Jak zwierzę

Wydawnictwo: Sonia Draga
Data wydania: 2013-10-23
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 9788375088465
Liczba stron: 224
Dodał/a recenzje: faustyna

Ocena: 6 (1 głosów)

 

              Oryginalna, wywołująca dreszczyk emocji, obrzydliwa i przyprawiająca o mdłości . Dosłowna z bardzo szczegółowymi opisami i dwuznaczna, refleksyjna skłaniająca do myślenia.  Powieść Joy Sorman można przeczytać bez odrywania się od tekstu, lub odrzucić w kąt by nigdy do niej nie wrócić. Jedno jest jednak pewne, nie można pozostać w stosunku do niej obojętnym.

                Powieść ukazuje kilka lat z życia Pima. Poznajemy go jako młodego chłopaka stojącego przed wyborem swojego przyszłego zawodu. Nie chce on, za radą rodziców i powszechnego nakazu społecznego wkładać swojej energii w kształcenie.  Chce szybko zdobyć zawód, który da mu konkretne umiejętności i możliwość finansowej niezależności. Postanawia zostać rzeźnikiem.  I udaje mu się zostać mistrzem w wybranym fachu. Z czasem zakłada nawet własny sklep w Paryżu. Jest też częstym gościem, w roli eksperta , na konferencjach odnośnie nowych perspektyw w żywieniu.

                Powieść z jednej strony epatuje nas bardzo drobiazgowymi opisami ćwiartowania mięsa i procedur uboju.  Nie polecam pod żadnym pozorem jeść w trakcie czytania. Z drugiej strony pokazuje drogę jaką główny bohater przechodzi sam w sobie. Jego próbę podzielenia świata na ten ludzki i ten zwierzęcy. Czytamy więc o bardzo ludzkich zwierzętach i bardzo zezwierzęconych ludziach. W wielu  miejscach powieści nasuwały mi się skojarzenia z ,,Pachnidłem ’’ P.  Suskina. Tam główny bohater poznawał i definiował świat przez zapachy. W powieści ,,Jak zwierzę’’ Pim postrzega rzeczywistość przez mięso i krew. Narrator podaje nam informację: ,,Mięso było wszystkim, całym jego życiem’’.  Wpada nawet na pomysł, że być może mógłby dokonać sobie  transfuzji krwi na wołową. Swoje partnerki  opisuje przez pryzmat preferencji mięsnych. Dzieli je na te, które lubią polędwiczki i te, które wolą kurczaka.

                Powieść stawia pytanie na podstawie jakiego prawa to my ludzie jemy zwierzęta. Pytanie to jednak nie jest stawiane agresywnie, nie czuje się w nim agitacji ,,zielonych’’.  Jest ono bardzo głębokie. W powieści  znajdujemy opis plemienia, które zjada  pokonanych w walce przeciwników, na znak szacunku do ich ciał i by wzmocnić się ich siłą. Na pierwszej stronie książki znajdujemy cytat: ,,Najprostszym sposobem, by utożsamić kogoś ze sobą, jest go zjeść’’.  Słowa te po przeczytaniu powieści można by zrozumieć dwojako. Być może my ludzie potrzebujemy  do życia siły zwierząt. A być może zjadając zwierzęta, sami się zezwierzęcamy.

                Najciekawszym jednak aspektem powieści jest dla mnie osobowość głównego bohatera. Jego Freudowski konflikt pomiędzy ego i superego. Autorka rysuje jego sylwetkę pomiędzy nakazami społecznymi a,  jego sferą popędową.  Widzimy Pima jako spolegliwego ucznia,  cichego, wycofanego nie sprawiającego kłopotów, nienagannego, wręcz perfekcyjnego w procedurach zawodowych, choć w różnych okolicznościach wybuchającego niekontrolowanym płaczem. I widzimy też Pima przeciwstawiającego się rodzicom, dążącego do przygodnich kontaktów seksualnych. Jego kobiety to zdobycze, z żadną nie związuje się emocjonalnie. Dotykając je bada ich ciała, jak mięso, które kroi na zapleczu sklepu.  Sam tytuł książki ,,Jak zwierzę’’ budzi skojarzenia z popędowością. Czy nie tak mówimy zwyczajowo o kimś, kto nie przestrzega przyjętych kanonów społeczno-moralnych.  A czy może być  coś bardziej pierwotnego w mężczyźnie niż chęć  polowania, sprawdzenie  się  w walce i pokonanie koniecznie dużego zwierzęcia?  Eskalacja siły, wolności i dzikości?  No i trofeum coś co trzeba zabrać ze sobą na dowód,  na potwierdzenie. Te wszystkie zachowania odnajdujemy w naszym bohaterze. Ale co tak na prawdę jest  tym duży zwierzem, które musi pokonać w swoim życiu?  Co i komu musi tak bardzo udowodnić?

                Poprzez postać głównego bohatera autorka zaprasza nas na nowo do zmierzenia się z konfliktem ,,natura, czy kultura?’’. Pim jest dla mnie uosobieniem człowieka kultury zachodniej. W pracy skupiony, kontrolujący każdy szczegół, obsesyjnie dążący do sukcesu, mierzonego rozgłosem.  To co naturalne przestało być ważne. Wartościowe jest to co wykreowane, nierealistycznie idealne. I być może dlatego od czasu do czasu do głosu dochodzi w nas to co pierwotne i naturalne. I być może dlatego jak napisała autorka na stronach tej powieści:  ,,Mięso stało się modne: krawaty z bekonu, materace ze stuprocentowej wełny w kształcie befsztyka, tapeta w steki – to powrót do źródeł, wernisaż w chłodni (…) Lady Gaga w roli ekscentrycznej rzeźniczki...’’.

Kup książkę Jak zwierzę

Zobacz opinie o książce Jak zwierzę
Recenzje miesiąca
Sankofa. Nie zmarnuj życia
Tomasz Gaj OP, Magdalena Pajkowska
Okładka książki - Sankofa. Nie zmarnuj życia
Elementarz dla rodziców
Jacek Mycielski
Okładka książki - Elementarz dla rodziców
Pensjonat pod Świerkiem
praca zbiorowa
Okładka książki - Pensjonat pod Świerkiem
Frida Kahlo prywatnie
Suzanne Barbezat
Okładka książki - Frida Kahlo prywatnie
Detektyw Bzik
Anna Paszkiewicz
Okładka książki - Detektyw Bzik
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy