Okładka książki - Czerwone dziewczyny. Legenda rodu Akakuchibów

Czerwone dziewczyny. Legenda rodu Akakuchibów

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: 2017-04-27
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 9788308063408
Liczba stron: 416
Tytuł oryginału: Red Girls: The Legend of the Akakuchibas
Tłumaczenie: Łukasz Małecki
Dodał/a recenzje: Kinga Młynarska

Ocena: 4.75 (4 głosów)

Kazuki Sakuraba napisała powieść, która miała stać się swoistym hymnem na cześć niezależności. Autorka chciała przedstawić zmieniającą się pozycję kobiet w japońskim społeczeństwie na tle burzliwych przeobrażeń gospodarczo-historycznych w Kraju Kwitnącej Wiśni. Postawiła przed czytelnikiem kilka pytań, w tym to najważniejsze – o istotę wolności. Ale czy sprostała swoim literackim ambicjom?
 
O legendzie rodu Akakuchibów opowiada przedstawicielka najmłodszego pokolenia – Tōko. Swoją opowieść rozpoczyna od ukazania historii niezwykłej babki. Od urodzenia Manyō była wyjątkowa, wyróżniała się pośród innych. Jako niemowlę została podrzucona do wioski Benimidori przez japońskich Cyganów. Dziewczynka o dużo ciemniejszej karnacji stała się obiektem plotek, zniewag, a dar jasnowidzenia uczynił z niej miejscowe dziwadło. Manyō potrafi zaglądać w przyszłość, a jej wizje spełniają się co do joty. Z jednej strony dziewczyna dostąpiła łaski, z drugiej - jej moc wydaje się prawdziwą klątwą. Bohaterka jest w stanie pomóc w wielu sprawach, ale niektóre widzenia przynoszą tylko cierpienie.

Nieoczekiwanie Manyō zostaje członkinią najznamienitszego rodu właścicieli huty stali, rajskich ludzi. Ich czerwona posiadłość na samym szczycie góry Chūgoku to symbol legendarnego świata. Niepiśmienna kobieta doskonale wypełnia braki w edukacji inteligencją i życiową mądrością. Moc wieszczenia nadal jej nie opuszcza, niemniej kładzie się cieniem na jej dalszym życiu, gdy podczas pierwszego porodu doświadcza przepowiedni życia i śmierci dziecka, które właśnie wydaje na świat. Manyō doskonale wie, że przeznaczenie musi się wypełnić, toteż nie staje mu na drodze, skrzętnie ukrywa jednak proroctwo. Po dziedzicu, Namidzie, rodzi jeszcze troje dzieci, lecz nauczona doświadczeniem odpędza od siebie wróżby. Swoją postawą wyraźnie zaznacza, że przyszłość powinna pozostać w sferze domysłów.

Druga część Czerwonych dziewczyn to przede wszystkim historia Kemari, pierwszej córki Manyō. Dziewczyna od urodzenia była krnąbrną osóbką o własnym zdaniu. To bardzo skryta i zagubiona postać – jako trzynastolatka staje na czele gangu motocyklowego, jednak po tajemniczej śmierci przyjaciółki porzuca niebezpieczne życie na rzecz sztuki. Zostaje najbardziej cenioną w kraju rysowniczką mangi. Kemari, gdy się już w coś angażuje, poświęca się temu w pełni. By ratować rodzinną firmę, musi wyjść za mąż – zgadza się bez pytania, nie zwracając nawet uwagi na to, kim jest jej przyszły mąż. Chce tylko rysować – zatrudnia sobowtóra, który będzie uczestniczył zamiast niej w prawdziwym życiu. Rodzi córkę, ale nawet to nie jest w stanie jej zainteresować.

Ostatnia część przenosi nas do XXI w., do czasu, gdy wychowywana przez Manyō Tōko musi pożegnać swoją babkę. Na chwilę przed śmiercią nestorka rodu zwierza się wnuczce z popełnionego morderstwa. Umiera bez słowa wyjaśnienia. Dziewczyna za wszelką cenę chce rozwikłać tę zagadkę. Sakuraba po przeciętnej środkowej partii swej powieści znów radzi sobie nieco lepiej. Zamyka wszelkie wątki, wspominając wydarzenia z młodości Manyō. Sam motyw śledztwa jest mało przekonujący i jakby wpleciony na siłę (może miał podnieść atrakcyjność fabuły?), ale pojawiają się w związku z nim ciekawe wyjaśnienia epizodów z pierwszej części.

Jest w Czerwonych dziewczynach kilka zgrzytów - ta opowieść raz fascynuje, raz - nuży. Styl jest bardzo zmienny, jedynym pewnym atutem tej prozy są bohaterowie. Poza Manyō, zakładniczką przyszłości ze swojej wizji, wielkie wrażenie robią postacie drugoplanowe – Midori oraz jej brat zmagający się z powojenną traumą, homoseksualny Namida, Momoyo i jej matka, Jednooki. Szkoda, że pisarka nie zgłębia tych kreacji, nie poświęca im więcej miejsca.

Sakuraba znakomicie otwiera powieść w pierwszej części. Mamy tu wszystko, co nie pozwala nam odłożyć tej książki, z realizmem magicznym na czele. Pojawiają się niezwykłe postacie, a każda z nich skrywa wiele tajemnic, poskramianych emocji i pragnień. To także wspaniały wstęp do opowieści o Japonii – w subtelny sposób autorka przybliża kulturę swojego kraju, wybiera charakterystyczne, ale i mniej oczywiste elementy do zbudowania wizerunku ojczyzny. Niestety, na wstępie się kończy. W kolejnych partiach pisarka wyławia z bogatej historii zaledwie kilka strzępków. Skupia się na życiu postaci w okresie prosperity, by później móc skonfrontować je z walką o byt podczas kryzysu przemysłowego. Stopniowo zanikają tradycje, wypierane przez obce mody, w uporządkowany świat starych Japończyków wkracza pełen chaosu i niezdecydowania nowoczesny model życia.

I o ile w historii Manyō mamy do czynienia z opowieścią kompletną i kunsztowną, w której autorka poświęca naprawdę maksimum uwagi wszystkim elementom (np. fascynująco pisze o podziale społecznym, mitach, wierzeniach), o tyle w dalszych częściach wszystko się rozmywa.

Czerwone dziewczyny to uniwersalna opowieść o człowieku. Sakuraba usilnie próbuje przekonywać, że najwyższą wartością jest wolność, ale każda z jej bohaterek jest w jakiś sposób zniewolona – funkcją społeczną, własnymi demonami, pasją. I  co najważniejsze – wszystkie się temu poddają i korzystają z tej „niewoli”, nie podejmując prób wyjścia z narzuconych im (także przez same siebie) ram. To przede wszystkim książka o budowaniu relacji interpersonalnych i braku więzi oraz o ich wpływie na życie kolejnych pokoleń. Powieść japońskiej autorki to także nieustanne miotanie się między śmiercią a odrodzeniem.

Kup książkę Czerwone dziewczyny. Legenda rodu Akakuchibów

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Opinie o książce - Czerwone dziewczyny. Legenda rodu Akakuchibów

Avatar użytkownika - allison
allison
Przeczytane:2017-05-03, Ocena: 5, Przeczytałam,
„Czerwone dziewczyny” to gratka dla miłośników powieści obyczajowych, sag i realizmu magicznego. Całość czyta się z niesłabnącym zainteresowaniem i z dużymi emocjami. Akcja obejmuje kilka dziesięcioleci i życie trzech pokoleń kobiet z japońskiej rodziny Akakuchibów, która rządzi jedną z malowniczych prowincji. Pierwszą bohaterką, jaką poznajemy tuż po drugiej wojnie światowej, jest Manyo. Ta porzucona przez żyjący w górach lud dziewczynka zostaje wychowana w ubogiej, lecz kochającej się rodzinie, po czym – za sprawą dziwnego zrządzenia losu – poślubia dziedzica wielkiej fortuny. Trafia do zamożnego domu, lecz jej szczęście zakłóca dar jasnowidzenia, który tylko postronnym wydawać się może czymś do pozazdroszczenia. Manyo, niestety, zna datę i okoliczności śmierci swoich bliskich, także męża i najstarszego syna, a to w oczywisty sposób burzy jej świat. Niezwykłymi kobietami okazują się także córki Manyo, wśród których szczególnie wyróżnia się buntowniczka i autorka popularnych komiksów - Kemaris. Na tle tych osobliwych bohaterek narratorka Toko, przedstawicielka kolejnego pokolenia, wydaje się całkiem przeciętną osobą. To ją jednak babka obdarzy tak wielkim zaufaniem, że zdradzi jej część rodzinnej tajemnicy. Całość Toko będzie musiała odkryć sama… Losy poszczególnych bohaterek (i bohaterów, bo i mężczyźni mają tu swoje role do odegrania) układają się w niezwykle barwną opowieść o życiu na japońskiej prowincji, gdzie rządzą ustalone społeczne prawa i rodowe tradycje, gdzie pokutują uprzedzenia i zabobony, a magia i wiara w nią przeplata się z rzeczywistością. Ten ostatni element bardzo urozmaica akcję i wprowadza klimat zbliżony do realizmu magicznego. Nawiązania do tego nurtu nie należą tu do rzadkości, więc jego miłośnicy powinni być usatysfakcjonowani lekturą. Każdy z bohaterów „Czerwonych dziewczyn” ma swoją niepowtarzalną historię. Opowieści o poszczególnych postaciach krzyżują się, przeplatają i razem tworzą barwny fresk, w którym przeszłość współistnieje z nowoczesnością, tradycja ściera się z buntem, a baśniowość w naturalny sposób sąsiaduje z racjonalizmem. Dużym atutem fabuły jest też jej nieprzewidywalność. Wszystko tu może się zdarzyć, bo autorka raczy czytelnika mnóstwem pomysłów, w których nie ma miejsca na banały i schematyzm. Między innymi dlatego czyta się tę powieść jednym tchem i z wielką przyjemnością, którą dodatkowo wzmaga kunsztowny, plastyczny język. Polecam wszystkim, którzy cenią nieszablonową prozę, zapadające w pamięć opowieści i niejednoznacznych bohaterów. BEATA IGIELSKA
Link do opinii
Avatar użytkownika - Bookendorfina
Bookendorfina
Przeczytane:2017-04-26, Ocena: 5, Przeczytałam,
"Może to, w jaki sposób żyjemy i jakich dokonujemy wyborów, naprawdę kształtuje przyszłość?" Powieść piękna, zmysłowa, otulona w kwiaty kwitnącej wiśni i tradycyjne kimono, okryta baśniowymi i mistycznymi nutami, spowita w legendę opowiadaną od zamierzchłych czasów, zawartą w kronikach starożytnej Japonii. Wspaniale przywołana do życia saga rodzinna, nieco tajemnicza i nieodgadniona, ale równocześnie prawdopodobna i realna. Zagłębiając się w nią czujemy jak jedwab emocji pokrywa nasze serca, oddziałuje na wyobraźnię i uwalnia skrzydła fantazji. I bynajmniej nie chodzi tylko o pasjonujące losy trzech, a w zasadzie czterech, pokoleń kobiet wywodzących się z zamożnego i szanowanego rodu Akakuchibów, ale również o przenikliwie i wciągająco nakreślone tło społeczne, kulturowe, polityczne i gospodarcze. Sugestywnie zilustrowana słowem księga, która prowadzi czytelnika przez kronikę meandrów ludzkich żyć, pragnień, marzeń, odpowiedzialności, siły i mądrości, lecz także słabości, zwątpienia, cienia mrocznego morderstwa. To także interesujący przewodnik po znaczących przeobrażeniach dokonujących się w Japonii od połowy lat czterdziestych dwudziestego wieku do współczesnych czasów. Przekształcający się obraz Kraju Kwitnącej Wiśni. Spokojne miasteczko Benimidori żyjące swoim pradawnym rytmem, głęboko zakorzenionymi zwyczajami i wierzeniami, z podziałem na klasy społeczne, czarnych szkutników i czerwonych hutników. Wbudowująca się w krajobraz fabryka żelaza, jedno z najlepszych miejsc pracy, z którego korzysta cała okolica. Powojenny rozkwit gospodarki, a wraz z nim śmiertelne wypadki towarzyszące masowej produkcji, bunty robotników i strajki. A później, przypływ nowoczesności, kryzys naftowy, zapaść przemysłu stalowego, przyjęcie praw wspierających równouprawnienie, spektakularne pęknięcie bańki spekulacyjnej, bezrobocie. Wszystko znajdujące odzwierciedlenie w zmieniającej się charakterystyce społecznej, subkulturach, gangach, dążeniach, ambicjach i nadziejach. Przyznam, że z wielkim zainteresowaniem śledziłam tak starannie i ciekawie naświetlone tło powieści. Autorka wykreowała przekonujące kluczowe kobiece postaci. Z każdą z nich nawiązujemy bliski kontakt, starając się jak najwięcej uchwycić z jej charakteru, zrozumieć postawy i decyzje podejmowane w życiu. Kobiety diametralnie różniące się od siebie, a jednak znajdujące wspólną płaszczyznę porozumienia, choć nie zawsze łatwą, łagodną i przyjemną. Najstarsza Manyo, dostrzegająca dziwne rzeczy niedostępne innym, potrafiąca zaglądać w przyszłość, bardzo tajemnicza i wyróżniająca się zagadkowym pochodzeniem. Jej córka, Kemari, nieprzewidywalna buntowniczka, przywódczyni gangu motocyklowego, bestsellerowa autorka mang. I najmłodsza, Toko, żyjąca jakby w cieniu kobiet z poprzednich pokoleń, kształtująca swoją tożsamość i poszukująca własnego pomysłu na życie. Nie sposób nie wspomnieć o charyzmatycznej prababce, Tatsu, niekwestionowanym autorytecie rodzinnym. "Czerwone dziewczyny" to wspaniała podróż po jakże odmiennej kulturowo Japonii, ale i intrygujących wielopokoleniowych perspektywach, nieodwracalnego odchodzenia pewnych czasów, nieuniknionego dokonywania się nowych przemian, gorąco zachęcam do uwzględnienia książki w planach czytelniczych. bookendorfina.pl
Link do opinii
Reklamy