Panowie Salem

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 2013-09-02
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 9788377852422
Liczba stron: 376
Dodał/a recenzje: Pamela Janik

Ocena: 5 (1 głosów)

Dzielę książki na te które w naszej pamięci zapisują się na długie lata i na takie które z naszych wspomnień znikają z upływającym czasem. „Panowie Salem” zdecydowanie należą do tej pierwszej kategorii.

Rob Zombie znany jest przede wszystkim fanom ciężkich brzmień, na łamach historii zapisał się jako założyciel zespołu White Zombie. Jest jednak jak się okazuje człowiekiem wielu talentów; pisze teksty, śpiewa, kręci filmy a teraz wziął się za pisanie książek. Z racji na gatunek muzyki w jakim lubuje się Rob, oraz dzięki znajomości niektórych filmów które reżyserował mniej więcej wiedziałam czego po książce mogę się spodziewać. Okazało się, że mniej niż więcej.

Grupa czarownic z Salem zostaje schwytana podczas mrocznego rytuału. Zostają osądzone i skazane, nie znajdują łaski ani same jej nie pragną. Każda oddała duszę diabłu, a ich przywódczyni chwilę przed śmiercią przysięga zemstę. Prawdziwi Panowie Salem powrócą i zawładną miastem. Mijają stulecia. Salem się zmienia, a wraz z nim jego mieszkańcy. Historia staje się legendą która służy tylko do zwabiania turystów. Potomkini łowcy czarownic pracuje w lokalnej stacji radiowej i pewnego dnia dostaje dziwną przesyłkę. Panowie Salem powracają, czy ktoś ich powstrzyma?

Wiedziałam, że sięgam po horror dużego kalibru, nie spodziewałam się jednak czegoś takiego. Po raz pierwszy w moich rękach zagościł tytuł który doskonale pasuje do kategorii gore. Oglądałam filmy takiego gatunku, jednak są niczym w porównaniu do książki. Ostrzegam jednak, że nie jest to pozycja dla ludzi o słabych nerwach i nieuodporniony na czystą brutalność. Miałam się za osobę o dość mocnych nerwach, ale te sceny… Zgroza. Jednak o dziwo okropnie przyjemna. Jeżeli jednak tak jak ja postanowicie przetestować granice swojej odporności zadbajcie o klimat. Włączcie odpowiednio mroczną muzykę, czytajcie w nocy. Pójdźcie na całego. O to przecież w tym chodzi. Czytając tą książkę w ciągu dnia stracicie coś niepowtarzalnego, a czytając ją w nocy wszystkie cienie w okół ożyją. Niektóre sceny są brutalne do tego stopnia, że zaczęłam zastanawiać się czy autorzy nie testują wytrzymałości czytelnika. Jeżeli tak, moja granica nie została jeszcze pokonana.

Nie samą brutalnością jednak człowiek żyje i od książki wymaga się jeszcze czegoś więcej. Mimo, że ta książka nie odpowiada na dręczące ludzkość pytania, nie sprawia że zaczynamy zastanawiać się nad swoim życiem jest naprawdę dobra. Daje przeżycia innego wymiaru, sprawia że brniemy w ten świat krok po kroku bojąc się co znajdziemy na następnej stronie. Ale przecież to właśnie po to sięgamy po horrory, nie po głębokie przesłania duchowe. Książka napisana jest naprawdę dobrze, nie da się zarzucić zbyt ciężkiego stylu czy rozwlekania na siłę akcji. Nie wiem którego autora jest to zasługą obstawiam jednak B.K Evansona. Sceny grozy zdecydowanie są autorstwa Pana Zombie, co do tego nie mam wątpliwości. Najważniejsze jest to, że poza scenami tak brutalnymi że momentami aż obrzydliwymi (cały urok gore) mamy też akcje tak zakrojoną, tak psychodeliczną że nie wiemy co dzieje się na jawie a co w głowie naszej bohaterki. A może to co dzieje się w jej głowie też działo się naprawdę? Granica snu i jawy jest tu chwiejna i niepewna, w pewnym momencie kompletnie się zaciera. Warto zwrócić też uwagę na dopracowanie książki pod względem szczegółów; przy przypisach zamiast gwiazdek użyto pentagramów co świetnie podkreśla klimat.

Podsumowując krótko i zwięźle. Jeżeli lubisz się bać, jeżeli myślisz że jesteś w stanie znieść wiele lub jeżeli po prostu jesteś ciekawy co takiego w tej książce fascynuje tłumy znajdź ścieżkę dźwiękową jakiegoś dobrego horroru, zapal parę świeczek i czytaj. Ja przeczytałam i od tej pory zupełnie inaczej patrzę na wylegiwanie się w wannie i zbyt miłe starsze panie. Polecam z całego serca.

Kup książkę Panowie Salem

Zobacz opinie o książce Panowie Salem
Reklamy