Okładka książki - Nasz skrzywiony bohater

Nasz skrzywiony bohater

Wydawnictwo: Kwiaty Orientu
Data wydania: 2015-04-02
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 978-83-935271-9-9
Liczba stron: 96
Dodał/a recenzje: Katarzyna Krzan

Ocena: 6 (2 głosów)

Jeśli narzekamy na nasze szkolnictwo, powinniśmy zamilknąć i więcej się nie odzywać. Takie wrażenie wywiera książka południowokoreańskiego pisarza Yi Mun-yol Nasz skrzywiony bohater. Powieść stanowi niezwykłą alegorię władzy, przedstawioną na przykładzie stosunków panujących w szkole podstawowej.

 

Główny bohater powieści na skutek zdegradowania zawodowego swojego ojca zostaje przeniesiony z ekskluzywnej szkoły w Seulu do prowincjonalnej podstawówki, gdzie panują stosunki będące odzwierciedleniem politycznej tyranii. Jako wybitny uczeń, osiągający dotąd same sukcesy, będzie musiał zmierzyć się z gospodarzem klasy, który rządzi silną ręką, stosując na kolegach stare, wypróbowane metody, takie jak szantaż, zastraszanie, przemoc i wykluczenie z grupy. Nowy uczeń buntuje się przeciwko usługiwaniu Sok-dae, działania gospodarza są zaprzeczeniem wartości, w jakie chłopiec wierzy. Sprawiedliwość, dobro, rozum i prawda nie są tu cenione. Jedyne, co się liczy, to służalcze poddanie, uleganie szantażowi i pokorne milczenie.

 

Yi Mun-yol w mistrzowski sposób pokazuje, jak w małej uczniowskiej społeczności funkcjonuje despotyzm, jak pod wpływem zewnętrznej siły przeprowadzana jest rewolucja, mająca na celu obalenie tyrana, jak potem, w cieniu represji, kształtują się demokratyczne rządy. Autor opowiada o swoich młodzieńczych przeżyciach z perspektywy dorosłego człowieka, zdającego sobie już sprawę z mechanizmów rządzących władzą. Nie zmienia to jednak tego, jak bardzo jest poruszony faktem, że systemy te są niejako wpisane w ludzką naturę. Słabsi ulegają silniejszym, potrzebują przywódcy, by się postawić, jednostka sama w sobie nie ma na tyle odwagi, a jeśli nawet ją posiada, jej działania są skazane na klęskę, co zostaje mocno zaznaczone w książce. A schemat ten równie dobrze mógłby opisywać dowolny przełom polityczny w historii.

 

Nie jest łatwo sprawować władzę w klasie liczącej sześćdziesięciu nastolatków. Stosowane są tu dotkliwe kary cielesne, a absurdalne przepisy egzekwowane są bardzo skrupulatnie. Chłopcom nie wolno jeść przekąsek w drodze do szkoły, ale mogą się bić, prowadząc rankingi najskuteczniejszych pięściarzy. Nauczyciel bije uczniów dębowym kijem od szczotki, a potem nakazuje im klęczeć z podniesionymi rękami. Taka edukacja wychowuje poddane władzy społeczeństwo, które boi się wyrażać opinie, które nie są zgodne ze zdaniem ogółu. A jednak rewolucja, która dokonuje się w szkole, choć ma charakter bardzo brutalny i ewidentnie łamiący prawa człowieka - przynajmniej w skali szkoły - stanowi dla uczniów ważną życiową lekcję. Chłopcy nie rozumieją co prawda jej sensu, przekonają się o tym dopiero w dorosłym życiu, gdy ponownie doświadczą represji, pragnienia wolności i skutków przełomu politycznego.

 

Zaletą tej niełatwej, budzącej sprzeciw powieści jest jej język. Prosty, bez zadęcia, bez prób dokonywania globalnych analiz. Nasz skrzywiony bohater to studium polityczne o uniwersalnym charakterze. Stosunki, jakie panują w koreańskiej szkole można odnaleźć w dowolnym kraju świata. Niemal wszystkie bowiem przechodziły przez te właśnie etapy dojrzewania do demokracji. Choć i ten ustrój ma swoje ciemne strony. Uczniowie nie potrafią jednogłośnie podjąć najprostszej decyzji, dyskutując godzinami i powołując kolejne komisje, jednocześnie tęskniąc za czasami, gdy te same problemy były rozwiązywanie odgórną decyzją. Choć nie zawsze sprawiedliwą, to za każdym razem jednoznaczną, nie podlegającą dyskusji.

 

Nasz skrzywiony bohater to obowiązkowa lektura dla uczniów i polityków, to podręcznik budowania społeczeństwa obywatelskiego.

Kup książkę Nasz skrzywiony bohater

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Opinie o książce - Nasz skrzywiony bohater

Avatar użytkownika - speedi
speedi
Przeczytane:2015-04-30, Przeczytałem,
Mechanizmy władzyCzłowiek jest istotą społeczną, dla niektórych tylko zwierzęciem społecznym. Żyje w grupie stosując się, w różnym stopniu, do jej praw, obowiązujących w niej zasad, hierarchii wartości i pozycji osób. Czasami ktoś chce zmienić świat w którym żyje, lecz niekoniecznie własnymi rękami. Czasami zmienia, choć nie zawsze na lepszy.Taką grupą formalną do której należymy w latach młodości jest klasa szkolna, swoisty odpowiednik zakładu pracy u dorosłych. Ma ona swoją stronę formalną oraz nieformalną. Strukturę regulowaną przepisami i uzgodnieniami, struktury niepisane na papierze, a istniejące i decydujące o wielu sprawach. Hierarchię: przewodniczącego, skarbnika, dyżurnych. Liderów, klasowych rozrabiaków, kujonów, piątkowiczów, tych, z których kpią sobie inni. Tych, którzy wpływają na życie klasowe i tych, co są realizatorami cudzych pomysłów. Inicjatorów wydarzeń i ponoszących ich konsekwencje. Czuć się dobrze w klasie oznacza czuć się akceptowanym. Nie wystarczą dobre oceny, wyniki sprawdzianów i satysfakcja z pochwał nauczycieli. To uczestniczyć w tym mniej oficjalnym życiu, w rozmowach na korytarzach, grach, spotkaniach poza terenem szkoły. Bez tej akceptacji przez rówieśników życie staje się niezwykle trudne.Dwunastoletni Han Byong-tae zmienia szkołę. Jego ojciec, urzędnik wysokiego szczebla, zostaje zdegradowany ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - mariarozanska
mariarozanska
Przeczytane:2016-12-11, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,
Warto przeczytać , bo zarówno w Korei jak i w Polsce czy w innym miejscu na ziemi stosunki społeczne są podobne. Każdy chce być najlepszy , najmądrzejszy, zawsze konkuruje z innymi otaczającymi go ludżmi. Ale w tej rywalizacji też trzeba zachować trochę zdrowego rozsądku. To samo dotyczy władzy, nie może tyranizować swoich obywateli
Link do opinii
Avatar użytkownika - slpablos
slpablos
Przeczytane:2016-05-08, Ocena: 6, Przeczytałem, 26 książek 2016,
Niewielka, wyglądająca jak album książka, porównywana do "Władcy much" zostawia nas z wieloma pytaniami. Yi Mun-yol snuje opowieść o dwunastolatku, który zmienia szkołę i stawia czoła opresji gospodarza klasy z perspektywy dorosłego człowieka, wspominającego przeszłość. Nie ma tu jednak usilnego udawania dziecka, co ostatecznie odrzuca mnie od "Małego Księcia". Przemyślenia są analizowane i pod kątem świata dorosłych, i z punktu widzenia dziecka - z uwzględnieniem jego ograniczeń i słabości. Władza gospodarza, Om Sok-dae, oplata swoimi mackami całą klasę wraz z nauczycielem - w rozproszony sposób budując fundamenty nieokreślonej i niepowiązanej przemocy, terror maskowany jest uprzejmością, słowa zmieniają znaczenie. Nauczyciel, ze względu na porządek, który utrzymuje klasa oraz na jej wyniki nie reaguje na doniesienia na Sok-dae, chociaż może właściwiej byłoby powiedzieć - nie chce ich przyjąć do wiadomości. Pierwsze zastrzeżenia pojawiają się bowiem dopiero wraz z buntem głównego bohatera, a reakcja chłopców jest bardzo znacząca. Trochę przywodzi to na myśl eksperyment Stephensona z małpami i drabiną. Terror nie jest jednokierunkowy, bowiem pojawiają się też korzyści - jakkolwiek pozorne - na które mogą liczyć posłuszni. Pytanie tylko czy brak przemocy i odrobina normalności to przywilej. Mechanizmy rządzące klasą (i późniejszą rewolucją) można łatwo odnieść do realnych mechanizmów władzy totalitarnej i manipulacji w kulturze strachu - zarówno na skalę systemu państwowego, jak i na poziomie np. korporacji. W trakcie i po lekturze nasuwa się wiele pytań - jaka jest cena przystosowania i uzyskania akceptacji, jak można poświęcić własne ideały, jak po latach patrzeć innym w oczy... Lektura ciekawa również ze względu na pochodzenia Autora - co skutkuje innym podejściem do karności, pracy w grupie, podporządkowania władzy niż u autorów świata Zachodu. Intensywna, pełna emocji opowieść.
Link do opinii
Reklamy