Okładka książki - Wirus Judasza

Wirus Judasza

Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 2009
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 978-83-7359-949-9
Liczba stron: 480
Dodał/a recenzje: Magdalena Galiczek-Krempa

Ocena: 5 (5 głosów)

Aby opublikować dobrą powieść sensacyjno-kryminalną nie wystarczy tylko „wpaść” na ciekawy pomysł fabularny. Ważne jest także, by zachować umiar w poruszanych w powieści wątkach, zwłaszcza jeśli sięgają one w głąb zupełnie niezwiązanych ze sobą dziedzin nauki. Receptę na dobrą i wciągającą książkę sensacyjną zna Dan Brown, z którym warto porównać prace wyrosłych na gruncie jego sukcesów innych pisarzy. Niestety, jak się często okazuje, na tle Browna wielu pisarzy wypada dość blado, a ich dzieła jawią się jako dość tandetne podróbki „Kodu da Vinci” czy „Aniołów i demonów”. „Wirus Judasza” Jamesa Rollinsa jest – mimo zapewnień na okładce – dość banalnym, zupełnie niewiarygodnym „miszmaszem” wszystkich cieszących się ogromną popularnością tematów: nierozwiązanych zagadek z przeszłości, podróży po egzotycznych krajach, bioterroryzmu, chrześcijaństwa, buddyzmu i… kanibalizmu!

Powieść otwiera wzmianka o tragicznych wydarzeniach w trakcie podróży w rodzinne strony trzynastowiecznego odkrywcy Marco Polo. Historia z makabryczną w skutkach epidemią na pokładzie jego statków staje się punktem wyjścia do otwarcia wydarzeń mających miejsce w czasach współczesnych czytelnikom. Początkowo wielowątkowa historia – zaczynająca się od wydarzeń na morzach u wybrzeży Wysp Bożego Narodzenia, poprzez zdarzenia w Wieży Wiatrów w Watykanie, a kończąc na niespodziewanym spotkaniu w Waszyngtonie – w końcu splata się w opowieść dość spójną, mającą wspólny punkt zaczepienia. A jest nim dziesiątkująca mieszkańców Indonezji tajemnicza choroba zmieniająca zakażonych w kanibalistyczne, krwiożercze bestie. Terrorystyczna organizacja pragnąca opatentować niebezpieczną, odpowiedzialną za epidemię bakterię, rozpoczyna działalność na dwóch frontach. Z jednej strony naukowcy pracujący na rzecz terrorystów zajmują się bezpośrednim badaniem chorych, z drugiej natomiast strony część grupy poszukuje odpowiedzi na pytania na ścieżkach historii. Aby zapobiec katastrofie, Sigma, oddział Agencji Zaawansowanych Projektów Badawczych Departamentu Obrony, w skład którego wchodzą komandor Gray Pierce, lekarka Lisa Cummings i doktor Monk Kokkalis muszą pokonać grożących światu terrorystów. Być może pomocną w rozwiązaniu przez nich zagadki okaże się podróż Marco Polo i nieodstępujący naukowców na krok cień wirusa Judasza.

Fabuła powieści jawi się czytelnikowi wszystkimi kolorami tęczy – autor zdaje się eksplorować wszystkie wywołujące tanią sensację tematy. Wydarzenia, jakie mają miejsce w powieści, zmieniają się jak w kalejdoskopie. I to właśnie wartka akcja jest jedyną rzeczą, która ratuje katastrofalnie nadwątlone siły książki.

A jest się w powieści do czego „przyczepić”. Mając na uwadze, jak wielką sensację wzbudził „Kod Leonarda da Vinci”, gdy rzesze czytelników było przekonanych, że opisywane przez Browna wydarzenia są prawdziwe, w przypadku „Wirusa Judasza” wydawcy mogą spać spokojnie. No, może nie do końca spokojnie – powieść pewnie nieraz stanie się sennym koszmarem i powodem do wstydu dla wszystkich, którzy po nią sięgnęli – jednak z pewnością nikt w wiarygodność fabuły nie uwierzy. Poruszane przez Rollinsa wątki, gdyby patrzeć wybiórczo na każdy z nich, zawierają w sobie – choć zakopane dość płytko – ziarno prawdy. Problem autora polega jednak na tym, że analizując tematy „po łebkach” omija tak zwane literackie „mięso”, które z pewnością uwiarygodniłoby jego powieść. Czytelnik może odnieść niestety wrażenie, że Rollins wybrał się na „tour de science”, jednak zataczane przez autora kręgi są zdecydowanie zbyt ubogie w treść. Rollins sięgnął bowiem nie tylko do wydarzeń z zamierzchłej przeszłości. Skupił się także na dość powierzchownie zanalizowanych zagadnieniach replikacji DNA, pochodzenia i ewolucji bakterii, sposobów, w jaki atakują wirusy czy przedstawiając skutki zainfekowania człowieka przez cyjanobakterię.

Nie tylko fabuła „Wirusa Judasza” powoduje pojawienie się na twarzach czytelników ironicznego uśmiechu. Bohaterowie mający za zadanie uratować świat przed bioterrorystami, mimo swoich stopni naukowych, nie grzeszą inteligencją. Podczas lotu hydroplanem, doktor Cummings, krzyczy do pilota, aby złożył skrzydła, na co ten musi jej krok po kroku tłumaczyć, że jest to niestety niemożliwe. Także niektóre rozwiązania fabularne zastosowane przez autora przyprawiają czytelnika o głośny rechot. Przykładem może tu być chociażby wykorzystanie łódki jako katapulty, która dziwnym trafem podczas ciemnej, smaganej sztormem nocy, podczas pierwszej próby bezpiecznie dostarczyła siedzącą w niej osobę do wnętrza innego środka transportu.

Niestety, również tłumaczenie powieści pozostawia wiele do życzenia. Nie mam tu jednak na myśli błędów kryjących się pod hasłem zbiorczym „literówki”. Niektóre stwierdzenia wydają się przetłumaczone zupełnie bez sensu. Zamiast powiedzieć „z zimną krwią”, bohaterowie zapewniają, że podejdą do sprawy „z zimną głową”, a w miejsce „kroplówki” (słowa tego raczej w powieści nie uda się znaleźć) pojawia się „wlew dożylny”. „Wirus Judasza” wymaga zatem od czytelnika nie lada skupienia – nie wiadomo przecież, w którym miejscu trafi się na jakąś słowną „perełkę”.

Książki Jamesa Rollinsa niestety polecić nie mogę. Jest ona jednak doskonałym przykładem tego, co stać się może z dziełem, którego autor nie zna stwierdzenia „co za dużo, to niezdrowo”. „Wirus Judasza” i książki jemu podobne stanowią dokładne przeciwieństwo dopracowanych w najdrobniejszym szczególe (choć wcale nie doskonałych) powieści Dana Browna. Po lekturze książki Jamesa Rollinsa czytelnik będzie chciał już tylko jednego – aby raz na zawsze zwalczyć wirusa nieudanych powieści sensacyjnych.

Kup książkę Wirus Judasza

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Opinie o książce - Wirus Judasza

Avatar użytkownika - Alex9
Alex9
Przeczytane:2017-04-09, Przeczytałam,
Nie na darmo pewne sprawy są nieujawniane, wręcz pogrzebane tak by nikt nigdy do nich nie dotarł. Jednak człowiek jest istotą, która wbrew rozsądkowi często kieruje się ciekawością, nie zważając na znaki ostrzegawcze podąża tam gdzie powinien. Kiedy już się przekona, że ściągnął nie tylko na siebie, lecz i innych, niebezpieczeństwo stara się zapobiec tragedii, ale czasem może być na to za późno. Pozostaje wtedy desperacka walka o przetrwanie, a jej wynik jest więcej niż niepewny ...Morskie głębie kryją w sobie wiele sekretów, niektóre z nich okazują się być groźne, wprost zabójcze. Lisa Cummings wie o tym nie od dziś, lecz to z czym ma do czynienia na wyspie Bożego Narodzenia nie jest jedynie lokalną epidemią. Razem z grupą naukowców, oprócz doraźnej pomocy chorym, ma za zadanie dotrzeć do źródła zakażenia i znaleźć lekarstwo na zarazę. Nie jest to łatwe i wymaga ciągłych badań, a czas dla cierpiących nie jest sprzymierzeńcem. Zresztą nie tylko ona zajmuje się tym problemem, komuś także zależy by poznać pochodzenie choroby, chociaż jego pobudki nie są raczej z gatunku pozytywnych. Organizacja Gildia ma swoje cele i Lisa przekonała się, że realizuje je bardzo precyzyjnie, bez oglądania się na jakiekolwiek koszty, po stronie ludzi również. Monk Kokkalis także zdaje sobie sprawę i nie zamierza pozwolić na to by przeciwnik zyskał przewagę i dyktował warunki, podobnie zresztą ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - ewaboruch
ewaboruch
Przeczytane:2017-05-26, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2017, sensacja, triller,
Książka tym razem porywa nas w tematykę tajemniczego wirusa, który w czasach Marko Polo oraz w czasach współczesnych pojawia się by zabijać. Zagadkę z nim związaną próbuje rozwiązać znany już z poprzednich części zespół Sigma. Po przeciwnej stronie powraca Gildia, która chce zdobyć nową broń. W powieści jak zawsze nie zabraknie różnego rodzaju wątków, akcji i niespodzianek. Czyta się ją szybko i zapartym tchem.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Sheti
Sheti
Przeczytane:2017-04-19, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2017, Mam,
James Rollins urzeka mnie swoimi powieściami za każdym razem. W swoich książkach łączy wszystko to, czego oczekuję od dobrej powieści sensacyjnej. Czy ten człowiek w ogóle kiedykolwiek miał coś takiego jak spadek formy? Szczerze w to wątpię! Wirus Judasza to już moje kolejne spotkanie z jego twórczością i ponownie zostałam porwana do świata genialnie napisanej historii, od której ciężko było mi się oderwać. Wiecie... Sięganie po książki Rollinsa wiąże się z pewnym ryzykiem. Możecie przepaść na kilka godzin, możecie stracić kontakt z rzeczywistością, możecie zapomnieć o tym, że właśnie gotujecie wodę na herbatę - obyście tylko nie spalili kuchni! Tak... Istnieje spore ryzyko, że jak już otworzycie którąś z jego książek, to jej tak łatwo nie zamkniecie. Chyba że dopiero na sam koniec. Na Wyspach Bożego Narodzenia wybucha tajemnicza epidemia. Wszystko wskazuje na to, że źródło choroby wywodzi się z dna oceanu. Coś sprawia, że symbiotyczna bakteria staje się groźnym patogenem. Przekształcony w szpital statek wycieczkowy zostaje splądrowany i zrabowany przez uzbrojonych napastników pracujących dla Gildii. Gildia szuka leku na tę tajemniczą chorobę, ale nie dlatego, aby uratować świat. W tym samym czasie zaczynają ginąć archeolodzy. A w watykańskich archiwach zostaje odkryty symbol sekty, którą już dawno uznano za pokonaną. Wiele wskazuje na to, że Gildia również i w tych zdarzeniach maczała palce... Największy wróg Sigmy ponownie mobilizuje jej agentów do działania. W pierwszej kolejności będą musieli odnaleźć związek pomiędzy epidemią a niejasnymi losami floty wielkiego odkrywcy, Marca Polo. Główną zaletą książek Jamesa Rollinsa jest jego niezwykła umiejętność łączenia faktów z fikcją literacką. Oczywiście gdyby czytelnik miał pewne wątpliwości, co do prawdziwości pewnych elementów, jakie Rollins zawiera w swoich książkach, w tym oczywiście również w przypadku Wirusa Judasza, to autor wychodzi mu naprzeciw - na koniec doskonale skrojonej historii wyjaśnia, co jest fikcją, a co faktem. Niesamowite jest również to, w jak wspaniały i logiczny sposób autor łączy ze sobą poszczególne elementy. Tutaj mamy do czynienia ze śmiertelną chorobą, tajemnicą starożytnego obelisku, z podróżami Marca Polo, z pismem starszym niż sama ludzkość... Wydawałoby się, że nie mogą one mieć ze sobą nic wspólnego i ciężko byłoby je połączyć w rozsądną całość. Ale James Rollins jest w stanie to zrobić! Kto jak nie on? Wirus Judasza to książka, która gwarantuje nam podróż pełną akcji i przygody. Niejednokrotnie jest to wyścig z czasem i igranie z niebezpieczeństwem. Agenci Sigmy muszą szybko podejmować decyzje, działając pod presją, czasami nie mając chwili do namysłu czy przeanalizowania sytuacji. Tutaj wszystko ma swoje konsekwencje, a ludzie Gildii to osoby, które po trupach dążą do celu. Z płynnością przeskakujemy pomiędzy różnymi miejscami akcji i nie pojawia się tutaj problem z odnalezieniem się danej sytuacji. Ta historia naprawdę wciąga i intryguje. Czyta się ją z pasją i zaangażowaniem. No i nie można odmówić autorowi jeszcze jednej rzeczy - niepowtarzalnej lekkości pióra, co stanowi idealne uzupełnienie poprzednich zalet. Ciężko byłoby mi tutaj przeprowadzić dokładniejszą analizę tej historii bez uniknięcia spoilerów, a przecież nie chcę nikomu odbierać przyjemności płynącej z tak dobrej lektury. Trzeba jednak pamiętać o tym, że James Rollins jest doskonały w swoim fachu. Zdecydowanie stawia na jakość, gdyż każda jego książka jest w pełni przemyślana i dopracowana. Wirus Judasza to wciągająca opowieść, która w pełni angażuje czytelnika. No i trzeba przyznać, że wszystkie książki tego autora mają genialne, niesamowicie klimatyczne okładki! Tak idealnie dopasowane do swojej równie klimatycznej zawartości... Jeżeli szukacie naprawdę dobrej sensacji, w której nie brakuje dynamicznej akcji i jej zaskakujących zwrotów, to trafiliście idealnie! James Rollins na pewno Was nie zawiedzie.
Link do opinii
Avatar użytkownika - KKS
KKS
Przeczytane:2016-10-27, Ocena: 6, Przeczytałam, 2011,
Avatar użytkownika - IzaaK
IzaaK
Przeczytane:2016-01-09, Przeczytałam, 2016, Mam,
Avatar użytkownika - mamulka14
mamulka14
Przeczytane:2015-07-20, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2015, Mam, przeczytane,
Inne książki autora
Jake Ransom i Wyjący Sfinks
James Rollins0
Okładka ksiązki - Jake Ransom i Wyjący Sfinks

Jake usiłuje powrócić do Kalipso, wykorzystując do tego celu zegarek ojca. Ku własnemu zaskoczeniu trafia na pustynię, gdzie spotyka swoich przyjaciół...

Mapa trzech mędrców
James Rollins0
Okładka ksiązki - Mapa trzech mędrców

Świetny thriller. Nocne nabożeństwo ku czci Trzech Króli w katedrze w Kolonii zostaje brutalnie przerwane przez grupę przebranych za mnichów napastników...

Reklamy