Seksturysta

Wydawnictwo: selfpublishing
Data wydania: 2014-09-12
Kategoria: Inne
ISBN: 978-83-936326-0-2
Liczba stron: 242
Dodał/a recenzje: Edyta Dombrowicka

Ocena: 3.67 (3 głosów)

"Seks to darmowe pigułki szczęścia. Sto razy lepsze niż najlepszy skręt, whisky czy marlboro - a mimo to jest społecznie zakazany." 

Gdy słyszycie słowo seksturystyka, jakie nasuwają się Wam skojarzenia?  Podstarzałego faceta z brzuszkiem obłapiającego młodziutką Tajkę? Wykorzystywanie nieletnich w biednych krajach azjatyckich? Pedofilia? Żerowanie bogatych na niedoli biednych? Handel żywym towarem? Sądzę, że u wielu osób słowo to wywołuje właśnie takie negatywne konotacje. Czytając artykuły, czy oglądając programy poruszające tematykę turystyki seksualnej otrzymujemy wyraźny obraz mrocznego, wręcz odrażającego procederu. Okazuje się jednak, że w pojęciu tym mieści się dużo więcej różnorodnych zagadnień i stąd zapewne trudności w zdefiniowaniu tego zjawiska oraz wyjaśnieniu kto i dlaczego podejmuje tego typu podróże. Dlatego też nie można jednoznacznie utożsamiać jej z prostytucją. Często kontakty seksualne podczas tego typu wyjazdów są znajomościami przypadkowymi i nie łączą się w żaden sposób z zapłatą za seks.

Dziś seksturystą nie jest już tylko zamożny mężczyzna z kraju rozwiniętego, poszukujący przygody, zaspokojenia i odskoczni od monotonii życia codziennego. Obecnie prężnie rozwija się chociażby turystka seksualna dla kobiet, które jak się okazuje lubią zapomnieć się na chwilę w silnych ramionach obcego mężczyzny. Za niewielki plus należy uznać fakt, że w wielu krajach słynących z seksturystyki spadła znacząco ilość kontaktów seksualnych z dziećmi i stanowi ona margines usług seksualnych. Niestety turystyka dziecięca nadal istnieje, a istną mekką dla pedofilii jest ponoć w tej chwili Sri Lanka i Kenia. Co ciekawe popularnymi kierunkami podróży w poszukiwaniu seksualnych doznań nie są jedynie egzotyczne kraje takie jak Tajladnia, Filipiny, Indonezja, czy Kambodża, lecz i te bliższe nam geograficzne, np. Egipt, Czechy, czy Węgry.

Jakkolwiek by nie interpretować pojęcia turystyki seksualnej i zagłębiać się w jego różne odmiany, faktem pozostaje, że jest ono, jak i samo zjawisko seksturystki, mocno kontrowersyjne i niejednoznaczne. Dla jednych podróże w celu zaspokojenia potrzeb seksualnych będą rodzajem dewiacji, podczas gdy dla innych będą czymś zwyczajnym i normalnym.
Do tej drugiej grupy ludzi zalicza się Adam, główny bohater książki "Seksturysta" Adama Amblera. Młody handlowiec z rozbuchanym popędem seksualnym i wybujałym ego, traktujący kolejne doświadczenia erotyczne jak zdobywanie medali na olimpiadzie. Są ludzie, którzy smakują wykwitne wina, delektują się egzotycznymi potrawami, napawają się widokami, jakie jest im dane podziwiać podczas wyjazdów. Adam odkrywa rozkosze kobiecego ciała. Upaja się ich zapachem, syci dotykiem nagiej skóry, chłonie każdy jęk, szept, krzyk pieszczonej przez siebie kobiety. Jest odkrywcą, myśliwym, poszukiwaczem, zdobywcą, wyzwolicielem. To wytrawny koneser, który z uwagą i radością studiuje kobiece krągłości i kryjące się za nimi tajemnice. Główny bohater zaspokojenie swoich partnerek stawia na pierwszym miejscu, dla niego najważniejsza i najprzyjemniejsza jest droga do spełnienia, a czekająca na końcu ekstaza jest ukoronowaniem jego starań. Jak sam mówi o sobie "moje podejście do seksu jest trochę inne niż standardowego faceta, inne niż: zdobyć, wsadzić i strzelić." Adam szanuje "dziewczyny pracujące w branży", jak często nazywa swoje kochanki. Nigdy nie nazywa ich dziwkami, czy kurwami, obdarza je o wiele cieplejszymi mianami. Oto niektóre z tych określeń: magdalenki, damy kameliowe, siostry miłosierdzia. Dla niego zawód prostytutki jest tak samo zwyczajną i normalną profesją, jak hydraulik, czy piekarz, a osobie która zarabia w ten sposób na życie należy się takie samo poważanie.

Główny bohater powieści Amblera zabiera czytelnika w podróż po Indonezji, jakiej większość z nas nie zna. Podążamy wraz z nim do Dżakarty, Semarang, Surabaji, na Bali. Poznajemy jawajski półświatek i reguły jakie w nim obowiązują, zapoznajemy się z cennikiem usług oferowanych w przeróżnych przybytkach specjalizujących się w usługach erotycznych. Krążymy po mieście taksówkami i motorykszami, targujemy się o ceny (nie tylko usług seksualnych), zaglądamy do salonów masażu, osobliwych hoteli, klubów w stylu go go. W nasze nozdrza uderza mieszanina zapachów; jedzenia oferowanego z niewielkich stoisk, smogu spowijającego stolicę Indonezji, morza obmywającego złote plaże Bali, duszącego pyłu wyrzucanego przez wulkan Merapi. Czytając "Seksturystę" z zaciekawieniem odkrywałam także tą niestereotypową stronę Indonezji, jej przeszłość, historię, wierzenia. Z zainteresowaniem czytałam o czasach kolonialnych (Indonezja to dawne Holenderskie Indie Wschodnie), o wierze współczesnych Indonezyjczyków, gdzie islam miesza się z dawnymi wierzeniami wciąż obecnymi w życiu mieszkańców wysp, o ich współczesnej codzienności. W ten sposób Adam udowadnia, że chce i stara się za każdym swoim pobytem w tym kraju, zdobywać nową wiedzą na jego temat i pogłębiać tą już posiadaną. Według niego to ważny element jego podróży seksualnych. I choć informacje zawarte w książce nie należą do obszernych i wnikliwych, w końcu to nie rozprawa naukowa, sprawiają, że "Seksturysta" nie jest jedynie opisem czynności fizjologicznych wykonywanych podczas seksu. A trochę tego seksu w powieści jest. Śpieszę Was zapewnić, że słownictwo używane przez autora w opisach scen erotycznych nie przytłacza podczas lektury, w żadnym wypadku nie nazwałabym go wulgarnym ani na siłę udziwnionym. Ambler bywa dosadny, szczegółowy, "wali prosto z mostu". Powiedziałabym, że jest to seks takim, jakim postrzegają go mężczyźni.
Tak sobie myślę... Ci, którzy sięgnę po "Seksturystę" skuszeni erotyką, mogę być rozczarowani tym, że książka nie składa się tylko z niej, że autor jednak ujął w swojej pracy coś więcej niż wijące się w spazmach orgazmów nagie ciała. Z kolei Ci, którzy dostrzegą w niej tą drugą stronę, pełną ciekawostek na temat Indonezji, czy fragmentów, w których bohater rozmyśla nad pojmowaniem seksualności współcześnie i kiedyś, na temat religii, moralności itp., mogą być rozdrażnieni zbyt dużą ilością, w ich mniemaniu, zmysłowości.

Główny bohater "Seksturysty" czasami bawił mnie, czy to chcąc zawzięcie udowodnić mi, że nie jest zboczeńcem i seks z siedmioma kobietami jednej nocy to dla niego normalka, czy też dowodząc, jakim jest wybitnym kochankiem i znawcą kobiecego orgazmu. Obawiam się, że w realnym życiu marne są szans żebyśmy my, kobiety, często natrafiały na tak skoncentrowanych na kobiecie i jej potrzebach mężczyzn. Ale uznaję Adama za doświadczonego znawcę i smakosza seksualnego, więc jestem w stanie uwierzyć w jego umiejętności. Dziękuję autorowi książki, że nie popadł w przesadę, jak pani E.L.James i nie uczynił z Adama faceta w stylu Greya, który nie musi dotykać płci pięknej, by doprowadzić ją do orgazmu. Adam musi się często napracować żeby zasłużyć na kobiecy aplauz.

Jest w "Seksturyście" jedna rzecz, która dość mocno mi się nie podobała. Jest to zakończenie książki. Nie wiem, jaki cel przyświecał w tym wypadku pisarzowi (pewnie jakiś był), ale te ostatnich kilka stron jakoś nie pasowało mi do obrazu Adama, jaki powstał w mojej głowie, po przeczytaniu wcześniejszych ponad 200 stron. Nie żeby głównych bohater był typem, który nie ma najmniejszych szans by odnaleźć się i sprawdzić w tego typu sytuacji. Dla mnie bardziej właściwym i pasującym do reszty książki finałem byłby widok nagich ciał w uniesieniu drgających zgodnie z rytmem wystukiwanym przez Adama albo przynajmniej krótki kurs zdobywania podniebnych szczytów z "kapitanem" Adamem.

Turystyka seksualna wcale nie jest współczesny wynalazkiem, była praktykowana już w starożytności, choć w ostatnich latach zrobiło się o niej głośno.  Seksturystyka stała się ogólnodostępna, już nie trzeba być bogaczem, wybrańcem, by zdobywać kolejne łóżkowe szczyty, przekraczać granice doznań zmysłowych, mierzyć się z tabu dotyczącym seksu. Sądzę, że nam, czytelnikom, oprócz prac napiętnujących seksturystykę, siejących zgorszenie i oburzenie, walczących, słusznie, z pedofilią i zmuszaniem do prostytucji, potrzeba także dobrze napisanych książek traktujących o tym zjawisku. Takiego... lżejszego spojrzenia na tą tematykę. I w tym wymiarze "Seksturysta" Adama Amblera sprawdza się bardzo dobrze.

Kup książkę Seksturysta

Zobacz opinie o książce Seksturysta
Reklamy