Pradawne zło

Wydawnictwo: Replika
Data wydania: 2014-02-04
Kategoria: Horror
ISBN: 9788376742786
Liczba stron: 280
Dodał/a recenzje: Uleczkaa38

Ocena: 4.5 (2 głosów)

"Co dwie głowy, to nie jedna" - to mądre przysłowie sprawdza się chyba we wszystkich dziedzinach życia człowieka. I trudno się z tymi słowami nie zgodzić, gdyż dwoje ludzi to podwójna dawka emocji, pomysłów, zdrowej krytyki i przede wszystkim, mieszkanka rożnych osobowości. Każdy z Nas bowiem jest inny, i dopiero działając z drugim człowiekiem, jesteśmy wstanie spojrzeć na świat w nieco odmienny sposób. Współpraca ta doskonale sprawdza się również na polu literatury, choć nie jest ona częstym przypadkiem. Nie wiedzieć czemu pisarze bardzo rzadko chcą dzielić się swoimi pomysłami z innym autorem, obawiając się zbyt dużej ingerencji w ich sposób pracy. Z tym większą siłą należy nagłaśniać wszelkie przypadki takowej współpracy, tym bardziej, jeśli jej ojcami są polscy autorzy. Oto bowiem ukazała interesująca książka grozy, zawierająca trzy przerażające opowiadania, której to autorami są Robert Cichowlas i Łukasz Radecki, zaś tytuł jej brzmi "Pradawne zło".

 

 Jak już wspomniałam powyżej, na książkę tego pisarskiego duetu, składają się trzy nowele, z których każda porusza całkowicie odmienny temat, zaś łączy je atmosfera wszechobecnej grozy..

 

 Pierwsze z opowiadań, zatytułowane "Pradawne zło", opowiada historię grupy przestępców, którzy to wkraczają do starego warszawskiego Kościoła, by ukraść stamtąd cenną figurkę. Plan wydawałby się prosty w realizacji, gdyby nie ten oto mały szczegóły, iż owa statuetka nie jest tym, czym by mogła się na wydawać na pozór, zaś złodzieje w jednej chwili stają się ofiarą w śmiertelnej rozgrywce..

 

 Druga nowela nosi tytuł "Świt szczurów" i opowiada o grupie mieszkańców starej, przedwojennej  kamienicy, której to piwnice nawiedziła plaga szczurów. Te, niezrażone obecnością człowieka, staja się coraz bardziej odważne i przedostają się nawet do mieszkań lokatorów. Zrozpaczeni mieszkańcy chwytają się ostatniej deski ratunku, i wynajmują zawodowego szczurołapa..I tak oto rozpoczyna się walka z krwiożerczymi zwierzętami, z której zwycięsko może wyjść tylko jedna strona..

 

 I wreszcie trzecie z opowiadań, noszące wymowny tytuł - "Sex to nie wszystko". Tym razem otrzymujemy mocna i kontrowersyjną opowieść o zdeterminowanej kobiecie, która nie cofnie się przed niczym, by zdobyć wymarzonego mężczyznę. Tym czymś jest demon, który oczywiście jest gotów służyć pomocą w spełnieniu pragnień owej Pani, lecz oczywiście nigdy nie ma nic za darmo..

 

 Trzy różne historie, które emanują strachem w równie różny sposób. Czytając je możemy bowiem poznać strach i zło w niemalże namacalny sposób, budowany bezpośrednimi słowami i obrazami, jakie rysują Nam autorzy. Krew, ludzkie strzępy, śmierć, ból, szaleństwo - wszystko to możemy tutaj otrzymać niejako na tacy, nie zmuszając się za nadto do wysiłku intelektualnego. To jedna strona tych opowiadań..Druga, to wyrafinowane napięcie budowane powolnym tempem wydarzeń i dużą porcją niejasności, tajemnicy i niedopowiedzeń. Ten strach jest inny, trudniejszy do uchwycenia, choć równie, a nawet być może bardziej,  przerażający niż krwiste fragmenty. Te dwa odmienne sposoby snucia opowieści, to ukłon dla czytelników lubujących się w gatunku powieści grozy, który przecież nie jest jednolity. Tym samym znajdą tu dla siebie interesujące "smaczki" fani krwistych horrorów, jak i również miłośnicy grozy w wydaniu np. Lovercrafta.

 

 Tak jak to podkreślam  przy każdej recenzji horroru, książka taka musi spełniać tylko jeden, albo aż jeden warunek. Mianowicie musi wywoływać strach u czytelnika. Dopiero gdy ów się pojawia, można myśleć o innych dodatkach, typu czarny humor, erotyka, dramat..W przypadku "Pradawnego zła" taki strach się pojawia, co już zasługuje na słowa uznania. Autorom udało się przemycić w tych trzech nowelach aurę grozy i przerażenia, czasami w stopniu większym, a czasami mniejszym, jednak zawsze dającym się odczuć na własnej skórze. Na pewno każda z tych historii przeraża w inny sposób, i z tym po prostu trzeba się pogodzić  i zaakceptować, a wówczas lektura staje się wielką przyjemnością.

 

I tak oto pierwsze z opowiadań to coś na wzór amerykańskiego kina gangsterskiego z domieszką horroru z lat 70-tych i 80-tych, w których to demony lubowały się w starych świątyniach, a niczego nie świadomi ludzie, bywali jedynie zabawkami w ich rękach. Przyznać muszę, że opowiadanie to wbrew pozorom jest zaskakując i na swój sposób nowatorskie, a przede wszystkim - bardzo klimatyczne.

Drugie z opowiadań jest chyba moim ulubionym, budzącym skojarzenia z innym mistrzem gatunku - Jamesem Herbertem. Nie wiem dlaczego, ale w szczurach jest coś takiego, co idealnie wiąże się z makabryczną historią. I choć osobiście nie uciekam na widok małego futrzaka z długim ogonem, to jednak budzi on w Mnie pewne odczucia przerażenia. Autorom udało się w idealny sposób oddać naturę tych gryzoni, uwypuklając bardzo obrazowo, zagrożenie płynące z ich strony, takie z najczarniejszych koszmarów. I chyba od tej chwili będę inaczej patrzeć na jakakolwiek wyprawę do piwnicy..

Największy problem mam z trzecią nowelą - "Sex to nie wszystko". Owszem, jest momentami przerażające, na pewno bardzo ciekawe i odważne, ale jakby zbytnio dosłowne. Na pewno najbardziej kontrowersyjne ze wszystkich opowiadań i zdecydowanie przeznaczone dla najbardziej "odpornego" czytelnika, dla którego krew i inne ludzkie płyny nie stanowią tematu tabu..Jednak tak jak wspomniałam powyżej, każdy z tych opowiadań jest przeznaczone jakby dla innego fana grozy, i w tym konkretnym przypadku, czytelnikiem tym powinien być miłośnik krwawej jatki i mocnej erotyki.

 

Wielkim argumentem "za" w przypadku tej książki, jest umiejscowienie akcji tych opowiadań w polskich realiach. Mamy tutaj polskie miasta, polskie kamienice i polskich bohaterów, którzy co by nie powiedzieć, są jacyś tacy bliżsi Nam, czytelnikom. Nie wiem czy to komplement pod adresem Naszego kraju, ale Polska i jej przeciętne podwórko, ulica, dom, aż proszą się o wtopienie w kanwę powieści grozy. Robert Cichowlas i Łukasz Radecki doskonali wykorzystali ten polski krajobraz i nadali mu tego niezwykłego klimatu grozy, a być może raczej wydobyli go gdzieś z tych szarych zakątków, kryjących w sobie niejedną niezwykłą tajemnicę. Lubię czytać o polskich bohaterach w niezwykłych sytuacjach i nawet jeśli są to ludzie nie do końca bliscy mojemu ideałowi dobrego człowieka, to jednak i tak wzbudzają moją sympatię. Weźmy choćby pod uwagę takiego szczurołapa z opowiadania "Pradawne zło", który jest tak bardzo kontrowersyjny, niecodzienny i na swój sposób fascynujący, że nie sposób o Nim zapomnieć na długo po zakończeniu lektury książki. Tak to potrafi tylko polski szczurołap..;)

 

 Musze słów kilka poświęcić niezwykle klimatycznej okładce książki, która jest dokładnie taka, jaka powinna być okładka horroru. Mikołaj Piotrowicz - autor projektu graficznego, w doskonały sposób oddał klimat całej książki, dobierając niezwykle barwne kolory i umieszczając w ich otoczeniu ludzką czaszkę, z lekka po wieloletnich przejściach. Horror nie wymaga bowiem nie wiadomo jak wielkiej i głębokiej symboliki na okładce książki, lecz musi po prostu intrygować, przykuwać uwagę i powodować gęsią skórkę na ciele..Ta okładka dokładnie spełnia ten warunek..

 

 Pamiętam czasy gdy w każdym domu królował magnetowid i kasety VHS, na których to z wypiekami na twarzy oglądaliśmy wszyscy horrory klasy b, lub nawet c. Miały one w sobie pewien niepowtarzalny urok, który kłócił się z logiką i profesjonalizmem sztuki filmowej, ale jednocześnie zachwycał swoją atmosferą i lekko kiczowatą konwencją. I chyba podobne odczucia towarzyszyły Mi przy lekturze niniejszej powieści. Odczucia zadowolenia, satysfakcji, lekkiego uśmiechu i przede wszystkim poczucia strachu. Uważam, że to dość znaczny komplement pod adresem obu pisarzy, gdyż właśnie taki efekt chcieli Oni osiągnąć swoją książką. I z całą pewnością to im się udało.

 

 "Pradawne zło" to solidna porcja grozy, która znajdzie uznanie w oczach wszystkich fanów tego gatunku, gdyż każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Dobrze, że takie książki powstają w Naszym kraju, w którym horror od dawna przeżywa okres lekkiego kryzysu. Duet autorski niniejszej powieści udowadnia, że można w Polsce napisać solidną, mocną i dobrą powieść grozy, która nie musi być chaotyczna, absurdalna i bardziej śmieszna, aniżeli straszna. Polecam wszystkim miłośnikom mrocznych doznań!

Kup książkę Pradawne zło

Zobacz opinie o książce Pradawne zło
Inne książki autora
Zombie.pl
Łukasz Radecki0
Okładka ksiązki - Zombie.pl

Polskie zombie w natarciu! Karol Szymkowiak miał wszystko. Pieniądze, piękną żonę, wspaniałego synka. Właśnie otworzył nową restaurację w Gdańsku i przypieczętował...

Królestwo Gore
Łukasz Radecki0
Okładka ksiązki - Królestwo Gore

Wstrząsające historie mistrza gatunku i laureata Nagrody Literatury Grozy im. Stefana Grabińskiego. Bezlitosna podróż przez ludzkie koszmary i potworności...

Reklamy