Historia filozofii polskiej

Wydawnictwo: Semper
Data wydania: 2007-07-26
Kategoria: Popularnonaukowe
ISBN: 978-83-7507-021-7
Liczba stron: 228
Dodał/a recenzje: Magdalena Kempna

Ocena: 0 (0 głosów)

„Historia filozofii polskiej” pod redakcją Anny Dziedzic, Andrzeja Kołakowskiego, Stanisława Pieroga oraz Piotra Ziemskiego nie jest książką skierowaną do szerokich kręgów czytelników. Z założenia jej odbiorcami powinni być przede wszystkim filozofowie. Zrządzeniem losu książka ta wpadła jednak w ręce osoby z dyplomem z filologii polskiej, prowokując szereg pytań i refleksji, które – choć z samą filozofią mają z pewnością niewiele wspólnego – okazały się stosunkowo ożywcze. Zamiast zatem deliberowania na temat merytorycznych wartości „Historii filozofii polskiej”, niniejszy tekst przyniesie próbę odpowiedzi na proste, ale chyba ważne pytanie: Co przeciętny humanista, nie będący filozofem, może wynieść z lektury tej książki?

 

1. „Między nami, filozofami” „Historia filozofii polskiej” jest dobrą ilustracją do powtarzanego ostatnio coraz częściej twierdzenia dotyczącego daleko posuniętej specjalizacji poszczególnych dziedzin humanistyki. Filologowie, kulturoznawcy, filozofowie, socjologowie itd. w ciągu wielu dziesięcioleci wykształcili rozmaite narzędzia i postulaty badawcze. W sposób zasadniczy zaczęły się różnicować języki, za pomocą których naukowcy reprezentujący poszczególne dziedziny komunikują o prowadzonych przez siebie badaniach. Wiąże się to oczywiście z pewnymi utrudnieniami w nawiązywaniu dialogu: ponieważ zaczyna brakować uniwersalnego języka i zasad dyskursu naukowego, wszelkie polemiki i dyskusje między dziedzinami mogą zakończyć się fiaskiem lub brakiem zrozumienia. Chociaż więc na przykład literaturoznawcy, kulturoznawcy itd. czerpią z dokonań filozofów, unikają raczej bezpośredniego ich komentowania; w końcu filozofia „to nie ich działka”. Jeśli prezentowana w niniejszym tekście książka zostanie uznana przez wielu czytelników za stosunkowo hermetyczną, będzie to, jak sądzę, efekt między innymi tej właśnie wysokiej specjalizacji współczesnej filozofii. I nie chodzi tutaj tylko o terminologię, choć z pewnością trudno uznać pojęcia takie jak „erotetyka” za powszechnie zrozumiałe. Dyskurs filozoficzny (w akademickim ujęciu), sądząc z tekstów pomieszczonych w „Historii filozofii polskiej”, rządzi się specyficznymi prawami. Daleko mu do otwartości charakterystycznej dla popularnych książek Leszka Kołakowskiego, Józefa Tischnera czy Zygmunta Baumana. Suchość podawanych faktów, archiwizatorska niemal precyzja, zawężanie kontekstów do minimum to cechy, które zwracają uwagę. Nie są to bynajmniej wady, raczej efekt określonego rozwoju filozoficznej historiografii. Warto więc zajrzeć do „Historii filozofii polskiej”, choćby po to, by zobaczyć, jak uprawia się współcześnie w Polsce tę dziedzinę wiedzy. Bez kontaktu z dokonaniami z różnych pól humanistyki trudno wszak podtrzymywać dialog z poszczególnymi kierunkami myśli akademickiej.

 

2. Filozofia polska jako cegła „Dzieje powszechne filozofii – pisze Stanisław Pieróg we wstępie książki – to w istocie proces wznoszenia gmachu powszechnej filozofii; budulca dostarczają różne doktryny filozoficzne, stworzone w różnych epokach i na gruncie różnych narodowych kultur. Zadaniem historyka filozofii jest ukazanie tego procesu” (s. 13). Czytając „Historię filozofii polskiej”, trudno oprzeć się wrażeniu, że „budulec” dostarczony przez Polaków do budowy „gmachu filozofii powszechnej” jest mimo wszystko stosunkowo mało znaczący. Ot, kolejna cegła w jednym z murów. Czy to przez prawa rządzące rozwojem tej dziedziny, czy to przez historyczno-kulturalne uwarunkowania, jakim podlegała polska humanistyka, rola żadnego z przedstawionych w książce myślicieli nie zbliżyła się nawet do znaczenia, jakie na gruncie filozofii powszechnej uzyskali Kartezjusz, Pascal, Kierkegaard, Kant, Hegel czy Nietzsche. Co więcej, historii filozofii polskiej nie obejmuje program większości kierunków humanistycznych, w związku z czym nazwiska takie jak Bronisław Trentowski czy Bolesław Gawecki nie są powszechnie znane. Tym, którzy mimo wszystko zechcą pogłębić swą wiedzę na temat polskich filozofów, „Historia filozofii polskiej” będzie pomocą. Ponieważ jednak prezentuje ona ujęcie stricte akademickie, nie jest „przyjazna” dla laików. Warto wcześniej zapoznać się z bardziej popularnymi ujęciami filozofii polskiej. Zgodnie ze swym podtytułem („Dokonania – poszukiwania – projekty”), książka składa się z trzech części. W pierwszej z nich zebrane zostały głosy historyków filozofii polskiej, którzy zwracają uwagę na specyfikę swoich badań oraz kontekst, w jakich się one dokonywały. Nie zabrakło wśród nich i Barbary Skargi. Część druga jest zbiorem szkiców poświęconych wybranym filozofom polskim (lub całym szkołom), trzecia natomiast ma charakter metodologiczny i składa się z tekstów próbujących zarysować najważniejsze problemy współczesnej historii filozofii. Czytając poszczególne części, współczesny humanista może odczuwać pewien brak. Po pierwsze, zaskakujące wydaje się pominięcie (lub tylko wzmiankowanie) dokonań, które w ostatnich latach sprawiły, że polska „cegła”, dołożona do gmachu filozofii powszechnej, zaczęła więcej ważyć. Leszek Kołakowski, Józef Tischner czy Zygmunt Bauman nie tylko powiązali filozofię polską z ważnymi nurtami współczesnej humanistyki, ale i zdobyli autorytet poza granicami kraju. Po drugie (co zresztą wynika poniekąd z pierwszego), brak nieco w „Historii filozofii polskiej” otwarcia się na pozafilozoficzne konteksty. Wszak filozofia jest częścią kultury, a współczesność pokazuje dobitnie, że właśnie ci z filozofów, którzy – tak jak Jacques Derrida czy Jean Baudrillard – nie boją się poruszania między różnymi dziedzinami nauki, wywierają największy wpływ na umysłowość naszych czasów. Stwierdzenie, iż polska filozofia nie jest nawet w drobnym stopniu znajoma współczesnym Polakom, jest stwierdzeniem tyleż pouczającym, co przykrym, nie powinno chyba jednak wyczerpywać tematu.

 

3. „Między nami, humanistami” Wśród tekstów zebranych w książce znalazły się i takie, które w jakiś sposób próbują nawiązać dialog z szeroko pojętą kulturą, zwłaszcza literacką. I tak na przykład Artur Jocz zajmuje się gnostycznymi podstawami lucyferyzmu Tadeusza Micińskiego, analizując między innymi dramat „W mrokach złotego pałacu, czyli Bazilissa Teofanu”, a Katarzyna Salamon-Krakowska pisze o eseistyce Bolesława Micińskiego jako rodzaju wypowiedzi filozoficznej. To już obszary, do których dostęp mają nie tylko filozofowie, ale i na przykład kulturoznawcy i filologowie. Na uwagę zasługuje zwłaszcza drugi z tekstów, jego autorka bowiem w sposób twórczy wykorzystuje możliwość korespondencji filozofii i literaturoznawstwa w poszerzeniu interpretacji esejów Micińskiego. Nie jest więc zasadne stwierdzenie, że czytelnicy nie będący filozofami nie znajdą w „Historii filozofii polskiej” nic interesującego. Filozofia utożsamiana była niegdyś z ogółem wiedzy posiadanej przez ludzkość na danym etapie rozwoju cywilizacyjnego. Bywały też czasy, kiedy stanowiła ona wyznacznik postaw życiowych. Filozofia współczesna nie daje się utożsamić z żadnym z tych rozumień. W świetle tekstów zgromadzonych w omówionej tu pokrótce książce, jest ona dziedziną złożoną, momentami nieco hermetyczną, borykającą się z własnymi problemami metodologicznymi. „Historia filozofii polskiej” nie jest lekturą łatwą w odbiorze. Dla kogoś, kto nie jest filozofem, spotkanie z nią może się okazać testem cierpliwości. Być może jednak warto od czasu do czasu przejść przez taki sprawdzian. W końcu filozofia polska to „cegiełka” nie tylko w budowaniu gmachu filozofii powszechnej, ale i część naszej kultury i tradycji.

Kup książkę Historia filozofii polskiej

Zobacz opinie o książce Historia filozofii polskiej
Reklamy