowe rzeczy? Do czego mają posłużyć? I tu muszę stwierdzić, że tajemnica ciągnie się przez większość książki. Po drodze pojawia się wiele wydarzeń, niedopowiedzianych zdań, zagadkowych spojrzeń, jest też szwajcarski hotel na sprzedaż, niepokój Anny, chwile strachu dla Paula i dopiero na końcu wyjaśnia się powód, dla którego z taką radością Maltańczyk podjął pracę u Agostinich. Szczerze mówiąc to cząstka mnie odpowiadająca za cechy detektywistyczne domyśliła się bardzo szybko do czego zmierza Paul... Nawet niespodziankę, o której on sam dowiedział się studiując zawartość grubej koperty, odkryłam wcześniej niż członkowie rodziny, jednak i dla mnie autorka przygotowała totalne zaskoczenie na czas narady rodzinnej. Jakie? Nie zdradzę. Książkę czyta się bardzo szybko i sympatycznie. Podobał mi się motyw z papugą, która potrafiła wróżyć za jeden euro. Bardzo pięknie Melissa Moretti opisała uczucie, które zaczęło zbliżać do siebie Annę i Paula. Zrobiła to w sposób dyskretny, delikatny, subtelny i poetycki, podobnie jak i sceny intymne tych dwojga. Czytało się naprawdę z przyjemnością. Do tego świetne dialogi, dobrze nakreślone postacie i klimat miasta, a także relacje pomiędzy członkami rodziny Agostini. Jedyne co mi przeszkadzało w lekturze to momenty kiedy znienacka w kolejnym akapicie autorka całkowicie zmieniała bohaterów i akcję w stosunku do akapitu poprzedniego, zupełnie nie oddzielając tych wydarzeń graficznie. A było takich momentów kilka. Przeszkadzały mi one w odbiorze, ale nie tyle, bym nie mogła polecić Wam tej książki z czystym sumieniem jako świetnej powieści na lato!
Link do opinii
Avatar użytkownika - burlesque90
burlesque90
Przeczytane:2015-06-19, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2015,
Reklamy